Argentyńskie media: Samolot zlokalizował coś na dnie Atlantyku. Czy to zaginiony "San Juan"?

Ekipy poszukiwawcze zlokalizowały na dnie Atlantyku obiekt na głębokości 70 metrów. To może być zaginiony okręt podwodny "San Juan" - podały argentyńskie media.

Niezidentyfikowany na razie obiekt miała odkryć załoga amerykańskiego samolotu poszukiwawczego P-8A Poseidon wyspecjalizowanego w lokalizowaniu okrętów podwodnych. Ma się znajdować na głębokości 70 metrów, 300 kilometrów od brzegu, na wysokości miasta Puerto Madryn w Patagonii. Oficjalnie dowództwo marynarki wojennej Argentyny nie potwierdza tych informacji.  

Argentyńska marynarka straciła kontakt z okrętem 15 listopada, dwa dni po jego wypłynięciu z portu Ushuaia na południu Argentyny. Stało się to krótko po tym, jak kapitan zgłosił awarię baterii i poinformował przełożonych, że kieruje się do portu Mar del Plata. Następnie kontakt z łodzią się urwał. Okręt znajdował się wtedy około 432 km od Patagonii na południowym wybrzeżu Argentyny, skąd wypłynął.

„Poszukiwania weszły w fazę krytyczną”

Początkowo przedstawiciele argentyńskiej marynarki zapewniali, że załoga ma zapasy wody i tlenu na kilkanaście dni. Teraz jednak jej rzecznik Enrique Balbi alarmuje, że zostało niewiele czasu. - Poszukiwania weszły w fazę krytyczną, ponieważ załodze w środę może skończyć się tlen - powiedział. - W normalnych warunkach statek ma wystarczającą ilość paliwa, wody, żywności i tlenu, aby działać tygodniami bez pomocy z zewnątrz, o ile co jakiś czas wynurza się na powierzchnię. Jeśli tak nie jest - tlenu wystarcza tylko na siedem dni - wyjaśnił Balbi.

Dwukrotnie pojawiła się nadzieja
Od sześciu dni na Atlantyku trwa szeroko zakrojona akcja poszukiwawcza, w której biorą udział jednostki z innych krajów, m.in. z USA, Brazylii i Wielkiej Brytanii. Poszukiwania odbywają się w trudnych warunkach pogodowych. Dwukrotnie pojawiła się nadzieja - w sobotę i w poniedziałek odebrano sygnały satelitarne, jednak argentyńscy wojskowi zdementowali informacje, że pochodziły one z zaginionego okrętu.

Ich smak znamy z dzieciństwa. Rozpoznasz słodycze bez opakowania?
1/11Zaczynamy od czegoś łatwego. W środku ma miękkie, białe nadzienie. Ta smaczna przekąska to:
Zobacz także
  • Paweł. M. po przesłuchaniu w krakowskiej prokuraturze "Misiek" na trzy miesiące trafił do aresztu. Wcześniej nie przyznał się do zarzutów
  • Smog w Krakowie Smog w Krakowie, 2018-10-21. Sprawdź jakość powietrza w mieście
  • Pogoda w niedzielę. Będzie chłodno, pojawią się opady. Pogoda na niedzielę. Aura nie będzie nas rozpieszczać. Będzie chłodno, pojawi się deszcz
Komentarze (30)
Poszukiwania okrętu podwodnego "San Juan" Odkryto obiekt na dnie Atlantyku
Zaloguj się
  • polonests

    Oceniono 5 razy 3

    Trochę dziwne, że w XXI wieku, w czasach elektroniki, GPS-u nie można zlokalizować okrętu podwodnego. Rozumiem, gdy roztrzaska się samolot i nie ma po nim śladu, ale żeby okręt nie miał zainstalowanego niezależnego nadajnika wysyłające jakieś sygnały?

  • zbych21

    Oceniono 2 razy 2

    Zwracam uwagę na informację podaną tylko po hiszpańsku, że poprawiła się pogoda i poszukiwania przyśpieszono.

  • kichchi

    Oceniono 1 raz 1

    Za czasow odrodziciela poteznej polskiej armii macierewicza zepsuasieostatnia lodz podwodna produkcji radzieckiej 1960. Wazne ze beda mundury galowe "wojsk" obrony terytorialnej

  • swiroslaw_zbawiciel

    Oceniono 22 razy 0

    A ja mam pytanie do znawców tematu ( w dobrym tego słowa znaczeniu): dlaczego wieżyczka okrętu jest tak powgniatana? Ciśnienie?

  • who_cares

    Oceniono 1 raz -1

    Ciekawe jak P8-Poseidon wykrył ten obiekt bez detektora anomalii magnetycznych - jeśli nie dochodzą z niego żadne dźwięki to chyba tylko aktywne pławy sonarowe mogą być pomocne.

  • anka.pano

    Oceniono 25 razy -21

    Opcje są 3: 1. Wybuchła torpeda i oni już nie żyją. 2. Samobójstwo rozszerzone np.jakiś muzułmanin - też już nie żyją. 3. Żyją - ale w tej sytuacji armia nie podejmie się akcji ratunkowej bo jeśli nie ma kontaktu z kapitanem to nie wiadomo co się stało. Lepiej poświęcić ich niż mają wybuchnąć torpedy przy akcji ratunkowej i zabić ratowników (a oni już mogą być uduszeni). Ps. Ja jestem cywilem, mój mąż nie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje