Ewa Ewart: Putin z szantażu uczynił sztukę. Wykorzystuje go do niszczenia wrogów

18.05.2017 07:54
Władimir Putin

Władimir Putin (rys. Agata 'Endo' Nowicka)

Zbieranie obciążających informacji i używanie ich w dogodnym momencie, w celu zniesławiania oraz szantażu osób publicznych - oto istota rosyjskiego kompromatu.

Kiedy w USA toczyła się dyskusja o zniesieniu ustawy zdrowotnej Obamacare, co forsowała administracja prezydenta Donalda Trumpa, satyryczka Samantha Bee, zupełnie na poważnie, przestrzegła rodaków: Za nim stoi potęga rosyjskiej armii. W ten sposób Bee odniosła się do propozycji budżetowych Trumpa i determinacji, z jaką prezydent i jego ludzie dążą do obalenia sztandarowej reformy Baracka Obamy. Cytat podchwyciła prasa w USA i niektóre gazety w Europie, m.in. brytyjski „Guardian”. 

Teraz Trump zbliża się do spełnienia swojej obietnicy wyborczej. Amerykańska Izba Reprezentantów przegłosowała ustawę anulującą reformę ubezpieczeń zdrowotnych. Projekt niebawem trafi do Senatu. Tymczasem wątek rzekomego wpływu Rosjan na wynik ostatnich wyborów w Stanach zdominował ocenę pierwszych stu dni Trumpa w Białym Domu i wcale nie znika z debaty publicznej.

Prezes namaszczony przez Putina

Wzmocniły to medialne doniesienia na temat Michaela Flynna, zdymisjonowanego doradcy prezydenta do spraw bezpieczeństwa, któremu udowodniono, że na miesiąc przed zaprzysiężeniem Trumpa prowadził rozmowy z rosyjskim ambasadorem.

Flynn, w zamian za przyznanie mu immunitetu, obiecał zeznawać i ujawnić nowe informacje. Natomiast James Comey, zdymisjonowany przez Trumpa szef FBI, utrzymuje, że prezydent nakłaniał go do zaniechania śledztwa w sprawie kontaktów Michaela Flynna z Rosją. Sporządził na ten temat notatkę po spotkaniu z Trumpem. Federalne śledztwo w sprawie zarzutów o mieszanie się Rosji w wybory prezydenckie w 2016 roku poprowadzi były dyrektor FBI, Robert Mueller, który został mianowany przez Departament Sprawiedliwości USA specjalnym prokuratorem.

W najbliższym czasie Senacka Komisja do Spraw Wywiadu przesłucha ponad dwadzieścia osób, w tym zięcia prezydenta. Dlaczego? Wyszło na jaw, że Jared Kushner – dziś nie tylko członek rodziny Trumpa, lecz również jego zaufany doradca – spotkał się z prezesem państwowego banku Rosji, przez trzy lata objętego amerykańskimi sankcjami. Prezes banku został, rzecz jasna, namaszczony na to stanowisko przez prezydenta Władimira Putina.

Część danych, które Flynn ma ujawnić w zeznaniu, dotyczyć ma samego Trumpa. Według wciąż nie potwierdzonych informacji, Trump miał zwrócić uwagę Putina parę lat temu, kiedy zaczął ujawniać poważne ambicje polityczne. Ponoć już wtedy przywódca Rosji rozważał możliwość realizacji własnych planów geopolitycznych, mając Trumpa za partnera w Białym Domu.

W 2013 roku Trump, ustosunkowany biznesmen, znany ze słabości do płci pięknej, przyjechał do Moskwy z okazji konkursu Miss Universe i zatrzymał się w pięciogwiazdkowym hotelu Ritz Carlton, w apartamencie dla vipów. W zaciszu luksusu, służby specjalne Rosji miały zebrać mocny materiał o seksualnej treści. Jak głosi raport FSB, „jest on wystarczająco obciążający, aby za jego pomocą można było szantażować Trumpa”. 

Potęga rosyjskiego kompromatu

To właśnie tymi plotkami żyje nowojorska ulica, o czym miałam się okazję przekonać podczas swojej niedawnej wizyty w USA. Im dłużej temat rzekomych seksualnych ekstrawagancji Trumpa jest roztrząsany, tym większa fantazja uczestników debat i sensacyjny ton domysłów.

A mnie to przypomniało epizod z Rosji, z czasów prezydenta Jelcyna. I spotkanie w końcu lat 90. z Jurijem Skuratowem, potężnym prokuratorem, w parę dni po tym jak nieoczekiwanie zakończył karierę w atmosferze wielkiego skandalu. Siedział przede mną złamany i zagubiony człowiek. Jego historia po raz kolejny potwierdziła rażącą siłę rosyjskiego kompromatu – zbierania obciążających informacji i używania ich w dogodnym momencie, w celu zniesławiania oraz szantażu osób publicznych.

Jurij Skuratow, w naiwnym przekonaniu o własnej nietykalności, zaczął przyglądać się podejrzeniom, iż osoby z administracji Jelcyna przyjęły łapówkę od szwajcarskiej firmy, w zamian za pozyskanie lukratywnych zleceń na remont Kremla. Zanim prokurator zdążył rozkręcić śledztwo, państwowa telewizja wypuściła kasetę z kiepskiej jakości czarno-białym filmikiem, w którym mężczyzna, do złudzenia przypominający Skuratowa, zabawiał się z dwoma prostytutkami w hotelowym pokoju. Kiedy Skuratow zakwestionował wiarygodność nagrań, ówczesny szef FSB zwołał konferencję prasową i potwierdził „ponad wszelką wątpliwość” jego tożsamość, wyrażając przy okazji oburzenie tym, jak prowadzi się tak wysokiej rangi państwowy urzędnik.

Oficerem FSB prowadzącym konferencję był Władimir Putin, obecny prezydent Rosji.

Długi cień Putina

Rosja ma bogatą tradycję szantażu politycznego, sięgającą czasów sowieckich. Pod przywództwem Putina te praktyki urosły do rangi sztuki. Seks i podrzucanie dziecięcej pornografii są preferowaną bronią, która skutecznie niszczy niewygodne osoby, zarówno w kraju, jak i za granicą.

W ciągu ostatnich lat przekonało się o tym kilku zachodnich dyplomatów, stacjonujących w Moskwie. A najnowszy, głośny skandal wypłynął w zeszłym roku i dotyczył jednego z dawnych bliskich współpracowników Putina.

Były minister finansów i premier, Michaił Kasjanow, postanowił przejść na stronę opozycji, stwarzając całkiem realne zagrożenie dla Putina w najbliższych wyborach prezydenckich. Decyzja okazała się gwoździem do trumny dla kariery polityka i pogrzebała jego osobistą reputację. Sekwencja zdjęć na udostępnionym przez rosyjską stację NTV nagraniu okazała się niemalże kopią filmiku ze Skuratowem. Różnice były niewielkie. W sypialni, tym razem prywatnego apartamentu, Kasjanow trwał w jednoznacznym uścisku z własną asystentką.

Czy Rosja ma kompromat na prezydenta Trumpa?

Natalia Pelevina, asystentka Kasjanowa zidentyfikowana na kilkuminutowej taśmie, w wywiadzie dla amerykańskiej sieci telewizyjnej CBS, jakiego udzieliła wkrótce po ujawnieniu tajnego raportu na temat Trumpa oraz jego powiązań z Rosją, twierdzi, że jest to prawdopodobne.

Nie wykluczałabym, że rosyjskie FSB ma coś przeciwko Donaldowi Trumpowi. Rosyjskie służby gromadzą kompromitujące materiały nie tylko przeciw wrogom, ale również tak zwanym przyjaciołom.

Rzecznik Kremla, Dimitrij Pieskow, zaprzeczył, twierdząc, że Rosja „kompromatów nie zbiera”, a Trump, w jednym z pierwszych komentarzy podczas konferencji prasowej, gdzie padły pytania na temat wiarygodności tajnego raportu, zdementował przecieki jako „fałszywą informację”.

Syryjski test 

Paradoksalnie, domysły na temat afery seksualnej z udziałem Trumpa, jeśli się potwierdzą, mogą mu zaszkodzić w niewielkim stopniu. Nie byłby pierwszym amerykańskim prezydentem uwikłanym w niemoralne prowadzenie się. Wystarczy przypomnieć słynną historię byłego prezydenta Clintona. Jego romans z Moniką Lewinsky istotnie spowodował, iż postawiono go w stan oskarżenia, ale ostatecznie do dymisji nie doszło. Najszybciej wybaczyli Clintonowi sami Amerykanie.

Gorzej, jeżeli ujawnione szczegóły w toczącym się śledztwie potwierdzą, że ludzie z otoczenia Trumpa współpracowali z Rosjanami i umożliwili im ingerencję w najświętszy proces polityczny USA, jakim są wybory.

Są obawy, że przyjazne gesty ze strony Trumpa wobec Rosji to oznaka, że prezydent stał się zakładnikiem w rękach Putina. A Rosja, dzięki zbieranym na jego temat informacjom, uzyskała możliwość sterowania amerykańską polityką, zgodnie z własnymi interesami.

Trump był najchętniej przez Rosję widzianym kandydatem na prezydenta USA. Putin miał nadzieję, że prezydent Trump pomoże otworzyć nowy rozdział na linii Rosja-USA.

Decyzja Trumpa o zaatakowaniu syryjskiej bazy lotniczej, w odpowiedzi na użycie broni chemicznej przeciwko bezbronnym cywilom, jakiego miały dopuścić się siły lojalne wobec prezydenta Baszara al-Assada, wystawiła wzajemne relacje na pierwszą poważną próbę.

Putin stwierdził, że atak został przeprowadzony w oparciu o „zmyślone dowody” oraz „godzi w interesy Rosji” i zagroził odwetem. Czy w związku z tym to już koniec oczekiwań ze strony Putina na przebudowanie stosunków pomiędzy Kremlem i Białym Domem? I co z ujawnieniem ewentualnego kompromatu?

Dużo może zależeć od rozwoju sytuacji w Syrii. Dopóki nowa administracja Białego Domu pozwoli wierzyć, że pomimo tego kryzysu nawiązanie nowych relacji jest wciąż realne, domniemany kompromat prawdopodobnie pozostanie pod kluczem.

Ciężko nie łączyć tego z doniesieniami, że Trump ujawnił rosyjskim dyplomatom ściśle tajne informacje wywiadowcze, związane z zamachem planowanym przez Państwo Islamskie (ISIS). Na Twitterze napisał: Chciałem i miałem absolutne prawo podzielić się z Rosją informacjami. Pytanie, czy było to prawo, czy raczej przymus.  

Nieco inny scenariusz jawi się w sytuacji, kiedy ewentualne dowody powiązań Rosji ze sztabem wyborczym Trumpa zaczną wypływać ze strony samego Kremla. Służby specjalne w Rosji grają zawsze według własnych, twardych i nieznanych zasad. A wtedy nawet zaplecze potężnej rosyjskiej armii okaże się dla Trumpa bez znaczenia.

 Ewa Ewart Ewa Ewart  fot. Michał Mutor

Ewa Ewart – dziennikarka i dokumentalistka. Była korespondentką Sekcji Polskiej Radia BBC w Waszyngtonie i producentką amerykańskiej CBS TV w Moskwie. Przez 20 lat związana z redakcją dokumentu społeczno-politycznego BBC TV. W Polsce współpracuje z TVN24. Laureatka prestiżowych nagród w dziedzinie dokumentu, w tym trzykrotnie brytyjskiej Royal Television Society; dwukrotnie nominowana do amerykańskiej nagrody Emmy. Za „Dzieci Biesłanu” otrzymała Nagrodę Peabody i Nagrodę im. Andrzeja Woyciechowskiego. Dwukrotna laureatka Wiktora. Autorka książki "Widziałam".

Autokratyczni idole prezydenta USA. Jak Donald Trump chwali dyktatorów

Nastolatki z USA miały z tego podstawowego testu wiedzy zaledwie 50 proc. Sprawdź, jak ci pójdzie?
1/16Powierzchnia Księżyca usiana jest kraterami, takimi jak na zdjęciu. W jaki sposób powstała większość z nich? (16 proc. złych odpowiedzi)
Zobacz także
Komentarze (245)
Ewa Ewart: Putin z szantażu uczynił sztukę. Wykorzystuje go do niszczenia wrogów
Zaloguj się
  • 5-mamuska

    Oceniono 30 razy 18

    Nie mam złudzeń, co do tego ,że Putin kiedykolwiek zwróci Polsce smoleński wrak , gdyż jest to element mentalnego szantażu wobec PiSu., w konsekwencji rozwalania Polski i UE...im więcej zamętu i frustracji w Polsce, tym większa kontrola tego co się u nas dzieje.

  • spyderman2

    Oceniono 20 razy 12

    ruskie mają kompromitujące materiały na "balbinę" kłamczyńskiego i antoniego. dlatego ci dwaj zaorali polską armię oraz osłabiają unię europejską stwarzając sztuczne problemy oraz zmierzając do wywalenia Polski z unii.

  • krynolinka

    Oceniono 31 razy 11

    -Rzecznik Kremla, Dimitrij Pieskow, zaprzeczył, twierdząc, że Rosja „kompromatów nie zbiera”, Skoro Pieskow dementuje to na pewno Rosjanie nie mają żadnego haka na nikogo.

  • antydepresant1111

    Oceniono 15 razy 7

    Ten kto krytykuje filmy Ewy Ewart, nie ma zielonego pojęcia o serii jej filmów dokumentalnych. Ja się dużo nauczyłam z tych filmów np. o suplementach w USA- negatywnie teraz oceniam wielkie koncerny amerykańskie -suplementy- trują ludzi. Przedtem film o tzw. "amerykańskim śnie" w USA- że to kompletna bzdura jest. Przeciętny Amerykanim musi zapirniczć na kilku etatach, żeby opłacić mieszkanie-wynajem, wychowć dzieci swoje na jako takim poziomie. Był film o marihuanie-leczyć czy nie leczyć tym narkotykiem. Był film o sekcie Scjentologowie- należy tam T. Cruse i J. Trawolta. Także Ewa Ewart zarówno w swoich filmach krytykuje USA, Rosję czy inne państwa czy inne problemy. To jest jedyna dokumentalistka na tak dużą skalę tematyczną.

  • a_imie_moje

    Oceniono 27 razy 7

    Niech mnie ktoś poprawi:
    "zbierania obciążających informacji i używania ich w dogodnym momencie, w celu zniesławiania" - jak można zniesławić kogoś, ujawniając prawdę?
    Co innego kłamstwa - wtedy faktycznie mowa o zniesławieniu. Ale jeśli się upublicznia fakty, nie ma mowy o zniesławieniu.
    Za SJP PWN:
    "zniesławić — zniesławiać «zepsuć komuś opinię, mówiąc o nim złe lub nieprawdziwe rzeczy»"

  • enter2016

    Oceniono 40 razy 4

    Żałosny, mały człowiek, który całe życie zajmuje się zbieraniem śmieci i brudów. No ale taki jest los agentów KGB.

  • dobrylos

    Oceniono 7 razy 3

    Putin to Putin, ale uwazajcie by wasze żony szykujące sie do rozwodu nie zakładały wam kont na portalach randkowych i seksofertowych na wasze nazwisko, aby po wydrukowaniu ich wykorzystać te "dowody" przeciw wam w Sądzie.To juz plaga z pomówieniami ale spiralę ta nakręcaja adwokaci ...szczególnie panie adwokatki.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje