Rugbiści oczyszczeni z zarzutów o gwałt. Irlandczycy im nie wierzą i masowo wychodzą na ulice

W środę sąd w Belfaście oczyścił z zarzutów o gwałt dwóch irlandzkich graczy rugby, Paddy'ego Jacksona i Stuarta Oldinga. Mężczyźni mieli zgwałcić poznaną w klubie 19-latkę.

Wyrok sądu wzbudził ogromny protest w mediach społecznościowych. Internauci na Twitterze publikują mnóstwo komentarzy z hashtagiem #Ibelieveher - „Wierzę jej”. Jak podaje BBC, skorzystało z niego ponad 41 tys. osób. Internauci krytykują irlandzki system prawny, który ich zdaniem zniechęca ofiary do zgłaszania gwałtów z obawy, że policja i sądy im nie uwierzą. Podkreślają, że sprawcy gwałtów rzadko słyszą wyroki skazujące. W czwartek wielu Irlandczyków wyszło na ulice swoich miast.

W sieci pojawiają się również odmienne opinie. Część komentujących podkreśla, że w sprawie zapadł oficjalny wyrok sądu. Piszą: „Nie byliście w tamtym pokoju, by móc powiedzieć ‘Wierzę jej’”.

Irlandzcy rugbiści oczyszczeni z zarzutów o gwałt

Sprawa dotyczy wydarzeń z 28 czerwca 2016 roku. Tego dnia irlandzcy rugbiści Paddy Jackson i Stuart Olding razem z dwoma znajomymi: Blanem Mcllroy'em i Rorym Harrisonem przenieśli się z klubu do domu Jacksona w Belfaście. Towarzyszyły im cztery kobiety. Jedna z nich, wtedy 19-letnia, twierdzi, że w pewnym momencie imprezy poszła na górę po torebkę, gdyż chciała wrócić do domu. Twierdzi, że Jackson poszedł za nią do sypialni, pchnął ją na łóżko i zgwałcił. Kobieta o gwałt oskarżyła również Stuarta Oldinga.

Jak opisuje tamten wieczór BBC, imprezowicze dotarli do domu Jacksona około godziny 2:30 w nocy. Pół godziny później 19-latka napisała do jednej z koleżanek, że jest na imprezie u gwiazdora rugby. Około 4:27 nad ranem Blane Mcllory napisał do gospodarza SMS-a o treści: „Jest jakaś szansa na trójkącik?”. Pół godziny później kobieta jechała już taksówką razem z Rorym Harrisonem, miała być zdenerwowana. Przed 10 wysłała SMS-a do koleżanki: „Najgorsza noc w życiu. Zostałam zgwałcona”. W kolejnej wiadomości napisała, że gwałtu dokonał „Śmieć z Ulster rugby [irlandzkiej drużyny rugby, w której gra Stuart Olding – red.]”. Około godziny 12 kobieta dostała wiadomość od Rory’ego Harrisona: „Czujesz się dzisiaj lepiej?”. 19-latka odpowiedziała mu: „Wiem, że musisz się z nimi przyjaźnić, ale ja ich nie lubię. I to, co się stało, nie było za moją zgodą, dlatego byłam tak zdenerwowana”.

Zeznania innej kobiety

Kilka godzin później kobieta udała się do lekarza oraz do centrum pomocy dla ofiar przemocy seksualnej. Następnego dnia zadzwoniła na policję. Mężczyźni zostali aresztowani w czwartek, 30 czerwca. 1 lipca inna kobieta, która również była obecna podczas imprezy, i która na chwilę weszła do sypialni, zeznała, że to, co widziała, nie wyglądało jej na gwałt. Proces rozpoczął się 29 stycznia 2018 roku.

Mężczyźni przez cały czas nie przyznawali się do winy. Zeznali, że do stosunku doszło za obopólną zgodą.

Oskarżeni zostali oczyszczeni z zarzutów w środę. Rory Harrison zdaniem sądu nie ukrywał ważnych dla śledztwa informacji ani nie utrudniał działań sądu, Blane Mcllroy nie jest winny obnażania się, a Paddy Jackson i Stuart Olding zostali oczyszczeni z zarzutów dotyczących gwałtu.

Znów szalona huśtawka temperatur. Jaka pogoda na Wielkanoc?

Więcej o: