Polka z synem zginęli w Grecji. Mąż mówi, jak doszło do tragedii. "Była szczęśliwa, że wypłyną"

Do utonięcia dwojga Polaków - kobiety i dziecka - doszło podczas ewakuacji z płonącego hotelu. Mąż i ojciec ofiar ma żal do służb, hotelu i biura podróży. - Pomoc przyszła po trzech godzinach, jak już było po pożarze - mówi.

Co najmniej 76 osób zginęło, a niemal 200 zostało rannych w wyniku pożarów w Grecji. Wiele osób jest uznawanych za zaginionych i władze obawiają się, że liczba ofiar wzrośnie.

Wśród osób, które zginęły jest dwójka polskich turystów - kobieta z synem. Ich ciała zostały znalezione rano w morzu. Do utonięcia doszło podczas nocnej ewakuacji z jednego z hoteli w miejscowości Mati, na wschód od Aten. Łódź miała niebezpiecznie oddalić się od brzegu i wywrócić. Zginęli wszyscy jej pasażerowie.

Ludzie uciekali w popłochu

Na antenie TVP Info późnym wieczorem we wtorek wyemitowano relację męża i ojca ofiar, który również był w Grecji, ale nie wsiadł na pokład łódki. Pan Jarosław ma żal do greckich służb, biura podróży i hotelu za brak ostrzeżeń i pomocy. Gdy zerwał się wiatr, mężczyzna wyszedł z hotelu i zobaczył ogień. - Na recepcji powiedzieli, że nic się nie dzieje. Spytałem: "jak to, przecież jest ogień?". Dopiero wtedy powiedzieli, żeby uciekać - mówił Polak.

Jego zdaniem ewakuacja nie była skoordynowana, nikt nie powiedział turystom, gdzie mają się ustawić, w związku z czym "wszyscy uciekali w popłochu". - Pomoc przyszła po trzech godzinach, jak już było po pożarze, wszystko się uspokoiło - wyjaśnił. 

Cała rodzina miała wybiec w stronę morza - najpierw żona z jednym synem, chwilę później pan Jarosław z drugim. Żona i syn zostali przyjęci na łódkę. Powiedziałem "płyńcie", bo ja się już nie zmieściłem. Ona była szczęśliwa, że wypłyną - opowiedział. Mężczyzna prosił później, by zawieziono go do portu, gdzie będzie czekał na rodzinę. - Rezydentka powiedziała, żebym wziął taksówkę i sam pojechał. To była pomoc? - mówił rozżalony. Rezydentka miała też przyznać, że wiedziała o zagrożeniu, ale obsługa nie dała znać turystom, że powinni się przygotować. 

Kobieta dzwoniła do szwagra w Polsce

TVP rozmawiała też z bratem pana Jarosława, Adrianem. Ten relacjonował, że bratowa dzwoniła do niego i pytała, co robić i jak się ratować. - Z łodzi rozmawiała ze mną i moją mamą przez około półtorej godziny. Informowała, że łódź się przewraca, że są w bardzo ciężkiej sytuacji, że nie umieją pływać, łódź się kołysze, jest straszny dym, duszą się, nie mogą oddychać, że giną, żeby ich ratować - mówił. Dodał, że kobieta myślała, że łódkę - motorówkę rybacką - prowadzi jej właściciel, ale byli to sami turyści. - Mój brat pozwolił im wsiąść na tę łódź. Sam wiedział że może zginąć, bo plaża się cała paliła, byle oni przetrwali - powiedział szwagier zmarłej Polki.

Więcej o:
Komentarze (121)
Polka z synem zginęli w Grecji. Mąż mówi, jak doszło do tragedii. "Była szczęśliwa, że wypłyną"
Zaloguj się
  • 0

    Ludzie co Wy wypisujecie?Wy sobie nie zdajecie sprawy z tej katastrofy!!!To bylo pieklo, ktore trwalo bardzo szybko,ogien szedl z taka predkoscia i wysokoscia,ze jest nie do opisania!To bylo na tej samej zasadzie jakby zatrzymac tsunami!Temperatura tam dochodzila do szesciuset stopni celsjusza,wiekszosc cial sie rozpuscila a nie zweglila!Temperatura wody w morzu dochodzila ponad 50 stopni jak nie wiecej!Byl wiatr,byly fale,nie wyplywa sie w morze przy wysokim Boforcie!Oni probowali sie ratowac,nie udalo sie!To nie brak organizacji,to byl horror dla wszystkich!Widzial ktos kiedys jak pala sie sosny?Jak strzelaja szyszki,jakby ktos odpalal fajerwerki a wiatr porywal je w inne miejsca rozniecajac coraz wiecej nowych pozarow!Wspolczuje panu utraty bliskich,nie powinien pan jednak nikogo obwiniac!Bylam swiadkiem tej tragedii...

  • mika gkotsi

    0

    Wielką tragedią i współczucia dla wszystkich!!! Jak można tak komentować!!! Nawet ci co umieli pływać się potopili i Grecy i turyści!! Tak to jest jak komentuje ludzie co nie byli na miejscu... Umknęlo waszej uwadze że były wiatry z rzędu 10 w skali bofor. Przy takich falach nie da rady się utrzymać na powierzchni a nawet jeśli są tak skalne brzegi na które się nie można wdrapać tylko zderzyć. Wiadomo dużo jest winny organizacji lecz przemilczmy takie inne komentarze beznadziejne

  • 0

    Widzimy jakie są skutki zatrudnienia rezydenta na okres wakacyjny, który tak naprawdę nie ma pojęcia ani o zachowaniu podczas zagrożenia ani o miejscu w którym pracuje. Biura podróży powinny się zastanowić nad wysyłaniem niekompetentnych ludzi na to stanowisko. Za granicą mieszka tylu Polaków na stałe którzy mogą być rezydentami danych biur bo są obeznani z kulturą miejscem potencjalnymi zagrożeniami wiedzą gdzie szukać pomocy w razie ewentualnego zagrożenia. Rezydent jest odpowiedzialny za swoją grupę turystów i nie powinien pozostawić nawet jednej osoby żeby mu się zapodziala. To jest niedopuszczalne!!! Obowiązkiem rezydenta jest czuwanie nad bezpieczeństwem turysty. Biura podróży muszą zmienić kategorię wybierania rezydentów żeby takie sytuacje nie miały miejsca. Problem jest w tym że dwoje osób przyplacilo życiem a mogło być zupełnie inaczej 😔

  • wooki74

    0

    Kluczowe słowa "nie umiemy pływać". W takiej wodzie jak jest w Grecji można utrzymywać się na wodzie kilka godzin i nikt nie powinien zamarznąć, można czekać na ratunek. Zasolenie jest wystarczająxe aby położyć się na wodzie, nawet nie trzeba pływać. Ale trzeba to umieć zrobić...

  • Tomek Attomek

    0

    Jeżdżę na takie wczasy 2-3 w roku od kilkudziesięciu lat. Rezydent nigdy mi do niczego nie był potrzebny. To co się stało jest wstrząsające , nie z tym się kojarzą wakacje ale życie pisze rożne scenariusze także tak tragiczne, szkoda ludzi tych co zginęli i tych co zostali. I jeszcze jedno :pływać trzeba umieć.

  • freeasinfreedom

    Oceniono 3 razy 1

    Trzeba było im pomagać na miejscu.

  • h853

    Oceniono 10 razy -10

    Po co jeździć do obych, po świecie jak zginąc to u siebie w Polsce . Teraz nigdzie nie jest bezpiecznie widac. W Polsce też mamy Afryke Egipt Wlochy Grecję Hiszpanię . Ale jak wytłuavczyć to bezkrytycznym i ufnym mlodym miedzy 20 i 40 rokiem zycia, jak oni są tacy nowocześni i europejscy niby. Wielu z nich juz nie ma przez to zaufanie i brak rozwagi. Mlodzi Polska est piekna i tutaj tez mamy ostatnio modyfikowana azotem Afrykę . Spojrzcie tylko w niebo a zobaczycie samoloty zostwaiajace smugi azotowe na upały lub jodkowosrebrne na ulewy i chlod.. Nie igrajcie tak z zyciem swoim i swoich bliskich. Wracajcie i przebywajcie tylko w Polsce zawsze to swoj kraj ktoś dobry zawsze znajdzie się na waszej drodze takiego i każdego innego nieszczęścia ktoremu postara się zapobiec i pomóc . Boże chroń ludzi w nieszczęśćiu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX