Książę Henryk nie żyje. Mąż duńskiej królowej, który całe życie marzył o tronie

14.02.2018 11:29

MIKKEL BERG PEDERSEN/AP

Mąż królowej Danii Małgorzaty II miał 83 lata. Pod koniec stycznia ogłoszono, że choruje na raka płuc. Od tamtej pory przebywał w szpitalu w Kopenhadze.

Kilka dni temu stan zdrowia księcia pogorszył się w dramatyczny sposób. Następca tronu duńskiego, książę Fryderyk, został wezwany do powrotu do kraju z zimowych igrzysk olimpijskich w Korei Południowej. 

We wtorek książę Henryk został przewieziony ze szpitala w Kopenhadze na zamek Fredensborg, gdzie postanowił spędzić ostatnie chwile swego życia. Zmarł wieczorem, w otoczeniu najbliższych.

Dyplomata i znawca Dalekiego Wschodu

Syn francuskich arystokratów dzieciństwo spędził w Indochinach. W Hanoi ukończył francuskie liceum, a później prawo na paryskiej Sorbonie. Znał język chiński i wietnamski. Służył we francuskiej armii w czasie wojny w Algierii. Później pracował w dyplomacji. Na placówce w Londynie poznał swoją przyszłą żonę, duńską następczynię tronu – księżniczkę Małgorzatę. W 1967 roku odbył się ślub pary. Chociaż stał się naturalizowanym Duńczykiem to nie miał szans na objęcie duńskiego tronu. Nigdy się z tym nie pogodził. 

Nie spocznie obok królowej

W 2002  niespodziewanie wyjechał z Danii. Kolejny raz miał poczuć się zepchnięty na bok i poniżony. Po tym jak gospodarzem przyjęcia noworocznego, w zastępstwie Małgorzaty II, mianowany został następca tronu a nie on sam. Książe wyjechał na pewien czas do Francji. Nie pokazywał się publicznie z królową. I chociaż z czasem to się zmieniło urazę zachował do końca. W zeszłym roku oświadczył, że nie chce być pochowanym u boku swojej małżonki. Dlatego nie spocznie w nekropolii królów w katedrze w Roskilde. 

Zobacz także
Najczęściej czytane

Najnowsze informacje