Pożary w Szwecji. Wojsko testuje nową metodę gaszenia. Zbombardowało ogień

Szwecja walczy z pożarami. Warunki pracy strażaków z kilku państw europejskich są niezwykle trudne - nad kraj nadciąga kolejna fala upałów, zaczyna brakować wody. Szwedzi zaczynają szukać alternatywnych sposobów walki z ogniem.

Na nietypowy pomysł wpadły władze miasteczka Trängslet w rejonie Dalarna w Szwecji, który jest jednym z najbardziej dotkniętych przez ogień obszarów. To właśnie tam zaczyna brakować wody do gaszenia pożarów. Władze Trängslet zaproponowały, żeby zrzucić na teren opanowany przez pożar pociski, które sprawią, że uniesiona wybuchem ziemia opadnie i przydusi tlące się podłoże. O pomoc poproszono Szwedzkie Siły Zbrojne (Försvarsmakten), które poinformowały o tym na swojej stronie internetowej i Facebooku.

Próby dokonano na obszarze pola strzeleckiego w gminie Älvdalens, gdzie ogień płonie już prawie dwa tygodnie. W południe w środę, 25 lipca, szwedzki myśliwiec gripen zrzucił eksperymentalnie jeden pocisk. Okazało się, że niekonwencjonalna metoda... działa. 

 

- Według naszej wstępnej oceny przynosi to dobry efekt i może być postrzegane jako jedno z narzędzi gaszenia pożarów - przekazał w komunikacie Szwedzkich Sił Zbrojnych Johan Szymanski, kierujący akcją gaszenia pożarów w Szwecji.

CZYTAJ TAKŻE: Polscy strażacy w Szwecji walczą z pożarami

Jak jednak zapewnił w rozmowie z RMF FM, Szwedzi nie planują póki co stosować tej metody. Wykorzystają ją tylko, jeśli wszystkie inne zawiodą.

Polscy strażacy jadą na pomoc do Szwecji. Mieszkańcy witają ich przy drogach.

Więcej o:
Komentarze (54)
Pożary w Szwecji. Wojsko testuje nową metodę gaszenia. Zbombardowało ogień
Zaloguj się
  • Tomasz Kordecki

    Oceniono 15 razy 13

    Żadna nowość. Tzw. "przeciwogień" jest znany i stosowany od dawna przez naszych strażaków i służby leśne.
    Na tej samej zasadzie gasi się płonące instalacje służące do wydobycia, transportu i przeróbki węglowodorów. Głównie z powodu kosztów - użycie materiału wybuchowego jest tańsze i szybsze od schłodzenia ośrodka ognia poniżej temperatury zapłonu w sposób konwencjonalny. Najczęściej tego typu pożary dzieją się w regionach masowego wydobycia surowców, gdzie - zazwyczaj - woda jest droższa od ropy.
    Inżynierowie pożarnictwa wespół z Gwardzistami Narodowymi ze Stanów Zjednoczonych od kilkunastu lat zrzucają broń zapalającą na płonących bezludnych obszarach. Za jednym zrzutem pozbywają się przestarzałej broni zalegającej w magazynach armii i pożaru. Oczywiście amerykańscy ekolodzy protestują przeciwko tym praktykom - na tych obszarach przeżywają tylko organizmy beztlenowe.

  • ps11111ps

    Oceniono 21 razy 9

    Teraz doceniacie Szyszko? Nie od dziś wiadomo, że lepsza prewencja. Nie ma drzew to i nie ma się co palić. Proste?

  • caards

    Oceniono 6 razy 6

    Poczytajcie książkę albo zobaczcie (archiwum) film 'Cena strachu'. Temat gaszenia pożarów eksplozjami znany od dziesiątek lat.

  • geminix

    Oceniono 10 razy 6

    Mogli mnie spytać. Jak z kolegami wrzucaliśmy do ogniska puste dezodoranty to prawie zawsze gasło.

  • beastiebot

    Oceniono 45 razy 5

    Niech jeszcze przekonają swoich rodzimych dzihadystow żeby szli w ogień z ładunkami na plecach i będą mieć dwa problemy rozwiązane a nie jeden

  • rasta-mw

    Oceniono 19 razy 5

    Na ul wiejskiej się pali! Myślę, że szwedzka metoda idealnie się sprawdzi, by zdławić tą pożogę w zarodku.

  • snowflake1

    Oceniono 9 razy 5

    To bzdura! Szwedzkie gazety pisza, ze pozar panowal na poligonie wojskowym i ze wojsko ze wzgledu na potencjalna mozliwosc duzej ilosci niewypalow nie zdecydowalo sie wpuscic tam strazakow. Z koniecznosci zbombardowano poligon. Ktore to bombardowanie ugasilo szalejacy pozar.

  • tomasz.pierzchala

    Oceniono 4 razy 4

    to się nazywa walczyć z ogniem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX