Cessna spadła chwilę po starcie z lotniska na Florydzie. Zginęła cała rodzina

Pięć osób zginęło w katastrofie małego samolotu, do której doszło w pobliżu lotniska w Bartow koło Tampy na Florydzie.

Ofiary to ojciec, który pilotował maszynę, dwie córki, mąż jednej z nich oraz przyjaciółka rodziny. "To ogromna tragedia, tym bardziej, że wydarzyła się w Wigilię" - powiedział miejscowy szeryf Grady Judge.

Dwusilnikowy samolot spadł przy końcu pasa startowego zaraz po starcie z lotniska w Bartow koło Tampy. Po uderzeniu w ziemię maszyna zapaliła się. Podczas wypadku panowała gęsta mgła. Jak poinformował szeryf, wszyscy pasażerowie samolotu zginęli na miejscu.

Więcej o: