Ta decyzja Trumpa może być jedną z ważniejszych w tej kadencji. I uderzyć w dziedzictwo Obamy

Izrael zachęca, Iran grozi, Europa szuka porozumienia - a ostatecznie zdecyduje Donald Trump. Prezydent USA ogłosi dziś, czy zdecyduje się wycofać kraj z porozumienia nuklearnego z Iranem. Na podstawie tej umowy z czasów Baracka Obamy Teheran wstrzymał program atomowy.

"To najgorsza umowa w historii" - grzmiał Donald Trump jeszcze w czasie kampanii wyborczej o tzw. porozumieniu nuklearnym z Iranem. Umowę zawarło blisko trzy lata temu sześć państw: USA, Rosja, Wielka Brytania, Francja, Chiny i Niemcy. Uzgodniono ograniczenie programu jądrowego Iranu w zamian za zniesienie sankcji nałożonych na ten kraj. Iran musi poddawać się regularnym kontrolom, by udowodnić, że nie łamie zasad porozumienia. 

Już jako prezydent Trump pozostał krytykiem umowy - nie zrobił jednak nic w tej sprawie. Teraz może się to zmienić. Do 12 maja prezydent ma czas, by przedłużyć uchylanie sankcji - czy też tego nie zrobić, co byłoby de facto zerwaniem umowy. Prezydent zapowiedział na Twitterze, że ogłosi decyzję dziś o godz. 14 czasu lokalnego (godz. 20 w Polsce).

Na decyzję Trumpa czeka Iran, Ameryka, sygnatariusze umowy oraz reszta świata. Konsekwencje zerwania umowy są trudne do przewidzenia, jednak wiadomo, że odbiją się echem w Iranie, na Bliskim Wschodnie, a także na światowych rynkach ropy. 

Jak z większością decyzji Trumpa, do ostatniej chwili trudno przewidzieć, co zrobi. Z jednej strony sam deklarował wypowiedzenie porozumienia, a twarda polityka wobec Iranu oraz zerwanie z dziedzictwem Baracka Obamy (umowa to osiągnięcie jego administracji) zadowoli część wyborców. Do takiego ruchu mogli przekonywać go doradcy, w tym nowy doradca ds. bezpieczeństwa narodowego John R. Bolton, zwolennik ostrej polityki wobec Teheranu. Za zerwaniem umowy jest też Izrael, najważniejszy sojusznik USA na Bliskim Wschodzie. 

Z drugiej strony sojusznicy, w tym pozostali sygnatariusze umowy, przekonywali do jej utrzymania. Ważny jest też szerszy kontekst - np. to, jak zerwanie porozumienia wpłynie na zbliżające się negocjacje z Koreą Północną ws. denuklearyzacji kraju. Zrywające umowę nuklearną Stany Zjednoczone będą mniej wiarygodnym partnerem w tym przypadku.

Co zrobi Iran?

Niejasne pozostaje także, co zrobi Iran, jeśli USA wycofają się z umowy. Możliwe jest, że zerwie ją całkowicie, a po tym wróci do prowadzenia programu nuklearnego. Jednak pozostali sygnatariusze zabiegają, by utrzymać porozumienie bez Stanów Zjednoczonych. 

Prezydent Iranu Hassan Rouhani sugerował, że jeśli Unia Europejska da Iranowi gwarancję utrzymania benefitów płynących z porozumienia, to kraj może przy nim pozostać. Rouhani krytykował USA za zapowiedzi Trumpa i nazwał możliwość wycofania się Ameryki z umowy "strategicznym błędem" i dodał, że "wkrótce tego pożałuje". 

Utrzymanie porozumienia bez USA może być jednak trudne nawet, jeśli chciałby tego sam Rouhani. Umowa nuklearna to jedno z ważniejszych osiągnięć jego poprzedniej kadencji - za które był ostro krytykowany przez irańskich "jastrzębi", czyli konserwatywne i antyzachodnie frakcje. Zagrożenie umowy jest też zagrożeniem dla pozycji prezydenta. Wraz w problemami ekonomicznymi (które niedawno wywołały szerokie protesty) może to znacząco wpłynąć na sytuację wewnętrzną. Rouhani w przemówieniu przed kilkoma dniami zapewniał wyborców, że niezależnie od decyzji Trumpa "nic w naszym życiu nie zmieni się w najbliższych tygodniach".

Jednak choć Rouhani jest prezydentem i niedawno ponownie wygrał wybory, to nie jest niezależny w prowadzeniu polityki. Wiele zależy od potężnego Korpusu Strażników Rewolucji oraz najwyższego przywódcy Iranu ajatollaha Alego Chameneiego. Tymczasem doradca ajatollaha ds. polityki zagranicznej Iranu Ali Akbar Welajati zapowiadał, że Iran wycofa się z porozumienia, jeśli zrobią to Stany.

Europejska ofensywa dyplomatyczna

Emmanuel Macron w czasie niedawnej oficjalnej wizyty w Białym Domu nalegał, by pozostać przy porozumieniu w obecnej formie. Także Kanclerz Niemiec Angela Merkel, która spotkała się w Białym Domu z prezydentem Trumpem pod koniec kwietnia, przekonywała do tego, by nie zrywał porozumienia. Ostatnim z "europejskiej trójki" sygnatariuszy był szef brytyjskiej dyplomacji  Boris Johnson. Rozmawiał on z przedstawicielami Białego Domu, a także pojawił się w programie "Fox & Friends", który jest regularnie oglądany przez prezydenta. Z kolei w innym wywiadzie najwyraźniej starał się odwołać do ego prezydenta i mówił, że "jeśli uda mu się poprawić umowę z Iranem" i zawrzeć porozumienie z Kim Dzong Unem, to "nie będzie gorszym kandydatem do pokojowego Nobla niż Barack Obama". 

Także sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres przestrzegł przed odrzucaniem porozumienia nuklearnego wynegocjowanego z Iranem. 

- Jeśli pewnego dnia pojawi się lepsze porozumienie, które będzie mogło zastąpić obecne, takie rozwiązanie będzie w porządku. Nie powinniśmy jednak wyrzucać go do kosza, jeśli nie mamy dobrej alternatywy" - powiedział Guterres w wywiadzie dla BBC. Sekretarz generalny ONZ ocenił jednocześnie, że umowa była ważnym dyplomatycznym zwycięstwem i jej utrzymanie jest ważne. Zaznaczył, że rozumie obawy niektórych krajów dotyczące wpływu Iranu w regionie. Te sprawy jednak - zdaniem Guterresa - powinny być rozdzielane.

Na przeciwnym biegunie jest Izrael, który uznaje Iran za najpoważniejszego wroga w regionie i dąży do zerwania umowy. 

Na niedawnej konferencji prasowej premier Izraela oświadczył, że Iran, mimo zawartego w 2015 porozumienia, kontynuuje program nuklearny. Zdaniem Benjamina Netanjahu, program ten został podzielony na dwie części - jawną i tajną. Za realizację tej drugiej mają być - według niego - odpowiedzialne komórki irańskiego ministerstwa obrony narodowej działające pod przykryciem. 

Jednak w reakcji na słowa Netanjahu Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej oświadczyła, że nie ma dowodów na to, by Iran kontynuował program budowy broni nuklearnej. Rzecznik organizacji poinformował, że Rada Gubernatorów jeszcze w grudniu 2015 roku uznała, iż nie ma dowodów na to, jakoby taki program był po 2009 roku realizowany i uznała jego kwestię za zamkniętą.

Iran i Izrael od dawna są w konflikcie, jednak w ostatnich miesiącach doszło do eskalacji. Siły irańskie, zaangażowane w wojnę w Syrii po stronie Baszara Al-Asada, umocniły swoją obecność w tym kraju. Izrael odbiera to jako zagrożenie i już kilkukrotnie bombardował irańskie jednostki wojskowe. - Jesteśmy gotowi blokować agresję Iranu nawet, jeśli oznacza to walkę. Lepiej teraz, niż później - mówił premier Izraela członkom rządu. 

Rozpoznasz stare programy TVP po ich opisach? [QUIZ]
1/11To był program przyrodniczy, prowadzony przez dyrektora wrocławskiego zoo i jego żonę. Jaki był jego tytuł?
Zobacz także
  • Rafał Trzaskowski Wybory samorządowe 2018. Trzaskowski pod ostrzałem ws. LGBT. "Panie Rafale, łamie pan dane słowo"
  • Robert Kubica odwiedził siedzibę PKN Orlen Robert Kubica spotkał się z prezesem PKN Orlen. Prowadził rozmowę "o rozwoju motosportów w Polsce"
  • Sekretarz Stanu USA Mike Pompeo przyjechał do Arabii Saudyjskiej w związku z zaginięciem dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego Sprawa zaginionego dziennikarza. Turcy "traktowali konsulat Arabii jak miejsce zbrodni"
Komentarze (84)
Donald Trump zdecyduje, czy zerwać umowę nuklearną z Iranem
Zaloguj się
  • dziadekjam

    Oceniono 17 razy 9

    Nowy stary problem prezydentów USA. Podjąć decyzję w interesie "gojów" i zostać antysemitą, czy podjąć decyzję w interesie Izraela i nadal chodzić na pasku żydowskiego lobby...

  • robertos27

    Oceniono 11 razy 5

    Izrael obalił Saddama nie wydając ani szekli i nie poświęcając życia ani jednego izraelskiego żołnierza. Zrobił to rękoma Amerykanów za cenę setek miliardów dolarów i tysięcy poległych ofiar. Cóż, wszyscy wiemy, że śmierć goja to tylko biologia:) Teraz również, w ten sam sposób chce zniszczyć Iran. To się nazywa robić interesy.

  • student_zebrak

    Oceniono 9 razy 5

    odpyerdolcie sie od Persow

  • aldo666

    Oceniono 10 razy 4

    do ku----wy nedzy
    dlaczego nie ma sankcji na Izrael za ich program atomowy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    i za mordowanie Palestynczykow, za kradziez ich ziemi i za 50 lat okupacji!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • an_ma_o

    Oceniono 12 razy 4

    Dobra analiza jak na GW mam nadzieję że prezydent Trump postapi rozsadnie a nie bedzie spełniał zachcianek oblakanego żądza wladzy i aspiracjami mocarstwowymi Netanjahu...Izraelici to starsznie leniwy naród żyjący z datków i wojny

  • muledet.3

    Oceniono 5 razy 3

    Od Izraela uczyc sie jak zbudowac wplywowe lobby ,a nie plakac w kolko jak "Nas" swiat krzywdzi.

  • brejwik

    Oceniono 9 razy 3

    Izrael i jego zamorska prowincja (USA) dążą do wojny.
    Żądania wobec Iranu przypominają żądania przedwojennych Niemiec wobec Polski utworzenia korytarza eksterytorialnego.
    Wojna ma być i będzie.Trudno po zniszczeniu Syrii przez Izrael i USA nie wykorzystać takiej okazji.

  • niktalboktos

    Oceniono 9 razy 3

    Iran to ostatni kraj w tym regionie ktory jeszcze nie został zdestabilizowany przez zachodnich polityków. Z pewnością coś wymysłą żeby zrobić w Iranie to co teraz jest w Syrii czy Iraku. Wszystko oczywiście w imię wolności, sprawiedliwości i demokracji. Zyjemy niestety w bardzo zakłamanym świecie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje