Walka z czasem, plądrowaniem i fake newsami. Dramatyczna sytuacja po tsunami

Nawet 200 tys. ludzi w Indonezji potrzebuje pomocy po trzęsieniu ziemi i tsunami na Sulawesi. Sytuacja humanitarna jest dramatyczna, a to nie jedyny problem. Dochodzi do plądrowania, a władze walczą z groźnymi plotkami.

Indonezja i międzynarodowe organizacje starają się walczyć ze skutkami trzęsienia ziemi i tsunami, które w piątek uderzyły w wyspę Sulawesi (Celebes). Według najnowszych danych liczba ofiar wynosi 1424 osoby, jednak nie odnaleziono jeszcze wszystkich zaginionych. Ponad 2500 ludzi jest rannych, a dziesiątki tysięcy nie mają dachu nad głową - podaje "The Guardian". 200 tys. osób potrzebuje pomocy humanitarnej.

Poszkodowani mieszkają w tymczasowych schronieniach, mają ograniczony dostęp do czystej wody, jedzenia i elektryczności. Dochodzi do plądrowania sklepów i farm. Ludzie kradną żywność, ale też narzędzia rolnicze i paliwo. Aresztowano 92 osoby, ale sytuacja może się zaostrzyć. Policja już teraz musi używać gazu i oddawać strzały ostrzegawcze. Zaś wojsko zapowiada, że będzie strzelać do plądrujących. 

Na wyspie Sulawesi (jednak w innym jej rejonie) doszło też do erupcji wulkanu Soputan. Słup dymu i pyłu unosił się na wysokość 4 kilometrów. Nie ma informacji o ofiarach, jednak władze ostrzegają, by nie zbliżać się do wulkanu.

Pomoc nie dociera do potrzebujących

Rząd Indonezji, organizacje międzynarodowe i około 20 państw zapowiedziały przeznaczenie środków i dostarczenie dodatkowej pomocy na Sulawesi. Obecnie dostarczane są żywność, tymczasowe schronienia, kuchnie polowe, sprzęt medyczny i tabletki, oraz narzędzia do oczyszczania wody. Pomoc zadeklarowała m.in. Australia, Wielka Brytania, Nowa Zelandia i Chiny. 

Jednak "The Guardian" informuje, że ta pomoc na razie nie dociera w całości do potrzebujących. Jednym z problemów jest logistyka. Niewielkie lotnisko jest uszkodzone i ma ograniczoną możliwość przyjmowania samolotów, a transport morski trwa dłużej. W takiej sytuacji pomoc jest potrzebna natychmiast, zatem organizacje walczą z czasem, by dotrzeć do potrzebujących. 

Z kolei mieszkańcy narzekają, że dystrybucja pomocy jest nierówna, a niektórzy czują się pomijani. Jeden z mieszkańców miasta Palau prosił dziennikarzy, by przekazali władzom, aby nie rozdawały paczek z pomocą przez punkt, tylko dostarczały ją bezpośrednio do potrzebujących. 

Osiedla zniszczone przez osuwiska i trzęsienie

Zniszczenia w wyniku trzęsienia i tsunami są ogromne, co widać wyraźnie na zdjęciach satelitarnych. Chodzi nie tylko o budynki, w które uderzyła fala wody. Doszło też do zjawiska "upłynnienia gleby" i osuwisk, które zniszczyły całe osiedla.

 

Uszkodzone są nie tylko budynki mieszkalne, ale też np. szpitale. Te, które wciąż działają, są przepełnione. Problem jest też z systemami sanitarnymi. To, wraz z brakiem pomocy medycznej powoduje, że istnieje wysokie ryzyko wybuchu epidemii.

 

Rząd walczy z fake newsami

Poza samą akcją ratunkową i pomocą poszkodowanym, władze muszą mierzyć się z plotkami i fake newsami. Wśród mieszkańców dotkniętych kataklizmem regionów szerzą się fałszywe informacje, które mogą wywoływać chaos i panikę. 

Według jednego z fake newsów geolodzy mają ostrzegać przed kolejnym, silniejszym trzęsieniem ziemi. Informacja nie jest prawdziwa, jednak może sprawić, że ludzie opuszczą swoje domy i zostaną one splądrowane przez rabusiów. Inne plotki mówią o śmierci burmistrza miasta Palu, o darmowych lotach na inne wyspy oraz zagrożeniu pęknięciem tamy na południu wyspy. 

Ponieważ ludzie mają ograniczony dostęp do elektryczności, fałszywe informacje rozprzestrzeniają się głównie jako plotki powtarzane z od jednej osoby do drugiej. Pracownicy organizacji pomocowych zwracają uwagę, że fałszywe informacje dość często pojawiają się po katastrofach. 

O pomoc dla Indonezji apelują organizacje humanitarne. Podkreślają, że pierwsze dni po trzęsieniu ziemi i tsunami są kluczowe dla ratowania życia i zdrowia ludzi. UNICEF Polska prosi o wsparcie dzieci i ich rodzin poszkodowanych na skutek trzęsienia ziemi i tsunami i prowadzi zbiórkę za pośrednictwem strony unicef.pl/indonezja. Zbiórkę prowadzi także Polska Akcja Humanitarna przez stronę pah.org.pl/sos-indonezja.

Więcej o:
Komentarze (5)
Indonezja. Po tsunami walczą z fake newsami i plądrowaniem
Zaloguj się
  • 6drabin

    Oceniono 6 razy 2

    Porównanie ilości komentarzy pod tym artykułem a np. o nagraniach z pewnej restauracji wyraźnie pokazuje czym żyje przeciętny odbiorca informacji medialnych.

  • tygrysio_misio

    Oceniono 7 razy -5

    W lekko ponad 2 miesiące były 2 trzęsienia ziemii w dwóch różnych punktach tamtejszych wysp. Krakatau wypluwa lawę (to akurat nie jest sensacyjne).

    Kiedy napiernicza wstrząsami wiedz, że coś się dzieje!

    Z przekazów wiemy, że wszystkie potężne wybuchy wulkanów poprzedzane są paroletnimi mniejszymi trzęsieniami.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX