Wybuch paniki na pokładzie, także wśród załogi samolotu. "Byli zszokowani i zapłakani"

17.10.2017 09:13
Airbus AirAsia A320-200

Airbus AirAsia A320-200 (Fot. AP/Joshua Paul)

Zwykły lot rejsowy z australijskiego Perth na Bali nieoczekiwanie zamienił się dla pasażerów w koszmar. Maszyna szybko zaczęła tracić wysokość, pojawiły się problemy z ciśnieniem.

Kłopoty zaczęły się na wysokości prawie 10 tys. metrów, niecałe pół godziny po starcie. Piloci zgłosili wówczas, że w kabinie doszło do spadku ciśnienia. Airbus A320 ze 151 osobami na pokładzie błyskawicznie zaczął się zniżać aż o 6 tys. metrów, z sufitu wypadły maski tlenowe. Pasażerów najbardziej zaniepokoiło jednak zachowanie załogi.

- Panika wybuchła przede wszystkim z ich powodu. Krzyczeli, płakali, byli w szoku - relacjonują uczestnicy lotu. - Oczekiwaliśmy od nich jakiegoś wsparcia, a nie dostaliśmy żadnego. Byliśmy jeszcze bardziej wystraszeni widząc, jak oni sami panikują - mówią pasażerowie.

Na nagraniu z pokładu opublikowanym przez CNN widać zwisające z sufitu maski tlenowe. Słychać też okrzyki załogi: "Pasażerowie na ziemię! Wszyscy na ziemię!". - Praktycznie zaczęliśmy się ze sobą żegnać. To było naprawdę straszne - wspominają uczestnicy podróży.

Maszyna ostatecznie bezpiecznie wylądowała z powrotem na lotnisku w Perth.

Linie lotnicze AirAsia poinformowały jedynie, że nagłe opadanie samolotu spowodował "problem techniczny". Nie odpowiedziano jednak na zarzuty pasażerów dotyczące reakcji załogi. "Przepraszamy za wszystkie niedogodności" - napisano w oświadczeniu.

Spór między Katalonią a rządem w Madrycie się zaostrza. Autonomia oskarża Hiszpanię o agresję

Znasz język polski? Te pytania to zweryfikują. Jedno zadał wam prof. Jerzy Bralczyk
1/12Czy możesz zamówić 'piwo ze sokiem'?
Zobacz także
Komentarze (73)
AirAsia. Panika na pokładzie samolotu na Bali
Zaloguj się
  • justas32

    Oceniono 44 razy 28

    Ja tam codziennie jestem w takiej panice - jak widzę poczynania rządu oszołomów ...

  • bling.bling

    Oceniono 22 razy 18

    Mogło być odwrotnie. Pasażer mógł zachęcać załogę słowami "śmiało, zmieścisz się"

  • loneman

    Oceniono 21 razy 17

    Tak to jest jak pilot nie ma rozanca w kokpicie, u nas kierowcy maja.
    Wypadki jak sie nam zdarzaja to tylko na skutek spisku, tych "innych" czy bombonierki "z rumem" :/...

  • japka_putina

    Oceniono 17 razy 13

    Jeśli kadłub się rozhermetyzował, to samolot musiał zejść niżej tak szybko, jak to możliwe. Spanikowała nie tyle załoga, co stewardesy, co oczywiście jest niedopuszczalne, ale to nie to samo, co panika w kabinie pilotów. Ci z kolei mogli chyba spisać się lepiej przekazując pasażerom jakąś ściemę i obiecując darmowe drinki po zmianie samolotu.

  • joanna_can

    Oceniono 19 razy 13

    Załoga skladala się z rozhisteryzowanych Chinek. Wszystkie powinny być wywalone z pracy w pięć minut po wyładowaniu. Bez prawa powrotu do zawodu.

  • arturo.k61

    Oceniono 19 razy 13

    Załoga w obliczu katastrofy powinna okazać się profesjonalizmem... tu tego zabrakło.
    PS.
    O tyle dobrze, że to Pasażerowie nie uspokajali załogi :-/

  • siwywaldi

    Oceniono 18 razy 12

    W przypadku dehermetyzacji, JAK NAJSZYBCIEJ obniża się wysokość samolotu, bo generatory tlenu zasilające maski dla pasażer nie mogą pracować w nieskończoność, no i temperatura na wys. 5 km jest dużo wyższa niż na 10 km.

    A zachowanie personelu kabinowego (bo przecież NIE pilotów), świadczy jedynie o ich goownianym wyszkoleniu. Ale jak linia szuka "oszczędności", to wcześniej czy później MUSI być taki finał, co polecam uwadze wielbicieli latania tzw. "tanimi liniami"

  • wawka3791

    Oceniono 10 razy 8

    Jakby jeszcze ktoś na pokładzie krzyknął 'allah akbar' to byłoby pozamiatane :)))

  • iremus

    Oceniono 10 razy 4

    Za wrażenia trza płacić.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje