Prawie zginął podczas ucieczki z Korei Płn. Teraz wyjaśnia, dlaczego podjął desperacką próbę

- Czułem, że jesteśmy na krawędzi wojny - przyznaje w pierwszym wywiadzie Oh Chong-song. To północnokoreański żołnierz, który w zeszłym roku podjął się desperackiej próby ucieczki z kraju. Niemal przypłacił ją życiem - lekarze wyciągnęli z jego ciała pięć kul.

Te sceny wyglądały jak wyjęte ze scenariusza filmu szpiegowskiego. Drogami silnie strzeżonej strefy zdemilitaryzowanej po stronę Korei Północnej pędzi wojskowy dżip, kierowany przez żołnierza. Mija posterunki. Inni wojskowi zrywają się do pościgu. Żołnierz kieruje się w stronę strefy Korei Południowej, chce uciec. Zakopuje się na skarpie, samochód nie rusza, mężczyzna dalej ucieka pieszo. Inni żołnierze są tuż za nim, gdy on ślizga się na liściach, oni składają się do strzału. oddają serie z karabinów. Uciekinier pada. 

 

Oh Chong-song został ranny, dosięgło go pięć kul, wystrzelonych przez innych żołnierzy. Jednak ranny zdołał dopiec na ziemię niczyją, a pościg tam nie dotarł. 10 minut później południowokoreańscy żołnierze doczołgali się do niego i przeciągnęli na swoją stronę. 

"Bałem się, że jeśli zwrócę, to czeka mnie egzekucja"

Stan mężczyzny był ciężki. Problemem okazały się nie tylko rany postrzałowe, ale też pasożyty w jego organizmie. - Najdłuższy z nich mierzył przeszło 27 centymetrów. - Coś takiego widziałem tylko w podręczniku - mówił wówczas jeden z zaskoczonych chirurgów. Eksperci z południa mówili, że już wcześniej widzieli pasożyty w organizmach uciekinierów z północy. Mają to powodować m.in. fatalne warunki sanitarne i nawożenie pól ludzkimi odchodami. 

Mimo wszystko mężczyzna przeżył, a teraz udzielił pierwszego wywiadu japońskiej gazecie - opisuje "South China Morning Post". Wyjaśnia m.in. to, dlaczego zdecydował się na ucieczkę. 

Jak opisuje, nie planował jej z wyprzedzeniem. W dniu ucieczki wdał się w sprzeczkę ze znajomymi, pił alkohol i w drodze na swój posterunek przebił się przez punkt kontrolny. Bał się konsekwencji i postanowił, że będzie jechał dalej.

- Bałem się, że jeśli zwrócę, to czeka mnie egzekucja, więc postanowiłem przekroczyć granicę

- wyznał i dodał, że nie żałuje ucieczki. Mężczyzna wyznał też, że bał się wojny. - Czułem, że jesteśmy na krawędzi wojny z USA - powiedział i dodał, że poczucie napięcia brało się "z góry". Od tego czasu sytuacja na półwyspie uspokoiła się, doszło do szczytu Korea Północna - Korea Południowa, a później spotkania Kim Dzong Una z Donaldem Trumpem. Od tego czasu nie doszło do nowych prób nuklearnych.

"Nie ma lojalności"

25-letni Oh Chong-song nie był zwykłym żołnierzem. Jego ojciec to generał w północnokoreańskiej armii, dlatego rodzina była uprzywilejowana i sam 25-latek określił ją jako przedstawicieli "klasy wyższej". Pomimo tego mówi, że nie czuł lojalność wobec kraju.

- Na północy ludzie, zwłaszcza młodsze pokolenie, są obojętni wobec siebie nawzajem, wobec polityki i przywódców i nie ma żadnego poczucia lojalności - stwierdził. Opisywał, że sam był "obojętny" wobec rządów Kim Dzong Una i nie interesował się tym, co wobec nich czują jego rówieśnicy. - Pewnie 80 proc. mojego pokolenia nie ma żadnej lojalności - dodał. 25-latek opisywał, że to "naturalnie" nie czuć przywiązania do kraju, ponieważ system dziedziczenia władzy jest traktowany jako pewnik, niezależnie od tego, że nie jest w stanie wyżywić ludzi.

Powiedział, że rozumie swoich dawnych kolegów z armii, którzy do niego strzelali. - Gdyby tego nie zrobili, czekałaby ich ciężka kara. Gdybym był na ich miejscu, zrobiłbym to samo - powiedział. 

Więcej o:
Komentarze (67)
Prawie zginął podczas ucieczki z Korei Płn. Teraz opowiada o kulisach
Zaloguj się
  • Popijajac Piwo

    Oceniono 14 razy 14

    "Jego ojciec to generał w północnokoreańskiej armii, dlatego rodzina była uprzywilejowana i sam 25-latek określił ją jako przedstawicieli "klasy wyższej".

    Tak, czas przeszły jest tu niewątpliwie na miejscu...

  • pamejudd

    Oceniono 22 razy 14

    Zaraz w komentarzach pojawi Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Koreańskiej, które będize twierdzić, że to podstawiony przez USA aktor...

  • siwywaldi

    Oceniono 12 razy 8

    A co z ojcem uciekiniera? Bo generałem to już raczej chyba nie jest?

    A swoją drogą, to ja chyba bym swojemu ojcu takiego numeru nie wykręcił...

  • warturek

    Oceniono 9 razy 7

    Ale mogli strzelać niecelnie? Pieć kul w ciele świadczy że chcieli zabić, koledzy to jednak nie byli na pewno.

  • justas32

    Oceniono 9 razy 7

    Czyli nachlał się i pokłócił - spoko. A że mu ojca zamordują to się nie przejął, bo jak sam przyznał młode pokolenie nie zna lojalności ...

  • ochujek

    Oceniono 8 razy 6

    Ciekawe ile pasożytów nosi w brzuchu ten spasiony pasożyt Kim?

  • czytak

    Oceniono 14 razy 6

    Jeden z prawdziwych bohaterów naszych czasów (a nie jakichś filmowych aktorów). I nie piszcie że "przyznał" bo on wam dziennikarze nic nie przyznał, tylko wyjaśnił bo nic nie rozumiecie...

  • barbarella.net

    Oceniono 5 razy 5

    "Jednak ranny zdołał dopiec na ziemię niczyją, "

    "Bałem się, że jeśli zwrócę, to czeka mnie egzekucja"

    Past, Ty niechluju!

  • franekzjanek

    Oceniono 13 razy 5

    .
    Obyśmy my nie stali się obojętni na to co robią PiSlamiści z Polską
    .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX