Zagadkowa śmierć Justine Ruszczyk. Wezwała policję, zastrzelili ją, przy wyłączonych kamerach

17.07.2017 08:19
Justine Damond miała 40-lat

Justine Damond miała 40-lat (Fot. Twitter / Channel News Ten)

Trwa śledztwo ws. śmierci Australijki mieszkającej w amerykańskim Minneapolis. Kobieta została śmiertelnie postrzelona przez policjanta wezwanego na interwencję. Cała sytuacja jest zagadkowa.

Do zdarzenia doszło w sobotę wieczorem. 40-letnia Justine Ruszczyk z Sydney - używająca także zawodowo nazwiska Damond (to nazwisko jej partnera) - krótko przed północą zadzwoniła pod numer alarmowy 911. Wezwanie dotyczyło potencjalnej napaści, która miała mieć miejsce w jej sąsiedztwie.

Na miejsce wysłano dwóch policjantów. Kiedy ich samochód dotarł pod wskazany adres, 40-latka w samej piżamie podeszła do pojazdu, by porozmawiać z kierowcą. Wtedy drugi z funkcjonariuszy, siedzący na miejscu pasażera, śmiertelnie ją postrzelił. Okoliczności zdarzenia pozostają jednak niejasne, bo policjanci przez cały czas mieli wyłączone kamery zainstalowane w ich mundurach.

Miała wyjść za mąż

Sprawę wyjaśnia teraz policja oraz władze stanu Minnesota. - Jako burmistrz naszego miasta, ale także jako żona i babcia, jestem głęboko poruszona tym, co się stało. Moje serce przepełnia ból - powiedziała burmistrz Minneapolis Betsy Hodges. W niedzielę ulicami miasta przeszedł marsz upamiętniający śmierć kobiety.

Według australijskich mediów Justine Ruszczyk była kwalifikowanym instruktorem jogi, od trzech lat doradzała też w zakresie zdrowia oraz medytacji. Za miesiąc miała wyjść za mąż za swojego amerykańskiego narzeczonego.

Egzamin językowy dla polskich polityków. Czy zdadzą go podczas wizyty Williama i Kate?

15 słów, które używał wykształcony Polak 60 lat temu. Ile z nich znasz
1/15Dandys charakteryzuje się:
Zobacz także
Komentarze (81)
Zagadkowa śmierć Justine Ruszczyk. Wezwała policję, zastrzelili ją, przy wyłączonych kamerach
Zaloguj się
  • mason_i_cyklista

    Oceniono 45 razy 21

    I co? Jakaś wersja policjanta? Jakikolwiek powód? Przebieg sytuacji? Nic? To po co nam ten "news"?

  • hanzal

    Oceniono 29 razy 21

    cóż, i tak mają spadek , ak do tej pory , w 2017 policja w USA zastrzeliła "tylko" 56 osób, dla porównania w 2015 roku amerykańska policja zastrzeliła 845 (prawie 3 osoby dziennie)

    to co tam się wyprawia to szaleństwo czyste.

    Obrońcy systemu odpowiadają o ponadprzeciętnym zagrożeniu i stresie policjantów (wojny gangów, masa uzbrojonych "afroamerykanów" rozwiązujących każdy konflikt strzelaniną,
    ale to tylko część odpowiedzi.

    Jak się popatrzy na statystyki śmierci policjantów na służbie, to okazuje się że kierowca czy strażak to dużo bardziej ryzykowny zawód .

  • estrim

    Oceniono 16 razy 10

    Dopóki kamery nie są włączone bez przerwy i osoby je noszące mają możliwość usunięcia nagrania, a brak takowego nie skutkuje dotkliwą karą, takie "zagdkowe sytuacje" będą się zdarzały.

  • shtalman

    Oceniono 25 razy 7

    Przebieg był jednak nagrany ale nie na kamerę:
    Ruszczyk: Hello officers!
    Policjant: Hello, are you Polish?
    Ruszczyk: Yes
    Policjant: Did you vote PiS in last election?
    Ruszczyk: Yes officer, great party!!
    I w trzeciej minucie nagrania słychać strzały

  • badziewiak66

    Oceniono 15 razy 7

    U nas też kamery nie działaja w takich sytuacjach. Pewnie stróże prawa sie zdenerwowali że wyszła do nich jakaś kobieta w pidżamie , więc ją zastrzelili żeby nie zawracała im głowy. Ci którzy ją zabili pewnie teraz czekają na przeniesienie do mniej wystrzałowej pracy. Pisz, wymaluj jak sytuacja ze Stachowiakiem. Wszystko było cacay tylko człowiek nie żyje. Sprawcy przeniesieni do prewencji. Tyle warte jest życie czlowieka w tych służbach. Zamordujesz to będziesz chodził z notesem po ulicach. Przypomnę tylko że seria zabójstw czarnych obywateli USA skończyła sie tym że wynajęto czarnych, byłych strzelców wyborowych i ci zaczęli strzelać do policji. Tak to sie zawsze kończy , że przemoc rodzi przemoc.

  • stareradio

    Oceniono 15 razy 5

    Bardzo zagadkowa. Bardzo zagadkowa była śmierć Stachowiaka we Wrocławiu, tortury na komisariacie w Lublinie, czy Częstochowie, morderstwo kierowcy w Poznaniu, który nie zatrzymał się przed nieumundorowanymi policjantami, którzy machali bronią, tudzieź ojciec i syn, którzy w Gdańsku połamali nogi wsiadając do radiowozu. Same zagadki i absolutnie nie należy wyciągać z nich wniosków o umysłowym stanie całej służby.

  • andrzejbak

    Oceniono 17 razy 5

    Tam to jest norma, walą do każdego kto nie mówi poprawnie po angloamerykańsku i nie zna lokalnych odzywek policji, może mówiła z akcentem australijskim i to wystarczyło by ją rąbnąć.

  • hegch3

    Oceniono 17 razy 5

    Autorze, zdradź swoje nazwisko. Bądź dumny z tego artykułu!

  • superkoment

    Oceniono 8 razy 4

    Policjant szkolony przez służby izraelskie po zamachach 11 września

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje