Tak szwedzki rząd rozprawia się z mitami o uchodźcach. Oto kilka twardych faktów

"Szwecja. Kto by pomyślał?" - stwierdził ostatnio Donald Trump, sugerując akt terroru, którego nie było. Alarmujące wiadomości ze Szwecji, związane z przestępczością i uchodźcami, pojawiają się także w mediach. W końcu rząd tego kraju postanowił rozprawić się z niesprawdzonymi informacjami.

- Zobaczcie, co dzieje się w Niemczech, co stało się wczoraj w Szwecji. Szwecja. Kto by pomyślał? Przyjęli bardzo wielu uchodźców. Teraz mają problem, jak nigdy wcześniej - tak kilka dni temu prezydent USA Donald Trump sugerował, że doszło do aktu przemocy ze strony uchodźców. Słowa te były prawdopodobnie inspirowane materiałem Fox News, w którym mówiono o rosnącej przestępczości w Szwecji. 

Szwedzi zareagowali wówczas zdumieniem i od razu zdementowali informacje o ataku. Teraz idą dalej. Na stronie szwedzkiego rządu opublikowano fact check dotyczący ataków terrorystycznych, przestępczości i uchodźców. 

Ostatnimi czasy rozprzestrzeniane są uproszczone i zupełnie nietrafne informacje o Szwecji i szwedzkiej polityce migracyjnej

- napisało Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które postanowiło rozprawić się z najczęściej powtarzanymi tezami. Oto najważniejsze informacje.

W Szwecji nie było islamskiego ataku terrorystycznego

Pierwsza zdementowana teza - islamski atak terrorystyczny. Jak wyjaśniono, w Szwecji doszło do jednej próby takiego ataku, w 2010 r. - Nikt poza sprawcą nie został wtedy poszkodowany - czytamy.

W Szwecji nie ma stref wyjętych spod kontroli policji i spod szwedzkiego prawa

W 2016 roku szwedzka policja zidentyfikowała 53 obszary w kraju, które zostały dotknięte przestępczością, niepokojami społecznymi i gdzie jest niskie poczucie bezpieczeństwa. Te obszary zostały nieprawidłowo nazwane strefami wyjętymi spod prawa - czytamy w odpowiedzi na kolejne często powtarzane twierdzenie. Co prawda - zaznaczono - w tych miejscach policja doświadczyła trudności w wypełnianiu obowiązków. Ale - jak podkreślono - nie jest tak, że policja nie zapuszcza się na te tereny i że szwedzkie prawo tam nie obowiązuje. Resort podkreśla też, że przyczyny wspomnianych problemów są złożone i wielowymiarowe. 

Nie można mówić o wzroście liczby gwałtów

Kolejna często powtarzana teza to wzrost liczby gwałtów. Tu resort przyznaje - liczba zgłoszeń o gwałtach wzrosła. Ale od razu zaznacza: definicja gwałtu rozszerzyła się, trudno więc porównać obecne i wcześniejsze dane. I podaje przykład, który pozwala zrozumieć, czemu nie należy porównywać danych o zgłoszonych gwałtach ze Szwecji z tymi z innych krajów.

"Przykładowo, jeśli kobieta zgłasza, że była gwałcona przez męża każdej nocy przez rok, to uznamy za 365 przestępstw, podczas gdy w większości krajów będzie to 1 przestępstwo, a w niektórych krajach w ogóle nie zostanie to tak zakwalifikowane" - napisano. Zaznaczono też, że w Szwecji zachęca się kobiety do zgłaszania każdej formy przemocy, podczas gdy w na świecie często piętnuje się ofiary. 

Dane na temat przestępczości uchodźców nie są ukrywane

W 2015 roku przestępstw doświadczyło 13 proc. społeczeństwa i jest to wzrost w porównaniu do poprzednich lat, jednak jest to z grubsza taka sama wartość jak w 2005 roku. Według badań z 2005 roku, większość sprawców przestępstw w Szwecji to osoby urodzone w kraju, mający także takich rodziców.

Resort przyznaje, że osoby o zagranicznych korzeniach są około 2,5 raza częściej podejrzewane o przestępstwa - wciąż oznacza to, że przytłaczająca większość z przybyszów i ich potomków nie łamie prawa. Co więcej, różnicę tłumaczą inne czynniki wpływające na poziom przestępczości, a więc niski dochód rodziców czy dorastanie w okolicach dotkniętych problemami społecznymi. Inaczej mówiąc, imigranci czy kolejne pokolenia przybyszów popełniają przestępstwa w stopniu porównywalnym do rodzimych Szwedów, wychowujących się w równie biednych rodzinach.

Tekst podkreśla też, że dane na temat przestępczości nie są ukrywane - Szwedzi cenią przejrzystość i demokratyczną kontrolę nad działaniem państwa.

Muzułmanie nie stanowią większości w Szwecji

Szwedzki resort rozprawia się również z mitem, że muzułmanie "zalewają" kraj i niedługo będą stanowić większość. Według oficjalnych danych, w kraju żyje kilkaset tysięcy osób, które mają korzenie w krajach muzułmańskich, ale nie wiadomo, ile z tych osób wyznaje islam. Wspólnoty religijne mają ok. 140 000, co stanowi 1,5 proc. szwedzkiej populacji. 

Cały fact check znajduje się na stronie szwedzkiego rządu >>>

ZOBACZ TEŻ: TVP kpi z kobiet, uwzniośla polityków PiS, a uchodźców porównuje do nazistów. Tak wyglądała tegoroczna "Szopka Noworoczna"

 

Więcej o: