Polacy zaatakowani w Rimini będą walczyć o odszkodowanie. "Kwota ma być wysoka"

Do 17 października zostało odroczone posiedzenie w sprawie domniemanego szefa gangu, który pod koniec sierpnia zaatakował polskich turystów. Adwokat zgwałconej kobiety i jej pobitego męża, zapowiedział, że złoży wniosek o przyznanie odszkodowania.

20-letni Kongijczyk Guerlin Butungu - przywódca gangu, który 26 sierpnia nad ranem napadł na dwójkę polskich turystów we włoskim Rimini - stanął dziś przed sądem. Grozi mu kara 20 lat więzienia.

Sąd w Rimini przychylając się do wniosku obrony przełożył jednak posiedzenie, ponieważ zeznania złożone wcześniej przez oskarżonego nie były jasne. Nie przyznał się do części zarzucanych mu czynów i zaprzeczył, jakoby był przywódcą gangu. Sąd musi zdecydować, w jakim trybie będzie odbywać się proces i które zarzuty powinny być uwzględnione.

Jak zadeklarował adwokat dwójki Polaków cytowany przez Onet.pl, para będzie domagała się odszkodowania od sprawców ataku. Dodał, że kwota powinna być wysoka.

Akt oskarżenia Guerlina Butungu obejmuje 10 punktów, w tym gwałt, rozbój, kradzież i pobicie. Kongijczyk będzie odpowiadał również za inne napady. Po napaści na polskich turystów gang zaatakował peruwiańskiego transseksualistę. Dwa tygodnie wcześniej, również w Rimini, ofiarą gangu padła para włosko-etiopska.

Butungu przybył do Włoch trzy lata temu na wyspę Lampedusa i otrzymał prawo pobytu z powodów humanitarnych. Trzej pozostali członkowie gangu w wieku od 15 do 17 lat - Nigeryjczyk i dwaj synowie imigrantów z Maroka - przebywają w areszcie w Bolonii. Staną przed sądem dla nieletnich.

Gwałt w Rimini: Włoska policja ujawnia nagranie z monitoringu