Jak wyglądają wybory w cieniu religii? Niby zwyczajne głosowanie, ale oko na wszystko ma on

19.05.2017 15:51
Ajatollah Ali Chamenei

Ajatollah Ali Chamenei (Uncredited / AP)

Kampania, wiece wyborcze, obietnice i plakaty - wiele aspektów wyborów w Iranie jest podobnych do tych u nas. Jednak elementy demokracji łączą się z religijną dyktaturą. Nad wyborami czuwa Rada Strażników i Najwyższy Przywódca. Jak to wygląda w praktyce?

Do lokali wyborczych w Iranie może iść dziś 55 milionów obywateli. Konsekwencje ich decyzji mogą sięgać daleko poza czteroletnią kadencję przyszłego prezydenta - media zapowiadają głosowanie pisząc o "historycznym wyborze".

Dla mieszkańców bardzo ważną kwestią są sprawy dotyczące gospodarki i reformy, które mają poprawić poziom życia. Jednak od tego, czy prezydentem pozostanie umiarkowany Hassan Rouhani, czy też władzę przejmie konserwatysta Ebrahim Raisi, zależy też przyszłość umowy nuklearnej z Zachodem, a może nawet to, kto zastąpi obecnego Najwyższego Przywódcę - opisuje "The Guardian".

Jak wyglądają wybory w Iranie?

System polityczny Islamskiej Republiki łączy ze sobą elementy demokracji i autorytaryzmu. Siły polityczne - w dużym uogólnieniu - dzielą się na konserwatystów (czyli tzw. "twardogłowych"), umiarkowanych i reformistów (jednak legalna opozycja nie może proponować reform, które zmieniły islamski charakter władzy).

Część opozycji - parlament, prezydent, Zgromadzenie Ekspertów - pochodzi z wyborów powszechnych. Jednak kandydaci w wyborach są oceniani i akceptowani przez tzw. Radę Strażników. Ta jest z kolei w połowie obsadzana przez Najwyższego Przywódcę - Ajatollaha Chameneiego - i w połowie przez parlament.

Ten zamknięty system sprawia, że środowiska antysystemowe są wykluczone z dostępu do władzy. Do tegorocznych wyborów prezydenckich zgłosiło się ponad 1600 kandydatów, w tym 100 kobiet. Rada Strażników zaakceptowała sześciu kandydatów, z których dwóch wycofało się z wyścigu.

Dwaj najbardziej liczący się kandydaci to obecny prezydent, 68-letni Hassan Rouhani, i 12 lat młodszy Ebrahim Raisi, były prokurator generalny.

Kim są twarze irańskich wyborów?

Rouhani jest islamskim klerykiem i działał w rewolucji Ajatollaha Chomeiniego. Nie jest jednak radykałem - określa się go jako "umiarkowanego" polityka, ma też wsparcie środowisk reformistycznych. Opowiada się m.in. za większa wolnością mediów i prawami kobiet, jednak sam twierdzi, że jako prezydent ma "ograniczone możliwości" w tym zakresie. 

Ma duże doświadczenie w polityce zagranicznej i odegrał ważną rolę w negocjowaniu umowy, na podstawie której Iran zobowiązał się nie dążyć do rozwoju broni nuklearnej. Konserwatyści krytykowali go za to porozumienie i kierunek, w jakim rozwijają się stosunki z USA. Najbardziej progresywni Irańczycy byli z kolei rozczarowani tym, że umiarkowany prezydent nie poprawił kwestii związanych z prawami człowieka. Dla wielu rozczarowaniem był też brak wyraźnej poprawy stacji ekonomicznej pomimo zniesienia części sankcji.

Raisi jest młodszy i ma mniejsze doświadczenie od Rouhaniego. Jest jednak przedstawicielem frakcji "twardogłowych" i ma cieszyć się poparciem Najwyższego Przywódcy. Pojawiły się nawet opinie, że może starać się o zostanie następcą Chameneiego. Zwycięstwo w wyborach byłoby kluczowe, aby to osiągnąć. 

Kleryk nigdy nie pełnił stanowiska obsadzanego w wyborach. Pełnił jednak wysokie funkcje w wymiarze sprawiedliwości, był m.in. prokuratorem generalnym. Raisi miał być też członkiem 4-osobowego komitetu, który w 1988 r. skazał kilka tysięcy przeciwników politycznych władzy na śmierć. 

"Financial Times" określa go mianem "ucznia Najwyższego Przywódcy" i "zakulisowym graczem", który jest jednak "nieznany rzeszy wyborców". 

Od wojny w Syrii po umowę nuklearną - na co wpłynie prezydent

Jedną z najważniejszych konsekwencji tych wyborów może być scheda po Ajatollahu Chameneim. Najwyższy Przywódca ma już 77 lat.

Gdy umrze, jego następcę wybierze Zgromadzenie Ekspertów. 88-osobowy organ składa się z duchownych. Teoretycznie są oni wybierani w wyborach, podlegają ocenie Rady Strażników i samego Przywódcy. 

Gdy Chamenei umrze, prezydent nie będzie miał bezpośredniego wpływu na wybór następcy. Jednak już pośrednio może wykorzystać swoje wpływy. 

Prezydent ma też wpływ na politykę zagraniczną. Od jego decyzji może zależeć, jakie będzie dalsze zaangażowane Iranu w wojnę w Jemenie i wsparcie Baszara Al-Asada w Syrii. Ruhani już deklarował, że pomimo agresywnej retoryki Donalda Trumpa będzie walczył o zachowanie umowy nuklearnej.

Jednak jeśli wygra kandydat "twardogłowy" - mają Trumpa po drugiej stronie oceanu - porozumienie może być zagrożone. Wszystkie te aspekty wpłyną na to, w jakim stopniu zachodnie firmy (w tym polskie) będą mogły angażować się w interesy w Iranie.

Groźba sfałszowania wyborów

Sondaże dają Rouhaniemu dużą przewagę nad Raisim i pozostałymi kandydatami. Jednak ze względu na wysoką stawkę w wyborach pojawiły się obawy, że konserwatywny establishment może spróbować fałszować głosowanie - opisuje "Washington Post". 

W 2009 roku w kontrowersyjnych okolicznościach konserwatywny Mahmud Ahmadineżad wygrał reelekcję, co doprowadziło do masowych protestów krwawo tłumionych przez służby bezpieczeństwa.

Gdyby - wbrew sondażom - tegoroczne wybory wygrał Raisi, mogłaby powtórzyć się sytuacja sprzed ośmiu lat.

Czy Irańczycy w ogóle mają wybór?

Prezydent, którego wybiorą dziś Irańczycy, może poważnie wpłynąć na ich życie i przyszłość kraju. Jednak niektórzy publicyści przekonują, że mieszkańcy Islamskiej Republiki tak naprawdę nie mają realnego wyboru.

"Moja rada dla irańskich wyborców: nie głosujcie" - pisze na łamach "The Wall Street Journal" Sohrab Ahmari. Przekonuje on, że "kilka pochodzących z wyborów organów stwarza pozory demokracji", aby oszukać wyborców i państwa zachodu. Jednak te stanowiska są ograniczone przez organy niewybierane.

Z kolei Elliot Abrams, amerykański ekspert ds.Bliskiego Wschodu, pisze w "Politico", że "trzyma kciuki za twardogłowych". Dlaczego? Abrams przekonuje, że po pierwsze Ruhani - nawet, jeśli rzeczywiście jest "umiarkowany" - to jego wpływ na rzeczywistość jest bardzo ograniczony.

Z kolei Raisi jest - zdaniem eksperta - "prawdziwą twarzą Islamskiej Republiki, podczas gdy Ruhani jest tylko maską". "Jeśli wygra Raisi, władza oddali się od ludzi, a jej obalenie - zbliży. Natomiast reszta świata będzie miała jasny obraz reżimu" - pisze Abrams.

"Ludzie głosują, bo są karmieni propagandą i strachem. (...) Najbardziej pokojowym sposobem na wprowadzenie zmian jest odmowa udziału dopóty, dopóki nie będzie wolnych i uczciwych wyborów" - przekonuje irańska aktywistka mieszkająca w Kanadzie, Maryam Nayeb Yazdi.

Wielki test z miast w Polsce. Masz powyżej 13/15? Jesteś mistrz
1/15Które miasto może pochwalić się Operą Leśną?
Zobacz także
Komentarze (48)
Jak wyglądają wybory w cieniu religii? Niby zwyczajne głosowanie, ale oko na wszystko ma on
Zaloguj się
  • earthboundmisfit

    Oceniono 10 razy 8

    Aaaa, to artykuł o Iranie. A ja myślałem, że już o wyborach samorządowych w Polsce.

  • tyfus.wolski

    Oceniono 19 razy 7

    Jak ulał podobne do Ajatollaha Kaczhaniego

  • krynolinka

    Oceniono 10 razy 6

    Nieszczęściem jest państwo religijne.Podstawą nowoczesnego świata powinna być świeckość rządów i zgoda na to żeby sobie obywatel wierzył w co zechce. Ale jakoś dziwnie żadnej władzy taki układ nie pasuje.Ciekawe dlaczego. Polska kraj pogański chrystianizowany przez Niemca..I czym tu się szczycić.

  • loneman

    Oceniono 5 razy 5

    Marzenia Kaczora sa na Bliskim wschodzie, jak nie kult jednostki, krolowie, sultani, zamordyzm to faszystowskie religie, ktore wykluczaja jakikolwiek kompromis, wolnosc a do tego pozwalaja zabijac przeciwnikow by potem zwalic wine na "szalenstwo tlumu" czy dac inna idiotyczna wymowke, pozostaje po tym skuteczne ostrzezenie dla "gorszego sortu" co tez jest w kazdym rezimie poza najwazniejszymi - "panami"...

  • titta

    Oceniono 5 razy 5

    Mozecie wybierac kogo chcecie ale sposrod tych, ktorzy mysla tak jak my.
    Brzmi dziwnie znajomo.

  • powolniak007

    Oceniono 7 razy 5

    No proszę, okazuje się, že Yarozbaw jest ajatollahem.

  • klamtusek

    Oceniono 9 razy 5

    Wygląda jak rydzyk z brodą.

  • niko8472

    Oceniono 13 razy 5

    Uczcie sie dzieci, tez tak bedziecie mialy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje