Dlaczego Katalonia zrobiła nagły krok w tył? Ekspert podaje trzy powody i tłumaczy, co dalej

10.10.2017 21:04
Katalonia o krok od niepodległości

Katalonia o krok od niepodległości (Felipe Dana (AP Photo/Felipe Dana))

To niełatwy krok w tył, który rozładuje napięcie - tak wtorkową decyzję Katalonii ocenia w rozmowie z Gazeta.pl były ambasador Jerzy Maria Nowak. Tłumaczy też, jaki może być dalszy rozwój wypadków w Hiszpanii.

We wtorek wieczorem szef katalońskiego rządu przedstawił w lokalnym parlamencie wyniki niedawnego referendum w sprawie niepodległości regionu. Carles Puigdemont ogłosił, że Katalonia uzyskała prawo do suwerenności - jednocześnie jednak zaproponował zawieszenie deklaracji w tej sprawie oraz podjęcie rozmów z Madrytem.

- Można to potraktować w jakimś sensie jako niełatwy krok w tył - komentuje w rozmowie z Gazeta.pl Jerzy Maria Nowak, były ambasador RP w Hiszpanii. Jego zdaniem władze w Katalonii najwyraźniej zdały sobie sprawę z tego, że jednostronne ogłoszenie niepodległości nie spotka się z przychylnym nastawieniem ani w Unii Europejskiej, ani w pozostałej części Europy. To pierwszy powód.

Dwa kolejne? Zdaniem dyplomaty na szefie katalońskiego rządu mogły zrobić wrażenie niedawne masowe demonstracje w imię jedności Hiszpanii, zorganizowane także w Barcelonie, oraz groźba ucieczki kapitału i firm z Katalonii do innych regionów kraju.

- Ta decyzja to wyraz pragmatyzmu. Zamiast posunąć się do desperackiego kroku, Katalonia zgodnie z prawem międzynarodowym po prostu oświadczyła, że jest gotowa do rozpoczęcia negocjacji z rządem w Madrycie - tłumaczy były ambasador.

- Wyobraźmy sobie, co by się stało, gdyby Puigdemont jednak proklamował niepodległość. Jutro mielibyśmy tam dodatkowe siły wojskowe wysłane przez Madryt, mogłoby dojść do aresztowań - dodaje.

Czas na negocjacje

- Dzisiejsza decyzja zdecydowanie rozładuje napięcie w Hiszpanii. Obie strony muszą tylko sięgnąć do większych pokładów empatii i zrozumienia. Rząd w Madrycie również powinien wydać jakieś uspokajające oświadczenie, a nawet pochwalające postawę Barcelony - ocenia Jerzy Maria Nowak.

Trudno powiedzieć, ile teraz potrwają zapowiedziane negocjacje z Madrytem ani czym się zakończą. - Na pewno nie usiądą do nich premier Hiszpanii Mariano Rajoy ani Carles Puigdemont, tylko ich delegacje, bo oni sami stoją na bardzo skrajnych stanowiskach - tłumaczy były ambasador.

Niewykluczone, że pojawi się też jakiś pośrednik, ale prawie na pewno nie będzie to nikt z nim zewnątrz - ani Unia Europejska, ani Szwajcaria. - Madryt nie pozwoli na umiędzynarodowienie tego sporu. To będzie raczej jakaś ważna osobistość, może Kościół. Szkoda, że nie może się tego podjąć król - podsumowuje nasz rozmówca.

Kryzys w Katalonii

Ponad tydzień temu - 1 października - w Katalonii zorganizowano referendum niepodległościowe, nieuznawane przez władze centralne w Madrycie. Według tamtejszego Trybunału Konstytucyjnego głosowanie zarządzono wbrew ustawie zasadniczej.

Hiszpański rząd próbował zablokować październikowe referendum wszelkimi możliwymi sposobami. Konfiskowano urny i karty do głosowania, zamykano lokale referendalne. W niektórych miejscach brutalność policji i Gwardii Obywatelskiej doprowadziła do starć, w ruch poszły policyjne pałki i gumowe kule. Rannych zostało wówczas w sumie ponad 800 osób.

Ostatecznie frekwencja wyniosła 42,34 proc. - ponad 90 proc. głosujących opowiedziała się za secesją regionu. W świetle tych wydarzeń przez ostatnie dni wielu europejskich polityków apelowało do Katalonii o poszanowanie konstytucyjnych reguł Hiszpanii.

Chcesz wiedzieć więcej na temat współczesnej Hiszpanii? Sprawdź reportaż "Ludzie z Placu Słońca" >>

Łatwiejszy dostęp do broni palnej? Rozprawiamy się z argumentami zwolenników pomysłu [MAKE POLAND GREAT AGAIN odc.6]

Te rzeczy powinieneś wiedzieć o Hiszpanii, jeśli uważasz, że jesteś wykształconym człowiekiem [PRAWDA/FAŁSZ]
1/15Hiszpania to królestwo.
Zobacz także
Komentarze (52)
Katalonia zawiesiła deklarację niepodległości. Były ambasador tłumaczy
Zaloguj się
  • poppers68

    Oceniono 8 razy 6

    W sumie Katalończycy przypominają mi torchę....Polaków. Tyle, że chyba albo są mądrzejsi albo mają więcej szczęścia.
    Koalicja rządząca Katalonią to mieszanka niemal prawacko-lewacko-marksistowska. Na wskutek populizmu o mało nie doprowadziła do kłopotów tej zamożnej prowincji hiszpańskiej i docelowej zapaści gospodarczej w przyszłości. Katalonia rękoma tych frakcji, łamiąc Konstytucję swojego kraju - Hiszpanii chciała " powstać z kolan".
    Oni mają trochę jednak więcej szczęścia - my z kolan wstaliśmy a lecimy na pysk.

  • student_zebrak

    Oceniono 12 razy 6

    ostatnia rzecz jaka jest potrzebna Europie - seria rozwodow

  • grey55

    Oceniono 5 razy 3

    Tylko nie kościół... W zamian za negocjacje - nie ważne z jakim efektem - zażyczą sobie religii w szkołach i 1/3 budżetu dla nich...

  • 19orion87

    Oceniono 20 razy 2

    Ciekaw jestem, do czego im ta "wolność' jest potrzebna... Co ona w rzeczywistości zmieni w życiu przeciętnego Baska. I czy przypadkiem nie byli już wolni przed tym nieszczęsnym referendum.
    Bo na mój gust miszkańcy Katalonii są obywatelami wolnego świata i w pełni mogą cieszyć się wszelką swobodą.

  • dar61

    0

    Katalonia w katatonii...
    Z polską tomtadracją w tle.

    ***
    '...były ambasador Jerzy [i] Maria Nowak. Tłumaczy też...'
    >>> TŁUMACZĄ też...

    '...Jerzy Maria Nowak [...] Jerzy Maria Nowak[...] Jerzy Maria Nowak[...] Jerzy Maria Nowak...'
    >>> Jerzy M. Nowak...

  • gnaszyn70

    Oceniono 2 razy 0

    Czekają na 5 listopada,co wybiorą Baskowie?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje