Zagadkowa śmierć brata Kim Dzong Una. Zatrzymana kobieta z lotniska

Malezyjskie media ujawniły dzisiaj wizerunek dwóch osób podejrzanych o zamordowanie przyrodniego brata Kim Dzong Una. Policja mówi o sześciu podejrzanych, pochodzących z Korei Północnej i Wietnamu.

46-letni Kim Dzong Nam, najstarszy syn poprzedniego przywódcy Korei Północnej Kim Dzong Ila, został w poniedziałek rano zamordowany. Mężczyzna został zaatakowany i otruty na lotnisku w Kuala Lumpur, skąd planował odlecieć do Makau. Różne źródła podawały, że został spryskany trującym sprayem albo ukłuty zatrutymi igłami. Dzisiaj malezyjskie media upubliczniły wizerunek kobiety, która miała brać udział w zabójstwie.

Podejrzana kobieta w białym sweterku

Policja podejrzewa o morderstwo sześć osób: dwie kobiety i czterech mężczyzn pochodzących z Korei Północnej i Wietnamu. Jedna z podejrzanych ma ok. 20 lat. W dniu zabójstwa miała na sobie niebieską spódniczkę i biały sweterek z napisem "LOL". Niosła też niewielką torebkę. Udało się ją zidentyfikować dzięki nagraniu z monitoringu na lotnisku. Na podstawie nagrania zatrzymano również 30-letniego taksówkarza, którzy wiózł obie kobiety.

Jedna z kobiet miała zeznać, że przytrzymała chusteczkę przy twarzy Kim Dzong Nama, po tym, jak druga podejrzana spryskała ją sprayem, czytamy na portalu "Telegraph". - Przyciskała ją do jego twarzy przez 10 sekund. Mówiła, że myślała, że to taki dowcip - relacjonował dziennikarzom funkcjonariusz policji.

Problematyczna sekcja zwłok

Przedstawiciele władz Korei Północnej sprzeciwili się przeprowadzaniu sekcji zwłok w Kuala Lumpur i wystosowali prośbę o natychmiastowe wydanie zwłok Kim Dzonga Nama. Malezja jednak odrzuciła ten wniosek. W Kuala Lumpur nie podjęto jeszcze decyzji, czy ciało zostanie przekazane władzom w Pjongjangu - podała agencja Reuters, powołując się na anonimowe źródła w malezyjskim rządzie.

Południowokoreańska agencja wywiadowcza podejrzewa, że za atakiem stał wywiad Korei Północnej. Kim Dzong Nam był niegdyś postrzegany jako następca Kim Dzong Ila. Wyrażał sprzeciw wobec przekazania władzy obecnemu przywódcy kraju, później jednak trzymał się z dala od polityki. Wywiad Korei Południowej przekazał deputowanym w Seulu, że Kim Dzong Un wydał nakaz zabicia swego przyrodniego brata i że taką próbę podjęto już w 2012 roku. Wtedy też Kim Dzong Nam miał prosić go w liście o darowanie życia jemu i jego rodzinie.

Krwawe żniwo Kim Dzong Una

To nie pierwszy raz, kiedy ktoś związany z Kim Dzong Unem został zamordowany. Odkąd przywódca Korei Północnej objął władzę, w kraju zginęło wielu urzędników, którzy mogliby chcieć mu się sprzeciwić. Głośnym echem odbiło się zabójstwo jego wuja Jang Song Taeka, którego nazywano drugą najważniejszą postacią na arenie politycznej tego kraju. Jang Song Taek pomagał wychować Kim Dzong Nama.

Więcej o:
Komentarze (51)
Zagadkowa śmierć brata Kim Dzong Una. Zatrzymana kobieta z lotniska
Zaloguj się
  • dublet

    Oceniono 14 razy 10

    Podobnie w Polsce. Ruskie nie chcą oddać wraku, brat zabił brata na obcej ziemi, czystki w aparacie władzy, dokoła sami wrogowie a opozycja to podludzie/gorszy sort ludzi.

  • Wies Kwiec

    Oceniono 12 razy 10

    Brat zabija brata. W Polsce też to znamy. Ale najgorsze jest to kiedy wykorzystuje się cały aparat państwa aby przypisać tą zbrodnię innym.

  • felicjan.dulski

    Oceniono 10 razy 10

    Wczoraj wspomniałem, że akcja była jak ze "Służb specjqlnych" (oblanie trującą cieszą), to kilku mądrali twierdziło, że bredzę, choć sam tego nie wymyśliłem, podały to szybkie madia.

  • raddy

    Oceniono 9 razy 9

    Po wnikliwym, drobiazgowym śledztwie władze KRL-D podadzą, że Kim Dzong-nam zabił się sam, aby zaszkodzić Ukochanemu Przywódcy.

  • toboh1

    Oceniono 11 razy 9

    Po prostu Kim - widzę podobieństwo z kim-kaczem(bracia). Dzięki MB(królowo) - że ten nasz jest
    stary i po prostu zgodnie z naturą "zniknie"(Wawel odpada).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX