FBI przyznaje: popełniliśmy błąd. Doniesienia o Nikolasie Cruzie zostały zignorowane

Amerykańskie Federalne Biuro Śledcze przyznało, że w styczniu tego roku otrzymało precyzyjne ostrzeżenie przed zagrożeniem ze strony Nikolasa Cruza, który w tym tygodniu dokonał masakry w szkole na Florydzie. Szef FBI wszczął dochodzenie w sprawie braku reakcji biura w tej sprawie.

FBI poinformowało, że 5 stycznia tego roku osoba blisko zawiązana z Nikolasem Cruzem zadzwoniła na linię alarmową FBI i wyraziła swoje obawy na jego temat. Informator powiedział o posiadanej przez Cruza broni, jego morderczych skłonnościach, niezrównoważeniu oraz niepokojących wpisach w mediach społecznościowych. Osoba, która zadzwoniła do FBI, ostrzegła, że 19-latek może dokonać strzelaniny w szkole.

Według oświadczenia FBI, zgodnie z procedurami informacje te powinny były zostać ocenione pod kątem potencjalnego zagrożenia, a następnie przekazane do oddziału tej agencji w Miami w celu przeprowadzenia dochodzenia. Procedura ta nie została jednak uruchomiona. „Prowadzimy dochodzenie w tej sprawie. Jestem zdeterminowany, by wyjaśnić, jak do tego doszło” - oświadczył dyrektor FBI Christopher Wray dodając, że dokona także przeglądu procedur stosowanych w tego typu sytuacjach.

- Rozmawialiśmy z poszkodowanymi i rodzinami zabitych, wyraziliśmy głębokie ubolewanie z powodu dodatkowego bólu, jaki spowodowaliśmy ludziom dotkniętym przez tę okropną tragedię - dodał Wray.

Jeszcze wcześniej, we wrześniu ubiegłego roku FBI zostało zaalarmowane przez YouTubera, który zobaczył komentarz Cruza pod swoim filmem. Nastolatek w tym i dziesiątkach innych wpisów w mediach społecznościowych deklarował, że planuje dokonać zamachu. 

Prawie 40 interwencji policji

O niepokojącym zachowaniu Cruza wiedziała także policja - informuje "Buzzfeed". We wrześniu 2016 roku została powiadomiona o tym, że awanturuje się ze swoją matką Lyndą. W policyjnym raporcie zaznaczono, że chłopak jest niestabilny psychicznie, dokonuje samookaleczeń i planuje kupić broń. Terapeuta ocenił jednak, że "Nikolas nie stanowi zagrożenia dla siebie i innych". Od tego czasu policja była wzywana do domu Cruzów 36 razy. Nikolas Cruz mieszkał ze swoim młodszym bratem Zacharym i matką, która zmarła w listopadzie ubiegłego roku, w wieku 68 lat.

W raportach policyjnych można wyczytać, że Cruz i jego brat są "nieobliczalni i brutalni". Rzucali przedmiotami, tracili kontrolę nad sobą i uciekali z domu. Mimo licznych zgłoszeń, Cruz nie był ani razu aresztowany.

Obaj bracia Cruz cierpieli z powodu zaburzeń psychicznych, w tym ADHD i nerwicy natręctw. Według raportów, przyjmowali leki na te schorzenia. Przyszły zamachowiec leczył się w klinice zdrowia psychicznego i uczęszczał do szkoły dla dzieci z zaburzeniami.

Pierwszy raz wezwano policję w 2012 roku

Już w 2012 roku matka Cruzów zadzwoniła pod 911 (odpowiednik 112) i zgłosiła, że 12- i 13-letni syn jej grożą. Kilka miesięcy później Nikolas pobił brata, a później zaatakował matkę rurą od odkurzacza.

W 2013 roku kobieta zgłosiła, że chłopak miał wybuch agresji, gdy zabroniła mu grać na komputerze. 14-latek miał rzucać krzesłem, psią miską, szklanką i krzyczał, że matka jest "bezużyteczną d***ką". Gdy policja przyjechała do domu, Nikolas był zabarykadowany w swoim pokoju. Wówczas na krótko założono mu kajdanki i zabrano do młodzieżowego centrum pomocy.

Strzelanina w Parkland w USA

W strzelaninie w liceum w Parkland, do której doszło w środę wieczorem, zginęło 17 osób, a 14 znajduje się w szpitalu, stan pięciu jest krytyczny. Sprawcą masakry jest 19-letni Nikolas Cruz, były uczeń tej szkoły, wyrzucony z niej ze względów dyscyplinarnych. Sprawca wymknął się z terenu szkoły udając jednego z uczniów. Został zatrzymany kilkadziesiąt minut po strzelaninie.

19-latek strzelał z samopowtarzalnego karabinu AR-15, miał przy sobie zapas amunicji, maskę gazową i granaty hukowe. Dawni koledzy z klasy w rozmowie z dziennikarzami wspominali Cruza jako osobę zafascynowaną militariami i polowaniem, "raczej dziwną i nie nawiązującą kontaktu z innymi".

W chwili strzelaniny w szkole znajdowało się około dwóch tysięcy osób.

18. strzelanina tylko w tym roku

Strzelanina w liceum w Parkland jest osiemnastym przypadkiem otwarcia ognia z broni palnej w amerykańskiej szkole w tym roku.  

W sumie w Stanach Zjednoczonych przez pierwsze 45 dni roku zanotowano 6569 incydentów z bronią. Zginęło 1825 osób, w tym 96 dzieci do 11 roku życia i 332 nastolatków (do 17. r.ż.)

Więcej o:
Komentarze (46)
USA. FBI przyznaje: popełniliśmy błąd ws. Nikolasa Cruza
Zaloguj się
  • shtalman

    Oceniono 25 razy 9

    No i co zryty alkoholem berecie kukizie, dalej chcesz propagować wolny dostęp do broni?

  • izarider

    Oceniono 10 razy 6

    Twarz nie grzeszy rozumem... Totalny amerykański półgłówek. Szkoda dzieci.

  • to_moje_zdanie

    Oceniono 12 razy 4

    Nadal zwolennicy broni dla wszystkich będą nam wmawiać, że każdy pow. 18 r.z powinien posiadać broń i że to wzmacnia bezpieczeństwo?!
    Statystyki i wydarzenia w USA są porażające i wstrząsające!
    A ilość zaburzeń psychicznych, prób i zamachów samobójczych oraz ataków z nożem w ręku wzrasta zadziwiajaco szybko też w Polsce :((( Specjaliści alarmują, że z kolei z racji ograniczeń nfz kolejki do psychiatrów stałe rosną, niestety też dzieci poniżej 15 r.ż. :(

  • Julita Zolnik

    Oceniono 2 razy 2

    Może w populacji 300,000+ milionów jest takich "metal cases" więcej niż jeden? Ułatwianie dostępu do zbrodni jest największą zbrodnią w tym kraju.

  • kingstonny

    Oceniono 2 razy 2

    FBI przyznalo sie do bledu, a szef FBI na Florydzie podal sie dzisiaj do dymisji. Ilu polskich szefow czegokolwiek, podalo sie do dymisji kiedykolwiek? To jest jedna z podstawowych roznic pomiedzy Polska a Ameryka.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX