Finał walki o norweską fregatę. Pękły liny

Po pięciu dniach starań Norwegów o utrzymanie fregaty Helge Ingstad na powierzchni, w nocy z poniedziałku na wtorek doszło do tragedii. Pękła część z lin utrzymujących kadłub okrętu na płyciźnie. W efekcie fregata zsunęła się ze skał i praktycznie zatonęła.

Okręt trafił na brzeg w miniony czwartek nad ranem. Wracająca z ćwiczeń NATO jednostka zderzyła się w fiordzie niedaleko Bergen z dużym tankowcem. Dziób znacznie większej cywilnej jednostki rozpruł burtę fregaty. Żeby nie dopuścić do jej natychmiastowego zatonięcia została wepchnięta przez holowniki na skalisty brzeg.

 

Nie doczekała ratunku 

Od tego momentu do dzisiejszej nocy trwała walka, aby okręt nie zsunął się w głębinę. Brzeg w tym miejscu jest skalisty i stromy. Kadłub okręt nie miał stabilnego oparcia. Początkowo próbowano przy pomocy holowników wepchnąć go dalej na brzeg, ale odniosło to odwrotny efekt. Fregata straciła oparcie i głębiej pogrążyła się w wodzie.

Przez cały weekend starano się nie dopuścić, aby zsunęła się dalej. Pod kadłubem umieszczono kilka bloków mających stanowić oparcie i przymocowano je grubymi stalowymi linami do skał na brzegu. Zdawało się, że prowizoryczne środki ustabilizowały sytuację. Planowano podnoszenie okrętu i ściągano na miejsce odpowiedni sprzęt. Sprzyjała temu dobra pogoda i spokojne morze.

Niestety w nocy z poniedziałku na wtorek pękła część stalowych lin utrzymujących kadłub. Okręt stracił podparcie i zsunął się na głębszą wodę. W świetle dziennym na powierzchni było już widać tylko szczyt dziobowej nadbudówki i hangaru dla śmigłowca. Fregata praktycznie całkowicie zatonęła. Wszystkie jej najcenniejsze przedziały znajdują się pod powierzchnią wody.

Niemal cały okręt znalazł się pod wodąNiemal cały okręt znalazł się pod wodą Fot. Forsvaret

Kosztowna strata

Nie ma mowy o tym, aby Norwedzy rezygnowali z wydobycia okrętu. Pod znakiem zapytania stanęła jednak jego przyszłość i na ile będzie się nadawał do ewentualnego remontu. Fregata Helge Ingstad jest stosunkowo nowym okrętem, przyjętym do służby w 2009 roku i jednym z najnowocześniejszych w całej norweskiej flocie. Kosztowała około pół miliarda dolarów.

Trwa śledztwo mające na celu ustalić dokładny przebieg katastrofy. Z informacji publikowanych w norweskich mediach wynika jednak, że okręt wpływał do fiordu ze stosunkowo dużą prędkością i pomimo ostrzeżeń załogi tankowca oraz asystujących mu holowników, praktycznie wpłynął pod dziób znacznie większej jednostki cywilnej.

W wypadku nikt nie zginął. Ośmiu marynarzy z fregaty zostało rannych. Większość załogi została szybko ewakuowana, kiedy zdano sobie sprawę ze skali uszkodzeń kadłuba i zalewania jego wnętrza. Około dziesięciu osób zostało na pokładzie, by  zamknąć wszystkie luki wodoszczelne i asystować w wyrzucaniu okrętu na brzeg. Potem zostali z niego zdjęci.

Dramatyczna walka Norwegów o fregatę. Żeby nie zatonęła, wpłynęli nią na brzeg

Więcej o:
Komentarze (79)
Norweska fregata Helge Ingstad zatonęła. Pękły podtrzymujące ją liny
Zaloguj się
  • user6

    Oceniono 27 razy 23

    Jak to było w tym dowcipie? "Jesteśmy okrętem marynarki wojennej, jesteście na kursie kolizyjnym, nakazujemy wam zmianę kursu!"
    "To wy musicie zmienić kurs. Jesteśmy latarnią morską"...

    M.

  • wichura

    Oceniono 17 razy 15

    "(...) w nocy z poniedziałku na wtorek doszło do tragedii" No bez przesady! Nikt nie zginął, nikt nawet nie został ranny (ranni byli wcześniej). Tylko cholernie droga zabawka popsuła się nieco mocniej, niż popsuli ją kilka dni wcześniej bawiący się nią duzi chłopcy ;)

  • tilow3

    Oceniono 31 razy 13

    W Polsce "dobra zmiana" takie fregaty przerabia na wiece niepodległościowe (ćwierć miliarda, nie wiadomo na co) albo jak np. pan Gliński, przeznacza na arystokrację (pół miliarda, nie wiadomo na co) albo każe płacić bankom, żeby ratowali ten który okradli, jak np. pan Bierecki, szef finansów z kontami w bankach Luksemburskich .... itd. itp.

  • dziadekjam

    Oceniono 17 razy 11

    "Trwa śledztwo mające na celu ustalić dokładny przebieg katastrofy. Z informacji publikowanych w norweskich mediach wynika jednak, że okręt wpływał do fiordu ze stosunkowo dużą prędkością i pomimo ostrzeżeń załogi tankowca oraz asystujących mu holowników, praktycznie wpłynął pod dziób znacznie większej jednostki cywilnej."
    ==============================
    Czyżby w norweskiej marynarce wojennej przyjęto zasady nawigacji podobne do zasad pilotażu w
    polskim lotnictwie? :-)

  • byann

    Oceniono 10 razy 10

    Ćwiczenia NATO można uznać za zakończone.

  • justas32

    Oceniono 16 razy 10

    Kupić za 100 Euro - złomiarze wyciągną, pospawać, wyklepać i wcielić do polskiej Marynarki jako MS Lech Kaczyński ...

  • iwanme

    Oceniono 12 razy 10

    Trochę abstrakcja jak przy dzisiejszych systemach nawigacji, łączności, radarowych można się tak zderzyć.
    Pływałem co prawda albo rekreacyjnie na żaglowcach, albo na znacznie mniejszej jednostce naukowej, ale nawet tam różnych systemów wsparcia było co niemiara...

  • brylant1

    Oceniono 8 razy 8

    Wojskowi to jednak chyba kretyni. Przypomina mi się anegdota (a może to fakt) jak okręt nakazuje zejście z kursu pod groźbą ostrzału, latarni morskiej....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX