Dostała płatny urlop, by zaopiekować się chorym pieskiem. Przełomowa decyzja włoskiego szefa

13.10.2017 09:45
Pies po operacji. Zdjęcie ilustracyjne

Pies po operacji. Zdjęcie ilustracyjne (Fot. Pixabay via Creative Commons)

Włoscy obrońcy zwierząt od lat walczą o to, by uznać zwierzęta domowe za członków rodziny. Decyzja szefa, który pozwolił pójść pracownicy na płatny urlop opiekuńczy, by zająć się psem po operacji, to dla nich ważny krok w tym kierunku.

Kilka dni temu pracownica administracji rzymskiego uniwersytetu La Sapienza złożyła wniosek o wyrażenie zgody na urlop opiekuńczy, który przysługuje m.in. ze względu na ważne powody rodzinne, np. chorobę współmałżonka. Ten dokument był jednak nietypowy: kobieta poprosiła o możliwość zajęcia się chorym psem - podaje "The Guardian".

Biuro kadr uczelni było zaskoczone wnioskiem, więc zwróciło się z prośbą o jego umotywowanie. W odpowiedzi kobieta wyjaśniła, że jej 12-letni seter o imieniu Cucciola musiał przejść operacji z powodu paraliżu krtani. Po zabiegu zwierzę wymagało opieki, a pracownica uniwersytetu jest jedyną właścicielką czworonoga.

Kobieta powołała się też na orzeczenia włoskiego Sądu Najwyższego, którego zdaniem brak opieki nad zwierzęciem można uznać za przestępstwo. Właścicielka Cuccioli przekonywała, że gdyby nie zajęła się psem, złamałaby prawo - dodaje agencja AP.

Po zapoznaniu się z zaświadczeniem od weterynarza pracodawca przyznał kobiecie dwa dni płatnego urlopu. Obrońcy zwierząt cytowani we włoskich mediach podkreślają, że to precedens i ważna decyzja dla innych właścicieli chorych pupili.

Znasz Zorkę 5 i Rubina? Sprawdź, jak dobrze pamiętasz marki z PRL-u
1/12Co sprzedawano pod marką 'Klubowe'?
Zobacz także
Komentarze (82)
Dostała płatny urlop, by zaopiekować się chorym pieskiem. Przełomowa decyzja włoskiego szefa
Zaloguj się
  • grenlandzki-opos

    Oceniono 23 razy 17

    Mnie to nie dziwi, dziwi mnie robienie dnia wolnego aby sypać kwiatki pod stopy opasłego pedofila.

  • stray

    Oceniono 18 razy 16

    U mnie jest to normalną praktyką, pracownik ma psa po sterylizacji i chce z nim zostać kilka dni w domu, to zostaje. Podobnie jak ma coś załatwić na mieście w godzinach pracy, to idzie. Ale prowadzę mikroprzedsiębiorstwo z kilkoma pracownikami i wszyscy traktujemy się po ludzku, ot tak normalnie, więc nigdy nie przyszło mi nawet do głowy, żeby afiszować się z normalnością, a tu proszę, okazuje się, że warto - dla innych :)

  • natassja

    Oceniono 11 razy 11

    W Indiach delfiny to non human persons. Posiadają status prawny przykladowo zakazujący ich posiadania (nie można posiadać innej osoby), przetrzymywania w zamknięciu (delfinaria itp).
    Nie widzę powodu z punktu widzenia biologii ale także i etyki, by tak nie było w przypadku choćby psów. Nie wspominam o zwierzętach hodowlanych, bo to lata swietlne przed nami.

  • saxo.grammaticus

    Oceniono 10 razy 8

    Wszystkim krytykom działań uniwersytetu polecam uważniejszą lekturę tekstu. Wynika z niego, że nie udzielając pracownicy urlopu, uniwersytet zmusiłby ją de facto do złamania prawa. Nie dziwię się wcale władzom uniwersytetu, że chciały uniknąć odium wynikającego z takiego stanu rzeczy.

  • freud1

    Oceniono 14 razy 8

    Decyzja dyskusyjna. Kto ma psa, ten pewnie przyklasnie, kto nie ma, puknie sie w glowe.
    Wole jednak takie "kontrowersje", niz te nasze podworkowe...

  • polakadam

    Oceniono 19 razy 7

    Brawo Włosi.
    Bo Polak katoliki szyszko kazał by takie zwierzę odstrzelić.

  • daniella-63

    Oceniono 4 razy 4

    Kto nie mial psa po operacji niech nie wypowiada sie.Chyba,ze nie cierpi zwierzat.Mialam sunie po operacji cala dobe musialam sie nia opiekowac.Tak samo trzeba sie opiekowac kazdym po operacji czy to dziecko czy dorosly.Wielu polakow to psa przywiaze do drzewa w lesie i niech tam kona.

  • skubi55

    Oceniono 3 razy 3

    No tak,brawo dla szefa,ale to było we Włoszech.U nas też tak będzie za jakieś 100 lat. Przecież to też katolicki kraj.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje