"Jako burmistrz powinienem mieć pierwszeństwo" - mówił o zbiorowym gwałcie. Teraz został prezydentem

Zbiorowy gwałt? "Powinienem być pierwszy". Szwadrony śmierci? "Są OK". Poznajcie nowego prezydenta Filipin i jego poglądy.

71- letni Rodrigo Duterte, populistyczny burmistrz Davao City, według wstępnych danych wygrał poniedziałkowe wybory prezydenckie. Wybory przebiegały w niespokojnej atmosferze. W atakach na lokale wyborcze zginęło co najmniej 15 osób.

Przyciągnął wyborców obietnicami rozprawienia się z przestępczością, korupcją i biedą, nękającymi filipińskie społeczeństwo. Zapowiedział fizyczną likwidację dziesiątków tysięcy kryminalistów.

Media porównywały go kandydata na prezydenta USA Donalda Trumpa, a jego wypowiedzi nazywały "niewyszukanymi" i "kontrowersyjnymi". Jednak w stosunku do kilku jego wypowiedzi te określenia są zdecydowanie zbyt łagodne. 

"Szwadron śmierci? Jest OK"

Rodrigo DuterteRodrigo Duterte Romeo Ranoco / Reuters

Duterte jest burmistrzem Davao od 22 lat lat. Mniej więcej od tego czasu działa tzw. "szwadron śmierci", który sam "wymierza sprawiedliwość" i zabija osoby, które podejrzewa o drobne przestępstwa, szczególnie związane z narkotykami.

Szwadron działa za przyzwoleniem władz miasta, a w trakcie kampanii burmistrz Duterte mówił, że jest on "OK", a później przyznał, że jest jest z nim bezpośrednio związany. Wiadomo o przynajmniej tysiącu ofiar. - Jeśli zostanę prezydentem, ta liczba zwiększy się z tysiąca do 100 tysięcy - mówił.

Zwycięzca wyborów prezydenckich nie stronił też od przyznawania się do samodzielnego zabijania. - Nie ma pan żadnych wątpliwości odnośnie zabijania morderców? - zapytała dziennikarska w wywiadzie telewizyjnym. - Oczywiście, że nie. Musze przyznać, że zabiłem jakieś trzy miesiące temu... plus minus trzy osoby - powiedział, chwilę zastanawiając się na dokładną liczbą. 

 

Mówiąc do ludzi zamieszanych w narkobiznes, w sobotę, ostatniego dnia kampanii w Manili, oświadczył: Nie mam cierpliwości, nie ma żadnych kompromisów, albo wy zabijecie mnie, albo ja zabiję was, idioci". Zapowiedział nawet, że zabiłby własne dzieci, gdyby były zamieszane w handel narkotykami. 

Za sprawą podobnych wypowiedzi 71-letni kandydat zyskał przydomek "Duterte Harry", na podobieństwo filmowego "Brudnego Harry'ego".

Duterte nie zamierza przepraszać za słowa o gwałci

W 1989 roku, gdy Duterte był już burmistrzem Davao, w mieście dokonano zbiorowego gwałtu i zabójstwa australijskiej misjonarki. W trakcie kampanii wyborczej pojawiło się nagranie, na którym zwycięzca wyborów odnosi się do tego zdarzenia.

Rodrigo DuterteRodrigo Duterte Bullit Marquez / AP Photo

- Gdy ją gwałcili, ustawili się w kolejce. Byłem zły, że to się stało, to jedna sprawa. Ale ona była taka piękna, że pomyślałem: jako burmistrz powinienem mieć pierwszeństwo. Co za strata - powiedział według tłumaczenia CNN.

Później dziennikarze zapytali go, czy te słowa były żartem i czy zamierza za nie przeprosić. - Nie, nie uśmiechałem się, to nie był żart - powiedział i dodał: "Jeśli to mnie pogrąży, niech tak będzie. Jeśli pomoże mi zostać prezydentem, tym lepiej. Nie zamierzam przepraszać". 

 "Wracaj do domu. Nie odwiedzaj na więcej"

Ubiegłoroczna wizyta papieża Franciszka na Filipinach była związana z utrudnieniami w ruchu, które dotknęły także Duterte. - Przejazd zajął mi pięć godzin. Gdy zapytałem, dlaczego jest taki ruch, odpowiedziano mi, że to przez wizytę papieża. Pomyślałem: "Papieżu, ty sk***e. Wracaj do domu. Nie odwiedzaj na więcej" - powiedział.

Rodrigo DuterteRodrigo Duterte Bullit Marquez/AP Photo

Jak opisuje BBC, nawet te słowa w katolickim kraju nie pozbawiły polityka popularności. Później Duterte zapowiedział, że jest gotowy pojechać do Watykanu i przeprosić Franciszka, jednak ostatecznie wysłał do Stolicy Apostolskiej list. 

 Nowy prezydent deklaruje także, że "nie jest już katolikiem, ale jest chrześcijaninem" i zapowiada niepopularne w środowiskach kościelnych reformy, jak np. rządowe wsparcie dla antykoncepcji.

"Możecie zapomnieć o prawach człowieka"

Rodrigo Duterte przemawia na tle flagi grupy rebeliantówRodrigo Duterte przemawia na tle flagi grupy rebeliantów Stringer /Reuters

Duterte zagroził także zamknięciem dwuizbowego Kongresu i utworzeniem rewolucyjnego rządu, jeśli deputowani będą blokować inicjatywy jego rządu. Zapowiedział, że w ciągu sześciu miesięcy rozprawi się z korupcją.

Światowe agencje cytują słowa Duterte: "możecie zapomnieć o prawach człowieka, które stałyby ponad prawem". - Nieroby i dilerzy narkotyków, lepiej stąd uciekajcie, bo skończycie na dnie Zatoka Manilskiej (Manila to stolica Filipin - red.) - mówił. 

Deklaracje Duterte i jego popularność zaalarmowały filipiński establishment, który obawia się, że po wyborze na prezydenta zaprzepaści on postępy gospodarcze dokonane przez prezydenta Aquino. Sam Aquino nazwał go zagrożeniem dla demokracji i porównał do Adolfa Hitlera. 

- Będę ostry. Będę dyktatorem przeciwko złu - powiedział Duterte już po ogłoszeniu wyników wyborów, podaje CNN. Zapewnił jednocześnie, że jego jedynym celem jest "służyć ludowi Filipin", a jeśli nie spełni obietnic wypleniania zbrodni i korupcji, ustąpi ze stanowiska po pół roku. Z drugiej strony żartował też, że na koniec kadencji ułaskawi się od "masowego morderstwa". 

Komentarze (209)
"Jako burmistrz powinienem mieć pierwszeństwo" - mówił o zbiorowym gwałcie. Teraz został prezydentem
Zaloguj się
  • dziadekjam

    Oceniono 90 razy 54

    Kolejny dowód na to, że demokracja w obecnej formie już się zdegenerowała. Coraz więcej idiotów wybiera coraz większych idiotów..

  • krzysiozboj

    Oceniono 61 razy 29

    Po raz kolejny utyskiwanie nad "złymi wyborami ludzi", brak elementarnego pytania "dlaczego?". Z pomocą przychodzi historia, rewolucja bolszewicka, francuska czy wybór Hitlera miały bardzo konkretne podłoże, ludzie byli skrajnie wk...ni na coś bardzo konkretnego. Na czerskiej o tym raczej nie napiszą, trzeba by czepić się tych których tam na piedestał ładują.

    To damo jest w Polsce, jaki jest Kaczyński, Macierewicz, Ziobro i spółka większość ludzi widzi. A ja zaryzykowałbym tezę, że jak gdzieś mocniej depną na odcisk poprzedniej władzy/obecnym elitom finansowym to dostaną jeszcze większe poparcie. To samo pytanie - "dlaczego?".

    Moim zdaniem nie wybory złe, one wyłącznie coś odzwierciedlają, są konsekwencją czegoś, jakby pewną nieuniknioną koleją rzeczy gdy występują pewne czynniki. A co jeszcze bardziej przykre - gdy następowało mocne rozwarstwienie społeczne to zazwyczaj następował reset w postaci jakiejś większej zawieruchy. Rozwarstwienia jakie mamy obecnie historia globu chyba nie zna w swojej przeszłości.

  • lodzermensz1

    Oceniono 52 razy 20

    Debilizm rozlał się po świecie.
    Nie mam wątpliwości, że za chwilę przeczytamy tutaj pochwalne pienia konserwatywnej polskiej prawicy. W końcu, jak przyznał ich guru Ziemkiewicz, kto po pijaku nie zgwałcił baby?

  • Jan Nowak

    Oceniono 20 razy 14

    łomatko....
    czy to dzisiaj jest ten dzien co se jaja robia wszyscy ze wszystkich?
    yyyy nie???
    ale że co? że to na poważnie sie dzieje????

  • czarna_brygada09

    Oceniono 37 razy 13

    Kolejne bydle w polityce

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX