Książę pociągał za sznurki ws. śmierci dziennikarza? Bin Salman ma na koncie reformy i radykalne czystki

Książę koronny Mohammed bin Salman wcześniej zwracał uwagę świata za sprawą swoich wizji i zapowiedzi modernizacji Arabii Saudyjskiej. Odrobinę przymykano też oko na czystki, jakie urządzał w kraju. Teraz, po śmierci Dżamala Chaszodżdżiego, na jego wizerunku pojawiła się ogromna rysa. A chodzi o człowieka, którego ogłoszono 8. najpotężniejszym na świecie.

Zabójstwo saudyjskiego dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego sprawiło, że oczy świata zwróciły się ku Arabii Saudyjskiej. Jednak nie tylko oburzenie związane z wydarzeniami z konsulatu w Stambule sprawia, że liderzy państw z całego globu przyglądają się rozwojowi sytuacji. Wszystko za sprawą doniesień, jakoby w całej sprawie pociągał za sznurki książę koronny Mohammed bin Salman.

Agencja Reutera, powołując się na swoje ustalenia, donosi bowiem, że to jeden z zaufanych ludzi bin Salmana, Saud al-Qahtani, prowadził operację, która zakończyła się śmiercią Chaszodżdżiego. Miał to robić przez Skype, a w trakcie operacji miało paść: "Przynieście mi głowę tego psa".

Sam al-Quahtani stracił stanowisko jednego z doradców księcia tuż po tym, jak sprawa wyszła na jaw. Pojawiły się oskarżenia, że o całej akcji wiedział książę i to z jego inicjatywy zginął dziennikarz - bin Salman jednak kategorycznie im zaprzecza.

Skąd jednak aż tak wzmożone zainteresowanie księciem koronnym? Oprócz tego, że bin Salman jest następcą saudyjskiego tronu, pełni wiele najważniejszych funkcji w państwie.

Mohammed bin Salman - 8. najpotężniejszy człowiek świata

Urodzony w 1985 roku ibn Salman jest bowiem także pierwszym wicepremierem saudyjskiego rządu (premierem jest król), a nieprzerwanie, od 2015 roku jest też ministrem obrony i przewodniczącym Rady Gospodarki i Rozwoju oraz przewodniczącym Rady ds. Politycznych i Bezpieczeństwa swojego kraju.

To przeogromna władza w liczącej ponad 30 milionów mieszkańców Arabii Saudyjskiej, gdzie przecież mamy do czynienia z monarchią absolutną i - poniekąd - z praktycznym brakiem konstytucji.

Zaledwie 33-letni książę koronny odpowiada więc za ogromną część rządzenia państwem, zdejmując niektóre obowiązki z 83-letniego króla Salmana.

Władza i wpływy bin Salmana są tak duże, że młody książę trafił w tym roku na 8. miejsce najpotężniejszych ludzi świata "Forbesa"To on reprezentuje kraj poza granicami, spotyka się z najważniejszymi politykami i dobija targów.

Od lewej: Syn Jamala Khashoggiego, król Salman. Za nimi stoi książę bin Salman. Zdjęcie zrobiono, gdy król Arabii Saudyjskiej razem z synem składali kondolencje po śmierci dziennikarzaOd lewej: Syn Jamala Khashoggiego, król Salman. Za nimi stoi książę bin Salman. Zdjęcie zrobiono, gdy król Arabii Saudyjskiej razem z synem składali kondolencje po śmierci dziennikarza Untitled / AP / AP

Wpływy bin Salmana i jego pozycję uznaje m.in. Donald Trump. Prezydent USA, zapytany przez "Wall Street Journal" o to, czy książę mógł mieć związek z morderstwem Chaszodżdżiego, powiedział:

Książę koronny decyduje o tym, co się dzieje. Jeśli ktokolwiek miałby być za to odpowiedzialny, to właśnie on. (...) Rozmawiałem z królem [Salmanem] i nie sądzę, by on o tym widział. I książę zaprzeczył temu równie zdecydowanie - mam nadzieję, że i on o tym nie wiedział

Książę od czystek. Walczył z korupcją i przemeblowywał rząd

Wszystkie te funkcje bin Salman gromadził latami, a zwieńczeniem błyskawicznej kariery stał się 21 czerwca 2017 roku, gdy został ogłoszony księciem koronnym, a droga na tron stanęła otworem.

Teraz wszyscy obserwują bin Salmana przez sprawę Chaszodżdżi, ale książę już wcześniej wykorzystywał swoje wpływy do usuwania z życia publicznego niewygodnych członków rodziny czy zbyt wpływowych biznesmenów. Czystka, jaka przeszła przez Arabię Saudyjską w listopadzie ubiegłego roku, miała ogromną skalę.

Tylko jednego dnia aresztowano 11 książąt i 38 byłych lub ówczesnych ministrów, a także biznesmenów. Oskarżano ich o korupcję, pranie brudnych pieniędzy czy też wpływanie na decyzje urzędników.

W tym gronie znalazł się nawet Al-Walid ibn Talal, najbogatszy człowiek świata arabskiego. Nie oszczędzono ówczesnego ministra gospodarki i planowania, a jego miejsce zajął - tutaj bez niespodzianek - zaufany człowiek bin Salmana, czyli Mohammed al-Tuwaijri.

Przetasowania w rodzinie królewskiej. Bin Salman eliminuje konkurentów

Mohammed bin Salman stanął na czele komitetu do spraw walki z korupcją, a - jak donosiły zagraniczne agencje - sama czystka mogła mieć drugie dno. Jak wskazywano, bin Salman postanowił w ten sposób całkowicie wykluczyć ewentualność, że straci prawa do tronu decyzją krewnych.

Po akcji walki z korupcją rodzina byłego króla Abd Allaha, a także ludzie związani ze zmarłym w 2015 roku władcą, została praktycznie wyłączona z rządzenia państwem.

Funkcję stracił np. syn króla Abd Allaha, książę Mutaib bin Abd, który do czystki był ministrem ds. gwardii narodowej. Co więcej, jako syn poprzedniego monarchy miał pełne prawo do tego, by rościć sobie prawa do tronu.

Książę koronny Arabii Saudyjskiej Mohammad bin SalmanKsiążę koronny Arabii Saudyjskiej Mohammad bin Salman Amr Nabil / AP Photo

Mohammed bin Salman i jego "wizja" dla gospodarki

Bin Salman to jednak nie tylko polityk, ale też, jak na standardy Bliskiego Wschodu, reformator i wizjoner, odchodzący od konserwatywnych norm panujących w kraju. Sprawa Chaszodżdżiego jednak rzuca cień na taki wizerunek księcia.

Jeszcze zanim został następcą tronu, ogłosił projekt "Wizja 2030", w ramach którego chce zmienić fundamenty gospodarki Arabii Saudyjskiej.

Zamiast zysków ze sprzedaży ropy kraj miałby zarabiać m.in. na nowych technologiach, w które Saudowie już ostro inwestują: wrzucili 45 miliardów dolarów w międzynarodowy fundusz Vision Fund. Plan jest jeden: Arabia Saudyjska ma być największym inwestorem na świecie, jeśli chodzi o nowe technologie, a później czerpać z tego zyski.

Poza mocnym naciskiem na inwestycje bin Salman zapowiedział prywatyzację wszystkiego, co możliwe: od poczty po największe spółki, jak Aramco, państwowy koncern naftowy (co ostatecznie na razie zawieszono - nieoficjalnie przez interwencję samego króla).

Po co te zmiany? W Arabii Saudyjskiej na ten moment państwo dopłaca obywatelom do praktycznie wszystkiego, a bez posad w rządzie czy administracji gros Saudyjczyków nie miałaby za co żyć. Bin Salman właśnie prywatyzacją zamierza rozbić ten państwowy monopol i wprowadzić powiew świeżości do gospodarki.

Arabia z "umiarkowanym islamem"? Książę zapowiada zmiany

Bin Salman zaskoczył też deklaracją z ubiegłego roku w Rijadzie, gdy stwierdził, że zależy mu na tym, by Arabia Saudyjska stała się królestwem "umiarkowanego islamu", odchodząc od restrykcyjnego wahabizmu, czyli odłamu, który chętnie popierają ruchy dżihadystyczne.

Wraz z takimi deklaracjami szły czyny: w Arabii Saudyjskiej od września 2017 roku kobietom pozwolono prowadzić samochody, a w lutym 2018 - zakładać własne firmy.

To zapewne z inicjatywy bin Salmana - tak, po kolejnej czystce, tym razem w marcu 2018 - Tamader Al-Rammah została zastępczynią ministra pracy Arabii Saudyjskiej. Mimo tych zmian - co warto podkreślić - kobiety w Arabii Saudyjskiej wciąż są dyskryminowane, a zmiany zachodzą powoli.

Więcej o:
Komentarze (57)
Śmierć Dżamala Chaszodżdżiego. Kim jest Mohammed bin Salman, książę koronny Arabii Saudyjskiej?
Zaloguj się
  • wujtommy102

    Oceniono 10 razy 8

    Jankesi nałożą oczywiście za ten mord sankcje ale na .. Iran

  • felicjan.dulski

    Oceniono 10 razy 8

    Międzynarodowa opinia społeczna i tak jest jakaś powściągliwa.
    Nawet pan prezydent Putin wykazał zrozumienie po rozmowie z knurem Arabii Saudyjskiej.
    Nie ma co się podniecać.

  • c.t.k

    Oceniono 9 razy 7

    Oni są tak właściwie w porządku,miłują pokój,tylko jak ich coś wk.rwi to podrzynają ludziom gardła,ćwiartują...i takie tam inne

  • jxl82

    Oceniono 13 razy 5

    Wizje kreśli niczym Matołuszek Krzywousty, który też chciałby ukręcić łeb sprawie podsłuchów i Ziobrze.

  • chi-neng

    Oceniono 10 razy 4

    My też w Polsce mamy takiego, który od 8 lat pociąga sznurkami z tylnego siedzenia atrapy Porsche 910.
    Miejmy jednak nadzieję , że u nas, jak narazie, zwyczaje usmiercania ludzi, jak Dżamala Chaszodżdżiego, jeszcze się nie przyjęły.

  • carrasius

    Oceniono 6 razy 4

    Średniowieczny dyktator ze smartfonem.

  • piotr332211

    Oceniono 6 razy 4

    Grupka kilkunastu osób nie weszłaby tak sobie do konsulatu, żeby kogoś poćwiartować gdyby nie stał za tym ktoś wysoko postawiony.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX