Nadchodzi koniec epoki braci Castro na Kubie. Nowym prezydentem został Miguel Diaz-Canel

Nowym prezydentem Kuby został Miguel Diaz-Canel. Po raz pierwszy od 40 lat krajem nie rządzi przywódca o nazwisku Castro.

Na Kubie powoli kończy się epoka Castro. Nowym prezydentem tego kraju został dotychczasowy wiceprezydent Miguel Díaz-Canel. Decyzja została podjęta przez Zgromadzenie Narodowe w Hawanie.

Miguel Díaz-Canel uzyskał 603 głosy

Po raz pierwszy od ponad 40 lat prezydent Kuby nie nazywa się Castro. Kubańskie Zgromadzenie Narodowe niemal jednogłośnie wybrało na to stanowisko 58-letniego Díaza-Canela. Otrzymał on 603 na 604 głosy. 86-letni Raul Castro pozostanie przewodniczącym najważniejszego organu władzy na Kubie, czyli Partii Komunistycznej. Díaz-Canel był ministrem szkolnictwa wyższego w latach 2009–2012, a w latach 2012–2013 pełnił funkcję wicepremiera. Od 24 lutego 2013 do 19 kwietnia 2018 był wiceprezydentem. .

Zmiana symbolizuje jednak zbliżający się koniec epoki braci Castro, którzy rządzą Kubą od czasu kubańskiej rewolucji. Fidel Castro doszedł do władzy w 1959 roku po obaleniu sprawującego dyktatorską władzę generała Fulgencio Batisty. Później sam został dyktatorem i utrwalił komunistyczny system, który nie dopuszczał jakiejkolwiek opozycji i doprowadził do zacofania gospodarczego kraju. W 2006 roku Fidel Castro przekazał władzę swemu bratu Raulowi.

Lojalny wobec Raula Castro

Po wyborze Diaza-Canela na prezydenta media w Hawanie przekonują, że system socjalistyczny na Kubie trwa i ma się dobrze, a decyzje personalne na najwyższym szczeblu nie oznaczają żadnych fundamentalnych zmian politycznych. Amerykański dziennik "New York Times" przedstawia nowego prezydenta jako polityka lojalnego wobec Raula Castro i przez całe życie służącego rewolucji, w której nigdy nie walczył.

Dziesiątki tysięcy ludzi upamiętniły Fidela Castro. Wśród nich przywódcy państw

Więcej o:
Komentarze (87)
Miguel Díaz-Canel został nowym prezydentem Kuby
Zaloguj się
  • kacykmoralny

    Oceniono 20 razy 14

    po śmierci jednego z braci Castro, drugi z braci spełnił ostatnią wolę umierającego - na Kubie nie ma ani jednej ulicy, ani jednego pomnika ku czci zmarłego brata

  • stefan4

    Oceniono 6 razy 6

    > Po raz pierwszy od ponad 40 lat prezydent Kuby nie nazywa się Castro.

    Rządy ludzi o nazwisku Castro trwały dłużej. Fidel Castro był faktycznym władcą Kuby od 1959, to już prawie 60 lat. Chociaż istotnie, fotel prezydenta zajmuje krócej.

  • Iwona Maj

    Oceniono 32 razy 6

    Amerykanie nie mogą wybaczyć Kubie, że ta po rewolucji przestała być jankeskim burdelem, kasynem, pralnią pieniędzy i miejscem, gdzie amerykańska mafia bezkarnie prowadziła swoje interesy, z których korzystali przecież nie tylko mafiozi. Jest tam biednie, gospodarka ledwo zipie, ale Kuba jest jedynym krajem w regionie, gdzie dzieci nie mieszkają na ulicach, nie żebrzą, nie uprawiają prostytucji, tylko chodzą do szkół. I za to szanuję tę rewolucję.

  • racionalist

    Oceniono 6 razy 4

    ""New York Times" przedstawia nowego prezydenta jako polityka lojalnego wobec Raula Castro i przez całe życie służącego rewolucji, w której nigdy nie walczył."

    Ciekawe jakim sposobem facet mial wziac czynny udzial w rewolucji 1958/59, skoro jest rocznik 1960...

  • komercyjny02

    Oceniono 3 razy 3

    Kilka głosów proponuje tutaj porównać Kubę do szeregu innych hiszpańskojęzycznych państw basenu Morza Karaibskiego. Posłużmy się najbardziej sumarycznym wskaźnikiem opisującym w przybliżeniu poziom życia: PKB / 1 mieszk. (skorygowanym o parytet siły nabywczej w poszczególnych państwach). Porównajmy dane za dwa okresy:
    a) za rok 1958 (ostatni rok rządów Batisty; dane można wziąć z tabel statystyk historycznych Maddisona – do wygooglania w Excelu) oraz
    b) współcześnie (dane CIA, też do wygooglania).

    Kubański PKB / 1 mieszk. (PPP) stanowił bądź stanowi (a bądź b) następujący procent tegoż wskaźnika w następujących państwach:
    Gwatemala: a) 109%, b) 145%
    Honduras: a) 172%, b) 216%
    Kolumbia: a) 99%, b) 82%
    Kostaryka: a) 91%, b) 69%
    Meksyk: a) 78%, b) 61%
    Nikaragua: a) 115%, b) 205%
    Panama: a) 105%, b) 49%
    Puerto Rico: a) 79%, b) 31%
    Rep. Dominikańska: a) 179%, b) 70%
    Wenezuela: a) 24%, b) 96%.
    Jak widać, w ciągu minionych prawie sześćdziesięciu lat rozwój gospodarczy gorzej niźli na Kubie przedstawiał się w trzech nieszczęśliwych państwach Ameryki Centralnej (Gwatemala, Honduras, Nikaragua) oraz w Wenezueli (która sama sobie, na własne życzenie zafundowała swoją własną katastrofę gospodarczą). Pozostałe sześć państw rozwijało się lepiej od Kuby, niekiedy dużo lepiej (vide: Panama, Puerto Rico i Dominikana).
    Wieloletnia ogromna pomoc ekonomiczna Związku Sowieckiego i bratnich państw socjalistycznych dla Kuby, mogąca się co do swych rozmiarów równać z Planem Marshalla – poszła zupełnie na marne.

  • jan.janowicz65

    Oceniono 7 razy 3

    Końzcy się era Castro, ale era mafii trwa nadal.

  • krynolinka

    Oceniono 17 razy 3

    603 na 604..niepokojąca informacja. Żeby takiemu jednemu nie przyszło robić z Warszawy już nie tylko Budapeszt ale i Hawanę..

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX