Plastikowa katastrofa szkodzi nam tam samo jak globalne ocieplenie. Plastik zjadasz i wypijasz każdego dnia

Od opakowań przez ubrania po samochody - plastik jest dziś powszechny w naszym życiu. Jednak równie powszechny staje się w oceanach - i to groźna wiadomość i dla morskich zwierząt, i dla ludzi. Magazyn "National Geographic" poświęcił ostatnie wydanie rosnącemu problemowi.

Żółw zniekształcony od zawiniętej na nim foliówki. Śmieci na dnie Rowu Mariańskiego. Konik morski płynący na patyczku higienicznym. Rajska plaża po kostki usłana śmieciami. Plastik nie ma dziś najlepszego wizerunku. Jednak jeszcze stosunkowo niedawno było zupełnie inaczej.

W magazynie "Life" w latach 50. reklamowano "Życie z jednorazówkami" jako cudowne rozwiązanie. Na zdjęciu szczęśliwa rodzina rozrzuca plastikowe opakowania, których umycie - czytamy w podpisie - zajęłoby 40 godzin. 

Od tego czasu zmieniło się postrzeganie plastiku. Jednak nie przełożyło się to bynajmniej na jego użycie. Z każdym rokiem jest ono rekordowe. W 2015 roku na świecie wyprodukowano 448 mln ton plastiku (dla porównania najwyższy budynek świata, Burj Khalifa, waży 0,5 mln ton), z czego prawie 40 proc. to artykuły przeznaczone do wyrzucenia po użyciu. 

Tworzywa sztuczne są niezwykle przydatne w wielu dziedzinach, od lotów w kosmos, przez nowoczesną medycynę po przemysł. Jednak ich użycie szczególnie w życiu codziennym, szczególnie w formie jednorazowych opakowań, osiąga ogromną skalę. Dochodzi do absurdalnych sytuacji, kiedy sprzedawane są np. obrane pomarańcze zapakowane w plastik (po krytyce amerykański supermarket wycofał je ze sprzedaży). Jednak nawet, jeśli kupimy pomarańczę w skórce, to najpewniej zapakujemy ją do foliówki. A chwilę później - wyrzucimy. Takie traktowanie odpadków ma bardzo poważne konsekwencje. 

O tym, co czego już doprowadziło masowe wykorzystywanie plastiku, zwraca uwagę "National Geographic" w wydaniu z szeroko komentowaną okładką z grafiką meksykańskiego artysty Jorge Gamboa. Widać na niej - pozornie - górę lodową, która okazuje się być pływającą siatką. "Planeta czy plastik?" - przed takim wyborem stawia nas magazyn.

Autorka reportażu w ''NG'' Laura Parker alarmuje, że problem zaśmiecenia świata - a szczególnie oceanów - plastikiem może być równie poważny, co globalne ocieplenie. Pocieszające - a jednocześnie frustrujące - jest to, że w przeciwieństwie do zmian klimatu, rozwiązanie tego problemu jest znane i osiągalne bez całkowitej zmiany w sektorze produkcji energii. Trzeba jednak działać. 

Foliówka na dnie Rowu Mariańskiego

Problem zaśmiecenia plastikiem jest szczególnie poważny w oceanach. Jest też o tyle groźny, że często nie widać go gołym okiem. Uwagę mediów przykuwają okazjonalnie zdjęcia z rajskich plaż i raf koralowych, zaśmieconych butelkami i odpadkami. Niedawno pisaliśmy, że naukowcy opublikowali dowody na to, że zaśmieciliśmy nawet najgłębsze miejsce na ziemi. Roboty badawcze znalazły śmieci - głównie worki foliowe - na dnie Rowu Mariańskiego, na głębokości 10898 m. Na wyspach Pacyfiku można znaleźć opakowania z Ameryki, Rosji, a nawet Europy. 

Jednak duża część odpadków nie jest widoczna gołym okiem. Tzw. "Wielka Pacyficzna Plama Śmieci" to "wyspa" odpadków, która składa się głównie z bardzo ma małych fragmentów plastiku. Mikroplastik w wodzie tworzy zawiesinę. Szacuje się, że plama śmieci waży 45-129 tys. ton i ma powierzchnię 1,6 mln km, czyli jest pięć razy większa od Polski.

Jak powstaje? Tworzywa sztuczne, w przeciwieństwie do drewna czy papieru, nie ulegają rozkładowi (a jeśli już trwa to setki lat). Jednak czynnik atmosferyczne, słońce i fale prowadzą do rozpadu butelek i foliówek na bardzo małe kawałki. Ponadto niektóre zwierzęta morskie w poszukiwaniu pożywienia rozrywają plastik. Jedną torbę są w stanie porwać na 1,75 mln fragmentów, opisuje "NG". Magazyn cytuje dane, wg których nawet 15 proc. piasku na Wielkiej Wyspie na Hawajach to w rzeczywistości mikroplastik. 

Plastik w każdej formie zagraża morskim zwierzętom. Tu znów łatwiej dostrzec zagrożenia od "dużych" śmieci. Ryby, ptaki i inne zwierzęta mogą dusić się torbami; sznurki i linki mogą zawijać się i wrastać w ich ciała. Są one groźne szczególnie dla żółwi, fok i ptaków morskich. Jednak mikroplastik może trafiać do ich organizmów wraz z wodą i pożywieniem. Setki tysięcy zwierząt morskich i ptaków każdego roku giną z powodu zanieczyszczenia plastikiem. Wśród nich są zagrożone gatunki. 

Reportaż NG zwraca uwagę na poważne społeczne kwestie, związane ze śmieciami. W Manili, stolicy Filipin, tony plastyku trafiają do morza z płynącej przez miasto rzeki. Część śmieci zbierają zarobkowo najubożsi mieszkańcy. Jednak zarabiają mało i często stać ich tylko na jednorazowe opakowania kawy czy szamponu - których nie da się przetworzyć i są wyrzucane.

Plastik w jedzeniu

Plastik w oceanach oznacza nie tylko katastrofę dla morskiego ekosystemu, ale też problem dla ludzi. Wraz z rybami czy solą morską mikroplastik lub związku chemiczne, używane przy produkcji tworzyw sztucznych, mogą trafić do naszych organizmów. 

Brytyjski dziennik "The Guardian" opisywał w zeszłym roku badania naukowców z różnych stron świata, którzy alarmowali, że mikrocząsteczki plastiku znajdują się m.in. w powszechnie używanej soli morskiej.

Podobne badania przeprowadziła prof. Sherri Mason z Uniwersytetu Stanowego w Nowym Jorku. Udowodniła w nich, że mikrocząsteczki plastiku występują również w piwie, wodzie pitnej oraz w 10 rodzajach soli morskiej z całego świata, które naukowiec kupiła w sklepach w USA.

Ponieważ jedzenie mikrocząstek plastiku jest nowo odkrytym zjawiskiem, na razie nie ma badań, które pokazywałyby ich wpływ na zdrowie. 

Śmieci w Polsce

Zanieczyszczenie plastikiem to szczególnie duży problem w krajach rozwijających się (szczególnie w Azji Południowo-Wschodniej) i to stamtąd pochodzi duża część śmieci oceanach. Jednak Polska też ma co poprawić. Jak podaje WWF, jesteśmy szóstym krajem w Unii Europejskiej jeśli chodzi o wykorzystanie plastiku. Używamy też więcej toreb foliowych rocznie, niż wynosi europejska średnia.

Jednak jeśli chodzi o recykling plastiku jesteśmy daleko od czołówki. Pierwsze miejsca w UE zajmują kraje, które prawnie ograniczyły możliwości wyrzucania plastiku na wysypiska. W Niemczech, Danii i Norwegii ponad 40 proc. plastikowych śmieci jest poddawana recyklingowi, a pozostałe 60 proc. - spalane i w ten sposób "zmieniane" na energię. Zero lub kilka procent jest wyrzucanych. 

W Polsce ponad 40 proc. plastikowych śmieci trafia na wysypiska. Niespełna 30 proc. jest przetwarzanych, a reszta - spalanych. Gorzej jest m.in. w Bułgarii, Grecji i na Cyprze, gdzie tylko ok. 20 proc. plastiku trafia do recyklingu, a ok. 80 proc. - na wysypiska.  

Co mogę zrobić?

W walce z plastikowymi śmieciami ważna jest zarówno polityka oraz działania korporacji, jak i codzienne, indywidualne wybory

Korporacje produkujące np. żywność czy kosmetyki w jednorazowych opakowaniach mogą używać innych materiałów. Pomocne mogą być nowe technologie, dzięki którym tworzywa sztuczne będą biodegradowalne lub łatwiejsze do recyklingu. Oczywiście, aby firmy podjęły działania, potrzebny (o ile nie konieczny) jest nacisk społeczny i budowanie świadomości problemu. Jednak najłatwiejszym i możliwym do natychmiastowego wprowadzenia rozwiązaniem jest lepsze zarządzanie śmieciami, a przede wszystkim ich skuteczne zbieranie. 

Więc o tych możliwościach pisze "National Geographic" w osobnym artykule.

Poza działaniami na dużą skalę i państwowymi czy korporacyjnymi regulacjami, problem plastiku sprowadza się do indywidualnych działań każdego z nas. Mogą one wydawać się bardzo drobne - jednak im więcej osób się na nie zdecyduje, tym większy będzie efekt. Dlatego warto:

  • rezygnować z używania toreb foliowych(w Polsce używamy ich znacznie więcej, niż wynosi europejska średnia) na zakupy czy słomek, a także jednorazowych naczyń (a jeśli już - w miarę możliwości wykorzystać je więcej niż raz).
  • używać mniej plastikowych butelek (można m.in. kupować większe opakowania, szklane butelki lub pić wodę z kranu)
  • nie kupować produktów w plastikowych opakowaniach (np. zamiast orzechów w plastikowym opakowaniu można kupić je na wagę w papierowej torbie).
  • segregować śmieci i recyklingować wszystkie, które się da
  • zawsze wyrzucać odpadki do koszy, a nie na ulicę.
Te piosenki polskich wykonawców śpiewali chyba wszyscy. Sprawdź, czy je pamiętasz [QUIZ]
1/12"Kornik ryje dziurę w drzewie / Elektronik w radiu grzebie / A chłop ... - ale jazz" - co robi chłop w tym fragmencie piosenki "Ale wkoło jest wesoło" Perfectu?
Zobacz także
Komentarze (51)
"National Geographic" alarmuje - Toniemy w plastiku
Zaloguj się
  • piramidopolopirynowicz

    Oceniono 28 razy 26

    Bardzo chętnie zacznę kupować wszystko w szklanych opakowaniach - np. wodę mineralną - ale niech ktoś wreszcie się zlituje i zorganizuje w porządny normalny sposób skup / odbiór .. W każdym zachodnim markecie stoją maszyny, gdzie wsuwamy butelki, pety czy nawet całe plastikowe skrzynki z butelkami .. Nikt z nikim nie dyskutuje, czy wolno oddać, czy nie, czy kupione w tym sklepie, czy innym - przychodzisz, wkładasz, dostajesz paragon. Proste .. Zacząć od "zmuszenia" sklepów wielkopowierzchniowych i sieci pomniejszych marketów do zorganizowania skupu opakowań - puszek, petów, butelek, niezależnie czy ten towar był tam kupiony, czy nie. Dodatkowo zaprzestać całkowicie używania klasycznych plastikowych woreczków (głównie na stoiskach warzywno-owocowych) i zastąpić to woreczkami ze sztucznych materiałów biodegradowalnych i papierowymi. To każdemu się opłaci. Podobnie jest ze smogiem, o którym ucichło - bo wiosna, lato .. ale temat powróci jak bumerang na jesień, gdy ludzie znów zaczną umierać setkami z powodu zanieczyszczenia. A wystarczy nie kraść, tylko zamiast na durne strzelnice dla pisich bojówek, pomniki, PFN i jej wałki z jachtami, zamiast na premie dla pisiorów, coiny dla Misiewiczów, 800-tysięczne zarobki PiSiewiczów w zarządach przy korycie plus - dać choćby 50% dopłaty na wymianę pieców w całym kraju, każdemu kto ma kopciucha .. Smog zniknie jak zaczarowany - ale czy komuś naprawdę na tym zależy?

  • zomzom

    Oceniono 8 razy 8

    To niech zaczną produkować opakowania rozsądnie - wiele jest papierowo-plastikowych i szkoda po prostu papieru skoro to do plastiku i tak idzie, do tego opakowania są często o wiele za duże w stosunku do rzeczy jaka jest w środku. Takie plastikowe pudełka na nitki do zębów - przecież to jest otwierane, wystarczyłoby nowy wkład włożyć, ale nie ma czegoś takiego. Odbieram paczkę w rossmanie i kilka pudełek w giga szczelnie zamkniętej torbie, której nie da się wykorzystać po raz drugi.
    Papierowe torby w sklepach to rzadkość, nawet ogólnie są to przez X dni są braki (i te duże na zakupy, i mniejsze do pakowania - te to w ogóle papier+plastikowe okienko). Do tego zmyłkowe napisy "bądź eko" na torbach ze zwykłego plastiku (drobniejszym drukiem jest dopisek "użyj mnie wielokrotnie").
    Mówcie sobie, że czepialstwo, wymyślanie, ale właśnie małe zmiany mogłyby dać redukcję np. o 10-15%. To już coś.

  • num10

    Oceniono 9 razy 7

    człowiek to taka zaraza która opanowała ziemie, powstrzymać go może tylko jakaś skała która uderzyłyła by w ziemie, wtedy będzie piszczał jak dziecko

  • cob22

    Oceniono 6 razy 6

    Wystarczy spojzec w nasze lasy.
    To nie tylko plastik ale jaszcze swinie ktore go wyrzucaja.

  • romikus

    Oceniono 8 razy 6

    Za komuny to jeszcze dbało się!!. Jak torba zwana "reklamówką" pękła to starano ją jeszcze skleić taśmą klejącą. żeby reklamówka dużej służyła..Mleko,śmietanę i napoje sprzedawano w szklanych butelkach, nie jak dzisiaj.

  • xezaq

    Oceniono 7 razy 5

    Worki foliowe przeszkadzają, no popatrzcie - wystarczy je zrobić płatne i już przestają przeszkadzać. Niesamowite.
    A co z "workami na śmieci", które są produkowane i sprzedawane już z założenia jako śmieci?! Z założenia są jednorazowe i ich rolą jest spocząć na śmietniku. To też worki, też plastik ale jakoś o tym się nie mówi - nie przeszkadzają?
    A to, jak producenci potrafią czasami zapakować towar (zwłaszcza drobny) to już woła o pomstę do nieba. Opakowania więcej niż produktu. Tym się zajmijcie!

  • ucan2

    Oceniono 8 razy 4

    Polski rząd to nie interesuje, można spalać świnstwa byleby tylko dalej fedrować. Co tam następne pokolenia, ważne, że Rydzyk poklepie po plecach. Alleluja i w przepaść !

  • blablick

    Oceniono 8 razy 4

    Jest już za późno. Także hulaj dusza:) Wnuki będą mieć p...e. Ale to nie nasz problem :) WIARA ZWYCIĘŻY :))))

  • Jan Tybicz

    Oceniono 5 razy 3

    Zasługujemy na konanie w męczarniach. Na serio.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje