Polak od 7 miesięcy jest uwieziony w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Błaga o pomoc

Artur Ligęska został aresztowany w kwietniu 2018 roku. Zarzucono mu powiązania z narkotykami. Od tego czasu przebywa w więzieniu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Błaga o pomoc, mówi, że warunki, w których jest przetrzymywany są niehumanitarne.

Artur Ligęska, znany w branży fitness, wyjechał do Emiratów Arabskich w październiku 2017 roku. Sam mówi, że zrobił to, żeby się pozbierać po porażce - "zawaliło mi się życie: zdrowie, związek, brutalnie odebrano mu firmę, próbowano niszczyć dorobek". Dodaje, że pobyt za granicą pomógł mu się pozbierać.

W kwietniu tego roku chciał wrócić do Europy. Zatrzymano go jednak na lotnisku i powiedziano "Wróć do domu i się zastanów". Tego samego dnia został aresztowany. 

Artur Ligęska przebywa w więzieniu w Emiratach Arabskich

Ligęska został zatrzymany pod zarzutem powiązania z narkotykami. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich to bardzo poważna sprawa - za posiadanie nawet śladowych ilości środków odurzających można odsiedzieć kilka lat w więzieniu. Za handel grozi kara śmierci. 

Po aresztowaniu biznesmen z branży fitness poddał się dobrowolnym testom na obecność narkotyków. Te nic nie wykazały, ale na wyniki trzeba było czekać trzy tygodnie. Kolejne siedem miesięcy spędził w więzieniu, dwa ostatnie w izolatce.

Mówi, że warunki, w których żyje są tragiczne i niehumanitarne: nie ma dostępu do leków, które są mu potrzebne, prysznica ani materaca, kilka razy podsuwano mu do podpisania dokumenty w języku arabskim, w którym nie mówi. Rozprawy nie odbywają się w zaplanowanych terminach, a wyznaczony z urzędu obrońca się na nich nie stawia. Dodaje, że kilka razy próbowano nakłonić go do przejścia na islam. 

Apel Artura Ligęski

Na początku tygodnia w serwisie YouTube pojawił się film z apelem mężczyzny. Jakiś czas temu udało mu się wyprosić strażników o telefon - zadzwonił do znajomych, którzy nagrali rozmowę. "Jest w stanie krytycznym. Nie wiadomo, ile jeszcze wytrzyma. Potrzebujemy waszej pomocy!" - czytamy w opisie filmu.

 
Za moim aresztowaniem prawdopodobnie stoi ważna osoba trzecia, której zależy bym z Emiratów nie wyjechał

- mówi Artur Ligęska.

Artur Ligęska błaga o rozpowszechnianie apelu - zależy mu, aby dotarł do mediów oraz prezydenta Andrzeja Dudy, szefa Rady Europy Donalda Tuska oraz papieża Franciszka - wymienia mężczyzna. 

Zarówno sam Polak uwięziony w Emiratach Arabskich, jak i jego rodzina i znajomi, wierzą, że im więcej osób wie o jego tragedii, tym szybciej uda mu się od niej uwolnić. 

Sprawą Ligęski zajmuje się ambasada

Sprawa jest bardzo tajemnicza. Ambasada RP w ZEA nie zdradza szczegółów, zasłaniając się dobrem śledztwa.

W rozmowie z Wirtualną Polską, zapewnia jednak, że zarówno ambasada, jak i polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych znają sytuację Artura Ligęski i próbują mu pomóc. Podkreślono, że są w stałym kontakcie z zatrzymanym Polakiem i monitorują to, czy proces przebiega zgodnie z tamtejszą literą prawa. 

Więcej o:
Komentarze (213)
Artur Ligęska od 7 miesięcy jest uwięziony w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Błaga o pomoc
Zaloguj się
  • twzelnik

    Oceniono 59 razy 47

    Ta historia kupy się nie trzyma.
    Jest po prostu niepełna i nielogiczna.

    Za to zastanawiające jest jak potężnych ma on wrogów. Nie dość, że go w Polsce zniszczyli, to jeszcze dopadli w ZEA. Ale to normalne gdy ktoś jest trenerem fitness, albo fryzjerem...

  • maguniaklikunia

    Oceniono 37 razy 21

    Jakoś nie wierzę, ze to wszystko jest przypadkowe i pan jest ofiarą pomyłki. Przystojniaczek pojechał zarobić forsę i szukał odmiany i przygody. No to ma pan przygodę życia. Widocznie przesadził pan z flirtami i komuś się pan bardzo naraził. Kiedyś w telewizji był taki cykl programów o więzieniach świata w których odsiadują wyroki nasi rodacy. Nie ma chyba takiego kraju gdzie by nie było naszych i wszyscy są niewinni.

  • cob22

    Oceniono 27 razy 17

    Ta historia smierdzi na 2 kilometry. ZEA przeciwko "fryzjerowi" z Polski, ha, ha. Kto w to wierzy jest naiwny.

  • mcguirre

    Oceniono 21 razy 15

    Codziennie do Emiratów przyjeżdżają i wyjeżdżają tysiące ludzi. To kraj tranzytowy, który ma bardzo restrykcyjne przepisy dotyczące narkotyków i raczej ktoś kto z prochami nie ma nic wspólnego nie będzie niepokojony. Przyjedzie i wyjedzie jak miliony każdego roku. Pana fittness zatrzymano za niewinność, tylko dlatego że chciał opuścić Emiraty. Tak bardzo go kochali, że nie chcą puścić do kraju ? Coś mi się nie wydaje.

  • pansloik

    Oceniono 13 razy 13

    Pozbierać to się jedzie w Bieszczady, spokojniej, chłodniej, krajobrazy piękne. pan fitness pewnie ma za uszami sporo.

  • outsider44

    Oceniono 13 razy 13

    Interesuje mnie jak po "stracie wszystkiego" wyjeżdża się do Emiratów Arabskich i siedzi tam dłuższy czas? Co tam można robić przez pół roku, nie mając (oficjalnie) nic?
    Współczuję panu Arturowi pobytu w arabskim więzieniu, ale jakoś nie mogę uwierzyć, że jest czysty jak biała lilia. Ale i tak mógł trafić gorzej - mógł przecież odprężać się w Malezji czy Birmie (Mjanma teraz), tam więzienia są znacznie bardziej smętne i trudniej w nich o przemyślenia odprężające.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX