Kolega więzionego studenta opisał wypad do Korei Północnej. Co dokładnie się tam zdarzyło?

19.06.2017 13:45
Otto Warmbier z USA szykował się do studiów w Hongkongu. Wcześniej - ze zorganizowaną wycieczką - odwiedził Koreę Północą. To miały być 5-dniowe wakacje. Skończyły się tragicznie. Wciąż wiele w tej sprawie znaków zapytania, ale powoli na jaw wychodzi coraz więcej szczegółów.

Biuro podróży, z którym do Korei wypuścił się Otto Warmbier, reklamowało wycieczkę jako " niskobudżetową podróż do miejsca, którego mama radziłaby unikać". Otto zwiedzał kraj z niewielką grupą turystów. To miała być przygoda jego życia i krótki odpoczynek przed kolejnym etapem studiów.

W Nowy Rok wszyscy poszli oglądać pokaz fajerwerków. To właśnie tej nocy Otto miał się dopuścić "wrogich działań przeciwko KRLD" i "próby przewrotu", a dokładniej - zerwania plakatu propagandowego z zamkniętej dla turystów części hotelu Yanggakdo. Jednak, jak opowiada Danny Gratton, który dzielił z Warmbierem pokój, nic nie wskazywało na to, żeby coś takiego rzeczywiście miało miejsce.

Naprawdę dobrze go poznałem. Otto był niezwykle dojrzały jak na swój wiek. Jego zachowanie nie wskazywało na to, że mógłby coś takiego zrobić. Przez cały wyjazd sprawiał wrażenie niezwykle uprzejmego dzieciaka

- opowiadał dziennikarzom "Washington Post". O zarzutach postawionych mężczyźnie dowiedział się dopiero z mediów.

Wcześniej nic nie zapowiadało tragedii. Na jednym z ostatnich nagrań z Warmbierem widać, jak cała grupa rzuca śnieżkami.

Nerwowy żart

Gratton i Warmbier byli ostatnimi uczestnikami wycieczki, czekającymi na kontrolę na lotnisku. W pewnym momencie dwóch funkcjonariuszy podeszło do studenta i gestem pokazało mu, że ma pójść z nimi. Gratton myślał, że to tylko rutynowa kontrola.

Nieco nerwowo zażartowałem, że to ostatni raz, kiedy się widzimy. I tak się właśnie stało. Już nigdy więcej go nie zobaczyłem. Co więcej, byłem jedyną osobą, która widziała, jak go zabierali

  - mówił gorzko. Mężczyzna dodał, że Otto nie stawiał oporu i nie wyglądał na przestraszonego, a wręcz "lekko się uśmiechał". Nie pojawił się już na pokładzie samolotu do Pekinu. Jeden z pasażerów opowiadał, że słyszał jak Otto rozmawiał telefonicznie z opiekunem wycieczki i skarżył się na ból głowy, przez który nie mógł lecieć do domu.

Przyznanie się do winy

29 lutego Warmbier oficjalnie przyznał się na konferencji prasowej do "popełnienia poważnego przestępstwa przeciwko KRLD". Otto powoli i spokojnie odczytywał treść przemówienia. Twierdził, że chciał oddać zerwany plakat matce znajomego, która chciała powiesić go na ścianie kościoła. W zamian za to miał otrzymać 100 tys. dolarów. Jednak zdaniem jego ojca, cała ta historia została wymyślona.

Mężczyzna zachował spokój przez niemal całe swoje przemówienie. Dopiero na sam koniec ze łzami w oczach oświadczył, że martwi się o bezpieczeństwo swojej rodziny. Płacząc, raz jeszcze poprosił Koreańczyków o przebaczenie. Został skazany na 15 lat ciężkich robót fizycznych.

W marcu 2016 roku koreańska Centralna Agencja Prasowa udostępniła nagranie z kamery w hotelu Yanggakdo. Widać na nim, że ktoś zdejmuje ze ściany plakat, a następnie kładzie go na ziemi. Nagranie jest niewyraźne i nie widać na nim twarzy sprawcy, jednak to właśnie ono - według reżimu - miało dowodzić winy Warmbiera.

Stan wegetatywny

12 czerwca 2017 roku Sekretarz Stanu Rex Tillerson ogłosił, że w wyniku negocjacji rządów USA i Korei Północnej, Otto Warmbier wróci do domu. Dopiero wtedy wyszło na jaw, że mężczyzna od wielu miesięcy jest w stanie wegetatywnym.

Co się mu stało? Wszyscy zadają sobie to pytanie, ale niezwykle trudno będzie z całą pewnością na nie odpowiedzieć. Z Korei wyszedł komunikat, że niedługo po procesie Otto zatruł się jadem kiełbasianym, a następnie - po przyjęciu tabletki nasennej - zapadł w śpiączkę. Jednak zdaniem ekspertów z Cincinnati nie powinno to doprowadzić do śpiączki.

Ich zdaniem u Warmbiera doszło do nagłego zatrzymania krążenia, który często jest wywołany przez brak dostępu do powietrza. Stąd pojawiają się spekulacje, że Otto mógł być torturowany.

Jeżeli rzeczywiście tak było, to sprawa Warmbiera byłaby najbardziej rażącym przykładem przemocy Koreańczyków wobec Amerykanów od 20 lat. Większość turystów, którzy w tym okresie byli przetrzymywani na terenie Korei Północnej, doświadczyło różnych form przemocy, ale bardzo rzadko tortur - uważa Sung-Yoon Lee z Uniwersytetu w Tuft, który poświęcił swoją karierę akademicką temu reżimowi.

Fakt, że Robert Park [chrześcijański misjonarz - przyp. red.] był poddawany torturom przez niemal dwa miesiące zupełnie mnie nie dziwi, ponieważ Koreańczycy odczuwają władzę nad osobami koreańskiego pochodzenia. Jednak Otto jest młodym mężczyzną rasy kaukaskiej

- mówił portalowi Vox. ONZ zażądało już od Korei Północnej wyjaśnień na temat.

Uważasz, że znasz ortografię? Sprawdź się
1/26Oceń, czy podane słowa zapisane są poprawnie, czy nie.
Pożeczka
Zobacz także
Komentarze (85)
Kolega więzionego studenta opisał wypad do Korei Północnej. Co dokładnie się tam zdarzyło?
Zaloguj się
  • wolny.kan.gur

    Oceniono 14 razy 8

    Trzeba być skończonym kretynem aby lecieć na wycieczkę do Kima.
    Zachód powinien Kima odstrzelić jakimś dronem, pewno może ale nie chce.

  • scibor3

    Oceniono 30 razy 8

    Ten gość był głupszy od stołowej nogi. Jak już chciał jakiś plakat, to mógł pozachwycać się krajem i jego tłustym przewodniczącym i ten plakat zanieśliby za nim do samolotu.

  • june-of-44

    Oceniono 60 razy 8

    5 "kolegów - studentów" a tak naprawdę 5 agentów CIA urządziło sobie "niewinna wycieczkę" do państwa które jest obecnie największym wrogiem USA. "Bogowie" z USA myśleli, że w Korei Płn. spotkają samych głupców. I że ktoś tam uwierzy w bajeczkę o wycieczce studentów do Korei Płn.
    Chciał być cwaniakiem, niech teraz pierdzi w pasiakach. CIA ma w swojej siedzibie taką tablice na której ryje się imiona i nazwiska poległych agentów CIA. Podobno już wyryto "Otto War.." prace nad dalszymi literkami trwają.

  • 31.februarius

    Oceniono 32 razy 8

    Nie no, story zupełnie spoczko, poza tym fragmentem:

    "29 lutego Warmbier oficjalnie przyznał się na konferencji prasowej do "popełnienia poważnego przestępstwa przeciwko KRLD". Otto powoli i spokojnie odczytywał treść przemówienia. Twierdził, że chciał oddać zerwany plakat matce znajomego, która chciała powiesić go na ścianie kościoła. W zamian za to miał otrzymać 100 tys. dolarów."

    no i może jeszcze tym:

    "To był być 5-dniowe wakacje."

  • jozbieszczad

    Oceniono 22 razy 6

    W zamian za to miał otrzymać 100 tys. dolarów

    12 czerwca 2017 roku Sekretarz Stanu Rex Tillerson ogłosił, że w wyniku negocjacji rządów USA i Korei Północnej, Otto Warmbier wróci do domu. Dopiero wtedy wyszło na jaw, że mężczyzna od wielu miesięcy jest w stanie wegetatywnym.

    Coś tu nie tak z propagandą ?

  • wlodzimierz.il

    Oceniono 44 razy 6

    >Stąd pojawiają się spekulacje, że Otto mógł być torturowany.

    Jak w bazie USA w Kiejkutach lub w Guantanamo.

  • kkorzempa

    Oceniono 17 razy 5

    Podtapianie go wykończyło. Nie wytrzymało serducho i w konsekwencji doszło do niedotlenienia oraz uszkodzenia mózgu. Ach te amerykańskie metody.Są nieludzkie.

  • Bernie Douglas

    Oceniono 24 razy 4

    rasa KAUKASKA, o k....

    Tak, wiem doskonale co to oznacza w politpoprawnym angielskim, ale odrobina rzetelności wymaga przetłumaczenie tego na polski.

    Wróć, GW i rzetelność to jak pracownica pigalaka i dziewictwo.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje