Brytyjczycy ścigali zaginiony okręt San Juan? Tajemnicza wiadomość od jednego z marynarzy

Rodzina jednego z 44 zaginionych marynarzy z okrętu podwodnego San Juan twierdzi, że przed zniknięciem okręt był ścigany przez brytyjski śmigłowiec. Londyn i Argentyna stanowczo zaprzeczają doniesieniom.

Jessica Medina, siostra jednego z zaginionych marynarzy z argentyńskiego okrętu podwodnego twierdzi, że otrzymała tajemniczą wiadomość niedługo przed zniknięciem jednostki. Jej brat Roberto Daniel Medina miał napisać, że okręt był ścigany przez brytyjski śmigłowiec oraz chilijską łódź - informuje Fox News

Doniesienia siostry marynarza ukazały się w środę na łamach argentyńskiej gazety "La Gaceta". Wiadomość miała otrzymać za pośrednictwem aplikacji WhatsApp, kiedy ARA San Juan przepływał w okolicach Falklandów, nazywanych przez Argentyńczyków Malwinami. Jessica Medina dodała też, że rodziny "wielu" innych marynarzy z zaginionego okrętu otrzymały podobne wiadomości, że jednostka ucieka przed brytyjskim śmigłowcem.

Wojska obydwu krajów zaprzeczają

Przedstawiciele argentyńskiej marynarki stanowczo zaprzeczyli doniesieniom Jessiki Mediny twierdząc, że są "zupełnie nieprawdziwe". Rzecznik brytyjskiej marynarki również zaprzeczył tym doniesieniom w wywiadzie dla "The Mirror". Mówił, że brytyjskie wojsko nie ma w tym regionie żadnych śmigłowców do walki z okrętami podwodnymi.

Siostra marynarza powiedziała, że otrzymała wiadomość zaledwie kilka dni przed zaginięciem jednostki w połowie listopada. Zaznaczyła, że wcześniej nie upubliczniała tej wiadomości, ponieważ "nie czuła się na siłach", jednak z czasem zdecydowała się na ten krok, aby pomóc w dochodzeniu.

44 zaginionych

Okręt podwodny ARA San Juan zaginął wraz 44 członkami załogi. W ich poszukiwaniach z wody i z powietrza bierze udział solidarnie kilka krajów, w tym Stany Zjednoczone oraz Rosja, a nawet Wielka Brytania, która od lat pozostaje z Argentyną w ostrym sporze o Falklandy, nazywane przez Argentyńczyków Malwinami.

Na pokładzie okrętu, przed utratą kontaktu z jednostką, doszło do awarii - poinformował rzecznik argentyńskiej marynarki wojennej. Enrique Balbi tłumaczył, że przez tzw. chrapy do środka wdarła się woda, która wywołała spięcie w baterii akumulatorów.

W świetle najnowszych i dotychczasowych ustaleń podawanych przez argentyńską marynarkę wojenną szanse na odnalezienie załogi żywej są już praktycznie niemożliwe. Wcześniej informowano już bowiem, że zapasy tlenu wystarczą załodze maksymalnie na tydzień, podczas gdy kontakt z jednostką utracono 15 listopada.

Znasz Zorkę 5 i Rubina? Sprawdź, jak dobrze pamiętasz marki z PRL-u
1/12Co sprzedawano pod marką 'Klubowe'?
Zobacz także
Komentarze (131)
Zaginiony argentyński okręt San Juan. Tajemnicza wiadomość
Zaloguj się
  • hipis3308

    Oceniono 30 razy 20

    Niech Argentyna zatrudni podkomisję Macierewicza i tajemnica wnet się wyjaśni.

  • as.pik

    Oceniono 17 razy 13

    Wygląda jak początek południowoamerykańskiej odmiany religii smoleńskiej. Ciekawe, czy w ramach kultu będą organizowali miesięcznice i seanse nienawiści. Bo że zażądają zwrotu wraku od Wlk. Brytanii, to niemal pewne.
    No i jak się nazywa naczelny kapłan? Ma na imię Antonio?

  • o.666

    Oceniono 23 razy 13

    przeciez wszyscy wiedza, ze na pokladzie byla bomba i ze Brytole uzywaja helu do zwalczania okretow podwodnych

  • aquanta

    Oceniono 19 razy 11

    To jakaś franczyza sekty smoleńskiej. Ciekawe ile biorą srebrników za udzielenie know how.

  • ochujek

    Oceniono 13 razy 9

    O Tupolewie też wygadują bzdury "eksperci" Antoniego.

  • ltte

    Oceniono 16 razy 8

    Pewnie kapitan chlanął o tym śmigłowcu, żeby marynarze szybciej wiosłowali...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje