Wyrok ws. gwałtu "watahy" wzbudził wściekłość w Hiszpanii. Porażające szczegóły od prokurator

"To bzdura, nie sprawiedliwość!" - skandowali protestujący na ulicach Madrytu i innych miast Hiszpanii. Demonstrowali przeciwko decyzji sądu, który skazał pięciu mężczyzn za wykorzystanie 18-latki - lecz nie uznał czynu za gwałt.

Ta sprawa poruszyła Hiszpanię dwa lata temu. W dniu słynnej gonitwy byków w Pampelunie pięciu mężczyzn w wieku od 24 do 27 lat zgwałciło 18-latkę. Zaoferowali jej odprowadzenie do jej samochodu, lecz zamiast tego zabrali do budynku, wykorzystali i nagrywali w tym czasie filmy - przypomina brytyjski "The Guardian".

Płaczącą na ławce dziewczynę znaleźli policjanci. Opisała sprawców. Mężczyzna udało się zatrzymać już kolejnego dnia. José Ángel Prenda, Alfonso Cabezuelo, Antonio Manuel Guerrero, Jesús Escudero i Ángel Boza - którzy w grupie na komunikatorze Whatsapp nazywali się "watahą" - stanęli przed sądem. 

Teraz zostali skazani na dziewięć lat więzienia. Muszą zapłacić po 10 tys. euro zadośćuczynienia. Jednak wielu czekających na werdykt był rozczarowanych, czy wręcz wściekłych. Sprawcy zostali skazani za "wykorzystanie seksualne", a nie za gwałt. Aby działanie sprawcy zostało uznane za gwałt, musi dojść do aktu przemocy lub zastraszenia, czego nie dopatrzył się sąd. 

Jeden z sędziów argumentował ponadto, że mężczyzn powinno się oczyścić ze wszystkich zarzutów poza kradzieżą telefonu ofiary. Obrońcy przekonywali, że doszło nie do wykorzystania, a do stosunku za obopólną zgodą. Dowodem na to miało być m.in. wykonane przez sprawców nagranie, na którym widać, że dziewczyna ma zamknięte oczy i nie rusza się. 

Jednak obrona w porażających szczegółach opisywała, dlaczego nie może być mowy o stosunku za zgodą kobiety.

- Oskarżeni chcą, abyśmy uwierzyli, że spotkana przez nich tej nocy 18-letnia, normalna dziewczyna po 20 minutach rozmowy z obcymi mężczyznami zgodziła się na grupowy seks z każdym rodzajem penetracji, czasem kilka jednocześnie, bez zabezpieczenia. Skoro stosunek odbył się za zgodną, to dlaczego nie wymienili się numerami, tylko ukradli jej telefon? -

mówiła prokurator Elena Sarasate. Podkreślała, że na nagraniu ofiara nie opiera się, bo jest zbyt przerażona, aby się ruszyć. Prokuratura domagała się 22 lat więzienia za gwałt, kradzież telefonu i nagrywanie gwałtu. Obie strony zapowiedziały apelację.

"To gwałt, nie molestowanie!"

Przeciwko decyzji sądu protestowały tysiące ludzi w miastach Hiszpanii. "To bzdura, nie sprawiedliwość!", "To gwałt, nie molestowanie!", "Gdy dotykają jednej z nas, dotykają nas wszystkich" - skandowały protestujące kobiety. 

Decyzję sądu skrytykowali też niektórzy politycy. "Zawsze szanuję wyroki sądowe, ale w tym wypadku nie rozumiem go i nie zgadzam się. Musimy mieć zero tolerancji dla przemocy seksualnej" - napisała szefowa rządu regionalnego Andaluzji Susana Díaz. 

Bielizna, która wykrywa gwałt w czasie rzeczywistym. I powiadamia najbliższych o niebezpieczeństwie

Więcej o:
Komentarze (141)
Hiszpania. Ludzie wściekli na wyrok ws. zbiorowego gwałtu
Zaloguj się
  • halice

    Oceniono 41 razy 25

    Tam za wykorzystanie seksualne dostali 10 lat, u nas za gwałt dostaliby ze 2.

  • me_on_gazeta

    Oceniono 29 razy 9

    Hołota całkiem jak w Polsce. I nie tylko gwałcicieli mam na myśli, także "elity" - w tym wypadku sąd. Katolicka kultura, k. mać.

  • ks-t

    Oceniono 10 razy 8

    NIe chce komentowac wyroku sądu, nie znam szczegółów a niestety wszystkie wątpliwości musza być uwzględniane na korzyść oskarżonych. Ale po 9 lat za molestowanie (i 2 lata za gwałt) to robi wrażenie. U nas 2 lata, czasami w zawiasach.

  • dk7000

    Oceniono 7 razy 7

    Choć orzeczenie skandaliczne, to i tak wyrok na tle polskich wyroków za gwałt bardzo wysoki. U nas gdyby sąd uznał czyn za molestowanie skończyłoby się na grzywnie, ewentualnie zawiasy. Za gwałt dostaliby max 5 lat i to przy dobrych wiatrach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX