Sukces akcji ratunkowej w Tajlandii wisiał na włosku. Tuż po niej doszło do poważnej awarii

Uratowani z jaskini w Tajlandii członkowie drużyny piłkarskiej i ich trener obecnie przebywają w szpitalu. Jak donosi brytyjski dziennik "The Guardian", można mówić o szczęściu, bo akcja ratunkowa mogła okazać się katastrofą. Niedługo po niej doszło do awarii pomp wodnych.

Po 18 dniach spędzonych w częściowo zalanej wodą, ciemnej jaskini w północnej Tajlandii, grupa 12 chłopców przebywa w szpitalu Chiang Rai. Są tam również trener młodych piłkarzy, a także czterej nurkowie i lekarz, którzy spędzili z nimi ostatnie dni pod ziemią. Wszyscy przechodzą szczegółowe badania.

Tajlandia. Nurkowie usłyszeli krzyk

Akcja ratunkowa w Tajlandii zakończyła się we wtorek. Jak podaje brytyjski dziennik "The Guardian", jej powodzenie wisiało na włosku. Gdy kilka godzin po zakończeniu akcji nurkowie i członkowie zespołu ratownictwa wciąż zbierali sprzęt, doszło do awarii pomp wodnych.

Nurkowie, którzy znajdowali się w tzw. komnacie trzeciej, czyli bazie wewnątrz jaskini, usłyszeli nagle krzyki i zobaczyli grupę ratowników uciekających przed wzrastającym poziomem wody. Wkrótce cała ekipa musiała znaleźć się na zewnątrz - podaje "Guardian".

Akcja ratunkowa w Tajlandii. Trwają badania

Lekarze obawiają się, że podczas pobytu w jaskini nastolatkowie mogli nabawić się groźnych dla zdrowia infekcji. Jedną z poważniejszych mogłoby być zarażenie wirusem Nipah, przenoszonym przez nietoperze. Wywołuje on między innymi zapalenie mózgu i ciężkie zapalenie płuc. Inne niebezpieczne infekcje mogły zostać spowodowane przez zanieczyszczoną wodę.

Dopóki nie będą znane wyniki wszystkich badań, młodzi pacjenci mogą widzieć swoje rodziny tylko przez szyby izolatek. Nie mogą spotykać się z najbliższymi także ze względu na to, że mają osłabiony system odpornościowy.

Po ponad dwutygodniowym pobycie w jaskini wszyscy chłopcy byli zziębnięci, wygłodniali i mieli spowolnione tętno. Niektórzy muszą nosić ciemne okulary, aby ich oczy przyzwyczaiły się na powrót do światła słonecznego. Lekarze są też ostrożni jeśli chodzi o dietę uratowanych. Na razie są odżywiani czekoladą, pieczywem i ryżem na mleku. Nie dostają potraw z mięsa, o których marzyli pod ziemią.

Chłopcy i trener uwięzieni w jaskini w Tajlandii

23 czerwca 12 członków młodzieżowej drużyny piłkarskiej w wieku od 11 do 16 lat i towarzyszący im 25-letni trener zeszli w głąb jaskini Tham Luang. Drogę wyjścia odcięła im woda, która zalała korytarze po obfitych opadach deszczu. 2 lipca, czyli po 9 dniach, zostali odnalezieni. Początkowo mówiono, że ich wydobycie może potrwać kilka tygodni, a nawet miesięcy. Decyzję o rozpoczęciu akcji ratunkowej podjęto między innymi ze względu na złe prognozy pogody. Zbliżający się front burzowy mógł zniweczyć dwutygodniową pracę związaną z wypompowywaniem wody z jaskini. W miejscu, gdzie znajdowali się chłopcy, obniżał się również poziom tlenu, co w dłuższej perspektywie zagrażało ich życiu.

ZOBACZ TAKŻE: Psycholog o chłopcach z Tajlandii: Mogą mieć traumę. Panikę może wywołać nawet zgaśnięcie światła >>>

W operacji w podziemnych korytarzach prowadzących do uwięzionych chłopców uczestniczyło blisko 20 płetwonurków. W sumie na miejscu było około stu, a liczbę członków wszystkich służb biorących udział w akcji szacuje się na tysiąc. Czterech pierwszych chłopców uratowano w niedzielę, czterech kolejnych - w poniedziałek, a ostatnich czterech i trenera - wczoraj.

Trasa od komory w jaskini, w której schronili się dzieci i trener, do wyjścia liczy około czterech kilometrów i była wyjątkowo trudna do pokonania. Trzeba było na zmianę iść, wspinać się, brodzić w wodzie i nurkować w niej. Chłopcom podano środki uspokajające, by w trakcie akcji ratunkowej nie wpadli w panikę.

Kain zabił Abla czy Abel Kaina? Pamiętasz? Sprawdź się w tym quizie z biblijnych historii
1/17W Księdze Rodzaju:
Zobacz także
  • Wojciech Bojanowski został zatrzymany w Tajlandii Wojciech Bojanowski został zatrzymany w Tajlandii. Ekspert o tym, dlaczego mogło do tego dojść
  • Tajlandia. Chłopcy w jaskini Tajlandia. Akcja ratunkowa zakończona. Chłopcy i ich trener wyszli z jaskini po 18 dniach
  • Tajlandia. Chłopcy w jaskini spędzili ponad dwa tygodnie. Teraz przejdą kwarantannę Tajlandia. Dzieci uratowane z jaskini nie mogą przytulić rodziców. Widzą ich tylko przez szybę
Komentarze (104)
Sukces akcji ratunkowej w Tajlandii wisiał na włosku. Doszło do awarii pomp
Zaloguj się
  • byann

    Oceniono 20 razy 14

    Dziękujemy Muskowi i Rydzykowi za niesamowite wsparcie PR-owe i modlitewne.

  • jerzytop

    Oceniono 30 razy 12

    Chwała wszystkim biorącym udział w akcji z narażeniem życia / przecież jeden ratownik zginął /
    A swoją drogą . Ile w tym czasie umarło dzieci z głodu ,chorób i przepracowania w róznych zakątkach świata ? No ale o tym świat nie mówi a jak już to tylko przy nielicznych okazjach . Co zrobiono gdy w krótkim czasie zginęło ok miliona osób w Rwandzie . NIC dostarczano broń i liczono zyski . Taki jest świat a właściwie jego rządzący

  • kato-rznik

    Oceniono 41 razy 11

    Cały świat śledzi losy kilkunastu nastolatków w Tajlandii, jednocześnie nie przejmuje się tysiącami umierających w męczarniach i z głodu np. w Syrii.

  • wrobelek_elemel

    Oceniono 33 razy 7

    Ichni pambuk czuwał jednak... Ciekawe jakby naszemu wyszło, sezon urlopowy w końcu... Nasz parę razy nie wrócił z wakacji pomóc.

  • spyderman2

    Oceniono 26 razy 6

    klempa z pisu w ramach pomocy wysłała ołówki i kredki. podobnie jak ofiarom wojny w syrii

  • koenzymq10

    Oceniono 24 razy 6

    A jak tam sie miewaja dzieci palestynskie w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje