Tajlandia. Akcja ratunkowa zakończona. Chłopcy i ich trener wyszli z jaskini po 18 dniach

Z jaskini w Tajlandii uratowano wszystkie uwięzione tam osoby. Grupa spędziła w kompleksie jaskiń 18 dni. "To cud, nauka lub jeszcze coś innego" - skomentowała finał akcji tajlandzka marynarka wojenna.

Trzeciego dnia akcji ratunkowej w jaskini w Tajlandii służbom udało się uratować 5 kolejnych osób. Informację o 13 uratowanych podają komandosi z Thai Navy Seals. Ostatni z jaskini wyszedł 25-letni trener chłopców. 

Tajlandia. Z jaskini wydobyto wszystkie osoby

Przypomnijmy, że to był już trzeci dzień akcji ratunkowej w Tajlandii.

Zobacz także:  Akcja w Tajlandii [RELACJA]

Ta rozpoczęła się w niedzielę rano czasu lokalnego. Pierwszego dnia udało się uratować cztery osoby, wczoraj z jaskini wyprowadzono kolejne cztery. We wtorek kontynuowano akcję i wtedy uratowano ostatnich znajdujących się w jaskini.

Tajlandia. Dzieci uratowane z jaskini nie mogą przytulić rodziców. Widzą ich tylko przez szybę>>>

Jak dzieci trafiły do jaskini w Tajlandii?

Drużyna piłkarska zaginęła w jaskini 23 czerwca. Według wstępnych ustaleń 25-letni trener w ramach ćwiczeń zabrał dwunastu chłopców na wyprawę po kompleksie jaskiń Tham Luang w Tajlandii. Gdy drużyna znajdowała się w jaskini, zaczął padać intensywny deszcz. Woda zalała korytarze i uniemożliwiła im powrót. 2 lipca młodzi piłkarze zostali odnalezieni przez nurków. Przez około tydzień ratownicy dostarczali uwięzionej drużynie pożywienie i wodę. Akcję ratunkową rozpoczęto w niedzielę.

Akcja była bardzo skomplikowana. Chłopcy mieli do przebycia ok. 4 km. W kilku miejscach ściany jaskini są tak blisko siebie, że ratownicy musieli ściągać butle z tlenem. Jedną osobę do wyjścia z jaskini eskortowało dwóch płetwonurków. Ratownicy obawiali się m.in. tego, że chłopcy mogą wpaść w panikę.

Tajlandia. Służby ratownicze prowadziły wyścig z czasem

Tajlandzkie służby przez cały czas prowadziły wyścig z czasem, ponieważ w rejonie Tham Luang cały czas pada deszcz. Intensywne opady mogłyby spowodować jeszcze większe zalanie jaskini i zupełnie odciąć chłopców od ratowników. Służby ratownicze przyznawały, że w najgorszym wariancie grupa mogłaby zostać w jaskini na 4 miesiące. Od samego początku ratownicy próbowali wypompowywać wodę z jaskini, ale nie przynosiło to zadowalających skutków. Doszło wówczas do przykrego incydentu - grupa wolontariuszy omyłkowo wpompowała wodę z powrotem do jaskini.

Swoje wsparcie chłopcom zadeklarował nawet słynny biznesmen Elon Musk. Jego zespół przygotował alternatywny sposób uratowania chłopców i skonstruował specjalną kabinę, w której mieliby oni zostać przetransportowani na powierzchnię. Na szczęście akcja zakończyła się sukcesem bez tego.

Elon Musk testuje "kabinę ratunkową" dla chłopców z jaskini. Powstała z części rakiety Falcon>>>

Zginął jeden z ratowników

W akcji ratowniczej w rejonie jaskini Tham Luang brało udział ok. 40 ratowników z Tajlandii i 50 z zagranicy. Samo wyciąganie chłopców z jaskini łączyło elementy nurkowania, chodzenia i wspinaczki.

Tak przebiega akcja ratunkowa w Tajlandii. Chłopca w jaskini eskortuje dwóch płetwonurków>>>

Proces był trudny nie tylko logistycznie, to było ogromne wyzwanie pod względem fizycznym nawet dla doświadczonych nurków. O tym, jak niebezpieczna jest akcja ratowania chłopców z jaskini, świadczy fakt, że Saman Gunan, jeden z ratowników, zginął podczas opuszczania jaskini. Mężczyzna chciał opuścić jaskinię po tym, jak zostawił uwięzionej drużynie zbiorniki z powietrzem. Niestety ilość powietrza w jego butli okazała się niewystarczająca, by wrócić.

Tajlandia. W jaskini zginął ratownik, który dostarczał chłopcom tlen. To były wojskowy>>>

Dziennikarz TVN-u zatrzymany

Chwilę przed zakończeniem akcji ratunkowej w Tajlandii - lokalna policja zatrzymała Wojciecha Bojanowskiego, dziennikarza TVN. Reporter - bez odpowiednich zezwoleń - miał używać przy wejściu do jaskini drona. Szybko wyszedł na wolność, po godz. 16 prowadził już relację na żywo w TVN24.

Więcej o:
Komentarze (102)
Tajlandia. Akcja ratunkowa zakończona. Wszyscy chłopcy i trener uratowani z jaskini
Zaloguj się
  • cyreliusz

    Oceniono 13 razy -9

    Bezmyślność krańcowa - chłopców wprowadzić w takie niskie korytarze.
    Pomijam całkowicie deszcz - może się zdarzyć także inny wypadek.

  • bobaa

    Oceniono 7 razy -7

    jakoś mało głosów dotyczących skrajnej NIEODPOWIEDZIALNOŚCI chłopców i ich opiekuna - przecież przez te tak trudne do przejścia szczeliny przeciskali się w jedną stronę, jakoś nikt nie zwraca uwagi na to, że przeszli te 4 kilometry lub więcej zupełnie nieprzygotowani i to w okresie, kiedy w zasadzie nie wolno tam wchodzić. Przez nich zginął doświadczony ratownik a akcja pochłonęła ogromne koszty. W nagrodę za własną głupotę zostali zaproszeni na mecz finałowy MŚ. Mam wrażenie, że służy to tylko i wyłącznie ogrzaniu się piłkarskich celebrytów przy ogniu chwilowej sławy tych gó...arzy. Na miejscu ich rodziców spuściłbym bym im niezłe manto jak się ta cała wrzawa zakończy...

  • quamtsa

    Oceniono 12 razy -6

    I co, ateusze? Nikt nie ucierpiał, nie odniósł ran, nikomu nie spadł stalaktyt na głowę... Modlitwy pomogły. XD

  • inder

    Oceniono 26 razy -6

    TO ZASŁUGA RZĄDÓW PIS I DOBREJ ZMIANY!
    Akcja się udała, bo Prezes Jarosław - i to pomimo zmagania się z chorym kolanem trzustki - skutecznie zapobiegł temu, żeby złodzieje z PO okradli nurków-ratowników ze sprzętu ratunkowego. Nie można tu też pominąć zasług ONR, którego patrole non-stop pilnowały, żeby PO tego sprzętu nie ukradło.
    Natomiast gdyby akcja się nie powiodła - byłaby to wina Tuska, który nie zrobił nic - powtarzam: NIC - po temu, aby jeszcze przed tym całym dramatem zapobiegawczo wywiercono w ścianach tych jaskiń korytarze ewakuacyjne.

  • indywidualismus

    Oceniono 8 razy -4

    Widzę, że tu już napisano bez zbędnego eufemizmu, że to jednak trener zaprowadził ich do jaskini. Zupełnie nieprawdopodobne i nielogiczne wg mnie to, żeby chłopcy weszli tam sami. 12 zdyscyplinowanych (co widać po ich zachowaniu późniejszym) chłopaków miałoby samowolnie wejść do jaskini i to cała dwunastka?? Jeszcze tak, żeby trener nie wiedział, ale potem poszedł za nimi i od razu wiedział, gdzie iść??
    Myślę, że to jednak on ich wprowadził. To jednak zaledwie 25 latek, poziom odpowiedzialności jest wtedy jednak inny. Brawury też...
    Myślę też, że swoją nauczkę już dostał, nie trzeba go dodatkowo karać. A swoją winę odkupił późniejszą postawą.

  • strzykwa5

    Oceniono 3 razy -3

    Czyli jednak trener zawinił. Był zakaz wchodzenia. Olbrzymie koszty, zginął nurek. Powinien ponieść odpowiedzialność.

  • rumpa

    Oceniono 3 razy -1

    Swoją drogą ciekawe czym ich naćpali że ich taki spokój niebiański ogarnął :) i sobie przeszli przez te korytarze bez ciężkich ataków paniki - wszyscy. W cuda nie wierzę :) to musiał być świetny koktajl:)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX