Krwawe zamieszki w Nikaragui, dziennikarz zabity w czasie relacji na żywo. Świat reaguje

Niedzielne zamieszki na ulicach Managui, 20 kwietnia 2018 r.

Niedzielne zamieszki na ulicach Managui, 20 kwietnia 2018 r. (Fot. Alfredo Zuniga / AP Photo)

Krwawe zamieszki w Nikaragui trwają już tydzień. Zginęło w nich co najmniej 27 osób, a ponad 100 zostało rannych. Amerykanie ewakuują rodziny dyplomatów. Głos zabrali ONZ i papież Franciszek.

Krwawe zamieszki w Nikaragui wybuchły w środę 18 kwietnia. Powodem protestów jest reforma systemu ubezpieczeniowego, zarządzona przez prezydenta Daniela Ortegę i tego dnia zatwierdzona przez rząd.

Dlaczego wybuchły protesty w Nikaragui?

Reforma miała polegać na wzroście obowiązkowych składek, nakładanych zarówno na pracodawców (z 19 proc. wynagrodzenia do 22,5 proc.), jak i pracowników (z 6,25 proc. wynagrodzenia do 7 proc.). Zakładała również obniżenie emerytur o 5 proc. - uzyskana kwota miała być pobierana na wydatki medyczne.

Reforma miała wejść w życie od 1 lipca br. i spowodować zmniejszenie deficytu w systemie ubezpieczeń społecznych. Te propozycje władzom Nikaragui rekomendował Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

Po decyzji prezydenta Ortegi na ulice stolicy wyszli najpierw emeryci, następnie dołączyli do nich studenci, pracownicy i przedsiębiorcy. Szybko dołączyli chuligani. Dochodziło do walk ulicznych i plądrowania sklepów. Reuters zrobił zdjęcia właścicielom sklepów, którzy uzbrojeni w pistolety bronili swoich dobytków.

Protesty wybuchły też w wielu innych miastach. Między zwolennikami rządu a protestującymi dochodziło do regularnych starć.

Jak podaje BBC, protestujący byli atakowani też przez osoby noszące kaski motocyklowe, którzy bili ich metalowymi rurami i kablami. Niektóre lokalne media podawały, że byli to prorządowi bojówkarze.

Ortega oskarżał protestujących o sianie terroru i porównywał do gangów z Ameryki Środkowej. Przemoc stosowali też policjanci, którzy używali gazu łzawiącego i gumowych kul, co skrytykowały USA i UE.

Według agencji informacyjnej EFE w starciach między demonstrantami a policją zginęło co najmniej 27 osób, w tym jeden policjant, podaje BBC. Rannych zostało co najmniej 100 osób.

Dziennikarz zastrzelony podczas relacji na żywo

Wśród ofiar jest dziennikarz nikaraguańskich mediów. Angel Gahona został zastrzelony podczas nadawania relacji na żywo na Facebooku, gdy pokazywał zniszczenia w mieście Bluefields na wschodnim wybrzeżu kraju. Sprawcy nie zatrzymano. Lokalne media w kontekście śmierci dziennikarza podawały, że broń mieli głównie policjanci i przedstawiciele innych służb.

Podczas protestów rząd odciął też od sieci kilka stacji telewizyjnych. Dziennikarz telewizji 100% Noticias Miguel Mora napisał na Facebooku:

Rząd wysłał swoich ludzi, by nam grozili. Wytrzymamy.

Daniel Ortega ustępuje

W niedzielę rządzący od 2007 roku Daniel Ortega (był również prezydentem w latach 1985-1990) zapowiedział rezygnację z planowanej reformy. To jednak nie doprowadziło do uspokojenia nastrojów. Protestujący, jak podaje AFP, oskarżają rząd o korupcję, nepotyzm (wiceprezydentem Nikaragui jest żona Ortegi, Rosario Murillo), odmawianie wolności wypowiedzi, wolności prasy i możliwości pokojowego demonstrowania.

Świat reaguje na zamieszki w Nikaragui

W efekcie zamieszek w poniedziałek amerykański Departament Stanu zarządził ewakuację rodzin personelu dyplomatycznego z Nikaragui. Poinformowano także, że kraj mogą opuścić również sami dyplomaci, jeśli uznają to za stosowne. Decyzję uzasadniono wzrostem przemocy w kraju.

Zaniepokojenie wydarzeniami w Nikaragui wyraził tez papież Franciszek. W niedzielę podczas spotkania z wiernymi w Watykanie, po modlitwie Regina Coeli, apelował o pokój.

Wyrażam moją bliskość w modlitwie z tym umiłowanym krajem, i przyłączam się do biskupów, prosząc o zaprzestanie wszelkiej przemocy, unikanie bezużytecznego rozlewu krwi

- powiedział papież. Dodał, że sporne kwestie powinny być rozwiązywane pokojowo i z poczuciem odpowiedzialności.

Niepokój wyraził też sekretarz generalny ONZ, Antonio Guterres, który zaapelował do Daniela Ortegi, by zapewnił ochronę praw człowieka wszystkim obywatelom, szczególnie prawo do zgromadzeń i wolność wypowiedzi.

Największy protest odbył się w poniedziałek. Był pokojowy. Tysiące mieszkańców Nikaragui maszerowało z flagami kraju, domagając się rezygnacji Ortegi.

Zobacz także
  • PiS przed wyborami samorządowymi wypuściło spot, straszący imigrantami Dziennikarka TVP Info chce usunięcia jej wizerunku ze spotu antyuchodźczego PiS
  • Miejsce w którym zginął 40-letni mieszkaniec Bańskiej Niżnej. Tragedia w Bańskiej Niżnej. Dom wypełniony substancjami wybuchowymi
  • Strajk pracownikow PLL Lot TVP Info ma nowe taśmy. Tusk krytycznie o sytuacji Polski w UE [WIADOMOŚCI DNIA]
Komentarze (76)
Nikaragua - krwawe protesty. Świat reaguje
Zaloguj się
  • kartownik

    Oceniono 16 razy 16

    To tylko nieśmiały zwiastun nadciągających na świat problemów demograficznych. W bardzo wielu miejscach mamy gigantyczną eksplozję liczebności ludności a bardzo wiele innych stoi w obliczu wyludnienia. Problemy całkowitej niewydolności systemu emerytalnego będą się masowo pojawiać na wszystkich kontynentach. Polska błyskawicznie pędzi w tym kierunku. A w Nikaragui prawdopodobnie MFW wyliczył, że „najrozsądniej” będzie dokonać kilkuprocentowej obniżki emerytur i jednocześnie podnieść o kilka procent składki pracujących. No i mamy krwawe zamieszki. Jeżeli władze ustąpią to powstanie problem kto pokryje deficyt systemu emerytalnego. Za kilka lat kryzys finansowy wykończy gospodarkę tego kraju i zrozpaczeni, głodni ludzie zaczną masowo szturmować granice bogatszych państw. Państwo upadnie, ludzie -nawzajem wymordują się w walce o przetrwanie.
    1000 miliardów długu Polski nie wzięło się z tego, że tyle zainwestowaliśmy w rozwój kraju a z tego, że przez 30 lat corocznie dokładano kilka, potem kilkanaście a potem kilkadziesiąt miliardów do systemu emerytalnego. Do tego dochodziły odsetki od długu – obecnie 30-40 miliardów rocznie. A dopłaty budżetu do emerytur, łącznie z mundurówką, rolnikami to ok 100 miliardów. Jeśli ktoś myśli, że nieliczne młode pokolenie będzie chciało potulnie przeznaczać większość dochodu na emerytury i obsługę zadłużenie to źle myśli. Ci młodzi wyjadą z kraju, a emeryci będą mogli protestować aż do głodowej śmierci.

  • rikol

    Oceniono 31 razy 13

    Przypomnijmy, że w Nikaragui aborcja jest nielegalna. im bardziej prymitywny kraj, tym większa niewola kobiet.

  • 2doxa

    Oceniono 16 razy 8

    Na szczescie Polacy sa spokojni. Mozna im rabowac skladki emerytalne, podnosic podatki, wprowadzac socjalizm docelowo jak w Wenezueli.

  • student_zebrak

    Oceniono 6 razy 6

    Tam maja defined benefit system, czyli droge ku przepasci.

  • adam3407

    Oceniono 9 razy 5

    Zus rabuje Polakow na coraz wiekszego bezczela, kolejny rzad nic z tym nie robi, a Polacy siedza cicho. Skonczy sie podobnie

  • komercyjny02

    Oceniono 4 razy 4

    W Nikaragui, państwie nieco ponad 6-milionowym, w roku 2012 (nowszych danych brak) miało miejsce 675 zabójstw - co daje wskaźnik 11,49 morderstwa / 100 tys. mieszk. W sąsiednich państwach Ameryki Centralnej (w XIX wieku przez pewien czas Ameryka Centralna była nawet federacją pięciu państw!) nie jest lepiej (tym razem dane za rok 2015): w Kostaryce: 566 zabójstw (11,77 / 100 tys. mieszk.); w Hondurasie: 5148 zabójstw (63,75 / 100 tys. mieszk.). Niechlubny rekord należy do nieodległego Salwadoru (nazwa państwa pochodzi ni mniej ni więcej tylko od hiszpańskiego słowa "Zbawiciel": 6656 zabójstw = 108,64 / 100 tys. mieszk.). To nie pomyłka: więcej niż co tysięczna osoba pada tam corocznie ofiarą morderstwa!

    Dla porównania, w naszej poczciwej Polsce mieliśmy w całym roku 2015 286 zabójstw (0,74 / 100 tys. ludności).

    PS No ale w kwestii zakazywania aborcji to Centralni Amerykanie wskazują nam drogę. Tak, tak: tam to dopiero jest poszanowanie dla życia . . .

  • wagadudu

    Oceniono 8 razy 4

    Przyglądajcie się, pisiory... Każde społeczeństwo ma granice wytrzymalości. Niebawem zamiast białych róż mogą pojawić się w dłoniach pałki...

  • ltte

    Oceniono 6 razy 4

    Dlaczego systemy emerytalne i zdrowotne ZAWSZE i WSZĘDZIE polegają na zwiększeniu składek?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje