Ojciec trójki dzieci zmarł po 22 godzinach grania w sieci. Zbierał pieniądze na szczytny cel

35-letni mieszkaniec stanu Wirginia zamierzał przez 24 godziny transmitować na żywo, jak gra w "World of Tanks". Mężczyzna zmarł dwie godziny przed osiągnięciem celu. Osierocił troje dzieci.

Brian Vigneault od pięciu lat był aktywnym użytkownikiem platformy Twitch.tv, na której transmitował na żywo różne gry. Łączył to z działalnością charytatywną - zachęcał swoich widzów do wyrażania uznania dla jego działalności poprzez wpłacanie pieniędzy na konto fundacji Make-A-Wish (tłum. powiedz życzenie). Jedna z takich akcji, 24-godzinny maraton gry "World of Tanks", skończył się tragicznie - podała agencja AP.

"Mówiliśmy mu, że gra może poczekać"

Vigneault - prywatnie mechanik samochodowy i ojciec trójki dzieci - był znany w sieci pod pseudonimem "PoShYbRiD". W ciągu pięciu lat swojej działalności na Twitchu zebrał na cele charytatywne ok. 11 tys. dolarów. Zdecydował się na 24-godzinny maraton, żeby dotrzeć do większej rzeszy potencjalnych darczyńców. - Grając tak długo można zwrócić na siebie uwagę ludzi z różnych stref czasowych - wyjaśniła w rozmowie z AP Jessica Gebauer, przyjaciółka zmarłego, która również udziela się na platformie. 

Gebauer, której zdarzyło się uczestniczyć kiedyś w podobnym maratonie, nie wierzy, że gra bezpośrednio przyczyniła się do śmierci 35-latka. Kobieta podkreśla jednak, że całodobowa sesja była dla niego wyczerpującym przeżyciem.

- Był w kiepskim stanie - przyznała 29-latka. - Przez pół godziny patrzyłam, jak grał. Potem powiedział, że wychodzi na papierosa. Wyglądał na wyczerpanego. Mówiliśmy, żeby poszedł spać, że gra może poczekać - opowiadała Gebauer. Podkreślała jednak, że jej przyjaciel wydawał się podchodzić do sprawy racjonalnie i parokrotnie odpoczywał w czasie maratonu. Miał nawet zawieźć jedno ze swoich dzieci na trening piłki nożnej.

PoShYbRiD nigdy nie wrócił z przerwy. Policja odebrała zgłoszenie o zatrzymaniu akcji serca u mężczyzny. Kiedy przyjechali na miejsce, Vigneault już nie żył.

"Gracze czują presję, żeby dać z siebie wszystko"

Twitch jest jedną z najpopularniejszych stron internetowych w Stanach Zjednoczonych. Dzięki temu gracze mogą dotrzeć do ogromnej widowni, ale mają też równie wielką konkurencję. - Czują presję, żeby pozyskać jak największą rzeszę stałych fanów. Żeby to osiągnąć, są w stanie przekraczać własne limity - twierdzi Nicholas Thiel Taylor, wykładowca z Uniwersytetu Stanowego w Karolinie Południowej. - Na pierwszy rzut oka nie wydaje się to wyczerpujące, ale kiedy nawiązują relacje z widownią i grają w gry komputerowe, zapominają na jakiś czas o własnych potrzebach fizycznych - uważa.

Śledczy badają, czy Amerykanin zmarł ze względu na udział w maratonie. Tymczasem Jessica Gebauer założyła kampanię crowdfundingową na rzecz trójki dzieci przyjaciela. Do tej pory zebrała już 17 tys. dolarów.

A TERAZ ZOBACZ: Nie możesz się wyspać? Pewnie dlatego, że popełniasz te błędy. Zobacz, co robisz źle

Więcej o:
Komentarze (140)
Ojciec trójki dzieci zmarł po 22 godzinach grania w sieci. Zbierał pieniądze na szczytny cel
Zaloguj się
  • mejerewa

    Oceniono 23 razy 13

    W przerwie papieros?
    Nie tak się pokonuje maratony. Nawet te przed monitorem.

  • ksobier

    Oceniono 17 razy 11

    Wy i wasze szczytne cele. Ostatnio czytałem, że ktoś chciał zebrać 200 czy 300 tyś funtów na, oczywiście, szczytny cel, a do tego potrzebował 90tyś funtów sponsoringu, żeby mógł te pieniądze zbierać biegając maratony na całym świecie. Żyć nie umierać.

  • barrels

    Oceniono 9 razy 9

    Zmarł od grania, czy w międzyczasie walił redbulle, kawę, colę, żeby dotrwać ?

  • Antoni Palowski

    Oceniono 11 razy 7

    " Jessica Gebauer założyła kampanię crowdfundingową na rzecz trójki dzieci przyjaciela"
    Powinna przebić Brajana i wykonać 200% niewykonanej normy. ! Przez 100 godzin gry musi wytrzymać. Będzie czuła presję ale dotrze do ogromnej widowni ! Mając tylu fanów będzie w stanie przekraczać własne limity. Wiaderko hot-dogów,paczka pampersów i można zaczynać. Tylko żeby nie zapominała o własnych potrzebach fizjologicznych. Ale w końcu pampersy będą pod ręką.

  • tygrysio_misio

    Oceniono 14 razy 6

    głupio oskarżać granie w grę akurat w momencie śmierci o śmierć....podejrzewam, że gość był w złym stanie fizycznym... i tak by młodo umarł

    to nie ta jedna gra go zabiła, ale całe życie siedzenia na dupie i grania, notoryczne niewyspanie, notoryczne zmęczenie.. gdyby dzień wcześniej np postanowił oderwać się od komputera i np skopać ogródek to też mogłoby go zabić

  • boo-boo

    Oceniono 5 razy 5

    "Ojciec" ? - ojciec to się dziećmi zajmuje, a nie w durnoty gra....

  • wichura

    Oceniono 11 razy 5

    35 lat, to już nie tak mało. Jeśli dochodzi do tego siedzący tryb życia (ciekawe, ile gość ważył), stres (choćby związany z posiadaniem trójki dzieci) i palenie papierosów, to do zawału nie potrzeba nawet takich "maratonów".

  • piotrt707

    Oceniono 4 razy 4

    To jest reklama gry czy głupoty

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX