Uwolniony z Korei student nie zatruł się jadem kiełbasianym. Są pierwsze wyniki badań

17.06.2017 12:53
Otto Warmbier

Otto Warmbier (Jon Chol Jin (AP Photo/Jon Chol Jin, File))

Amerykańscy lekarze usiłują dociec, co tak naprawdę stało się ze studentem, który na kilkanaście miesięcy został uwięziony w Korei Północnej. 22-latek wrócił do USA w śpiączce.

Przetransportowany w ostatnich dniach do Stanów Zjednoczonych z Korei Północnej 22-letni Otto Warmbier doznał poważnego uszkodzenia mózgu - twierdzą lekarze z uniwersyteckiego szpitala w Cincinnati. Mężczyzna jest w śpiączce. Mimo że mruga oczami, pozostaje w stanie nieświadomości. Nie mówi i nie reaguje na słowa innych.

Jak informuje "Washington Post", lekarze nie znaleźli na ciele mężczyzny widocznych śladów urazów, które mogłyby być dowodem na pobicie. Z ich ustaleń wynika, że u Warmbiera doszło do zatrzymania krążenia, przez co do mózgu przez wiele minut nie był transportowany tlen. Niewykluczone, że mogło do tego dojść z powodu np. zatrucia lub przedawkowania leków.

Według północnokoreańskich władz, Otto Warmbier tuż po procesie, do którego doszło w marcu ubiegłego roku, zatruł się jadem kiełbasianym i zapadł w śpiączkę po zażyciu tabletki nasennej. Lekarze twierdzą jednak, że wersja mówiąca o zatruciu jadem nie jest prawdziwa.

Powrót Warmbiera do kraju

We wtorek 22-latek został zabrany z komunistycznej Korei na pokładzie samolotu transportowego amerykańskich sił zbrojnych. Otto Warmbier, skazany na 15 lat ciężkich robót za próbę kradzieży propagandowego transparentu, spędził w Korei Północnej 17 miesięcy. Decyzję o tak zwanej medycznej ewakuacji Otto Warmbiera podjął prezydent Donald Trump.

21-letni student z Wirginii w styczniu 2016 roku podróżował po Azji z grupą amerykańskich turystów. Został zatrzymany 2 stycznia na lotnisku, tuż przed wylotem grupy do Chin.

Wkrótce po aresztowaniu studenta północnokoreańskie władze zorganizowały pokazową konferencję. Przerażony Warmbier przyznał się i prosił o przebaczenie. - Dokonałem najgorszej rzeczy w życiu - mówił ze łzami w oczach. Oświadczył także, że jest pod wrażeniem "humanitarnego traktowania w Korei Północnej poważnych przestępców takich jak on".

Warmbier tłumaczył, że zdarł plakat, bo znajomy obiecał mu za to używany samochód wart 10 tysięcy dolarów. 

Student z USA został skazany na 15 lat łagru w Korei Płn. Za zdarcie plakatu

Cudzoziemcy muszą odpowiedzieć na te pytania, żeby zdobyć certyfikat z polskiego. Poradzisz sobie z nimi?
1/14Uzupełnij tekst odpowiednimi przedrostkami czasownikowymi. Dziś trudno mi już dokładnie odtworzyć fakty, bo całe zdarzenie __szło wiele lat temu.
Zobacz także
Komentarze (120)
Uwolniony z Korei student nie zatruł się jadem kiełbasianym. Są pierwsze wyniki badań
Zaloguj się
  • herbalworld

    Oceniono 26 razy 10

    W sumie Amerykanin miał szczęście, że nie wylądował na komisariacie w Polsce.Teraz jest w śpiączce, ale przynajmniej żyje.A Austriak po pobycie na polskim komisariacie z równie błahego powodu, już żywy nie wrócił.

  • Daniel Kepinski

    Oceniono 8 razy 4

    Byl terorysta wiec tak zostal potraktowany prosze sobie po gugloawc jak Amerykanie traktowali swoich więźniów z awganistanu czy Iraku jakie tortury stosowali itp to ten koleś był sanatorium bo jeszcze zipie

  • Jon Gilbert

    Oceniono 8 razy 4

    To proste: udusili go, po kilku min reanimowali, przywrócili oddech , krążenie , ale mózg częściowo został "martwy" - proste.

  • de_ent

    Oceniono 16 razy 4

    Bogata ta ameryka skoro koleś naraził życie dla samochodu za około 40k PLN, tylko zazdrościć

  • Jan Michalik

    Oceniono 6 razy 4

    Nawet gdyby walnąć Cruisami lub Tommahowk'ami to i tak zginie wielu zastraszonych ludzi , zwykłych ludzi . Pozostaje tylko : Segal , Spiderman , Sean Connery , Rocky Balboa, Delta Force, Parszywa dwunastka ...co to takie trudne by dorwać Kimoną ?

  • upierdek07

    Oceniono 5 razy 3

    To w Korei w wiezieniu karmią wędlinami?

  • shamanx

    Oceniono 7 razy 1

    Z tego samego powodu nie wybieram się ani do USA ani do Korei Północnej. Po prostu nie pcham się tam, gdzie nie dają mi do zrozumienia, że jestem miłym gościem. Jeśli muszę wystać się w kolejce aby złożyć prośbę o łaskawą zgodę na wpuszczenie mnie, zapłacić za rozpatrzenie tej prośby i jeszcze dodatkowo tłumaczyć się komuś dlaczego chcę wyjechać (a i tak nie daje mi to żadnej pewności, że zostanę wpuszczony) to sorry.. wolę wydawać moje pieniądze tam, gdzie mnie zapraszają bez takich ceregieli.

  • podobny_do_nikogo

    Oceniono 9 razy 1

    Poprosił o jad kiełbasiany na kolację. W zestawie drugim była strychnina.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje