Nagłe ruchy PiS są racjonalne. Morawiecki i Kaczyński chcą zamknąć dwa najważniejsze fronty

Jacek Gądek
Obóz Prawa i Sprawiedliwości jest zdolny do racjonalnego zwrotu na dwóch najważniejszych frontach: z Brukselą oraz Stanami Zjednoczonymi. I właśnie go wykonuje - późno, ale z wielką szansą na powodzenie.

Dla osób śledzących politykę to odkrywanie Ameryki, ale i tak warto to powtórzyć: władze PiS, a już na pewno Jarosław Kaczyński, to nie są polityczni samobójcy. Partia ta kieruje się własną logiką i dla realizacji naczelnych celów potrafi raptownie korygować swoją politykę. A nawet więcej: jeśli PiS zmienia politykę, to właśnie nagle, by nie pozwolić na ferment. Decyzje są uzależnione od jednej osoby - prezesa PiS - więc tym bardziej raptowne są te korekty.

Teraz taki zwrot właśnie został zarządzony, a skoro tak to można się spodziewać, że będzie realizowany z równie żelazną dyscypliną, co dotychczasowy marsz w przeciwnym kierunku.

Front z Brukselą: zwrot, o który prosiło się od miesięcy

O zmianę kursu i ustępstwa wobec Brukseli zabiegał premier Mateusz Morawiecki. Jeśli zatem pod ich wpływem Komisja Europejska wycofa się z procedury art. 7 wobec Polski, to będzie to jego realny sukces.

Było tak: premier Mateusz Morawiecki leci do Brukseli na szczyt UE i spotkanie z szefem Komisji Europejskiej, a w Sejmie poseł Marek Ast nagle ogłasza, że PiS złoży projekty zmian w ustawach o Trybunału Konstytucyjnego i sądach. I to zmian, których wcześniej domagała się Bruksela. Operacja jest skoordynowana i odbywa się, bo zielone światło dla niej dał Jarosław Kaczyński.

Warto też zwrócić uwagę: zmiany ogłasza Ast - jeden z "zakonników PC", a więc człowiek, do którego prezes ma największe zaufanie.

Racjonalny ruch PiS. Późno, ale z dużymi szansami na powodzenie

To bardzo racjonalne ruchy PiS. Dlaczego? Bo zaanonsowane propozycje PiS de facto niczego nie zmienią, jeśli chodzi o działanie Trybunału Konstytucyjnego i sądów.

Na ich mocy mają zostać opublikowane trzy orzeczenia Trybunału, których dotychczas nie wydrukowano. To będzie jedynie symboliczny gest i spełnienie oczekiwań Komisji Europejskiej. I najważniejsze: publikacja wyroków nie będzie mieć żadnego wpływu na kondycję Trybunału, bo wyroki dotyczyły ustaw, które już są archiwalne. Marek Ast mógł się roześmiać mówiąc o publikacji, ale zachował pokerową twarz, nawet gdy zaznaczył, że "z punktu widzenia formalno-prawnego ta publikacja nie będzie miała jakiegokolwiek znaczenia".

I ma rację.

Prawda jest taka, że jedynie przyjęcie ślubowania od trzech (wedle TK prawidłowo wybranych sędziów) i dopuszczenie ich do orzekania byłoby realną zmianą dla Trybunału. A i to ograniczoną, bo nominaci PiS w Trybunale mają większość plus fotel prezesa, więc zasilenie mniejszości to przypięcie świeżych kwiatków do kożucha. Cena i tak byłaby więc nikła. Decyzji co do tak wyraźnego kroku w tył (dopuszczenie trzech sędziów, od których prezydent nie odebrał ślubowania) jednak nie ma, ale PiS ma tę kartę w talii i może rzucić na stół, by mieć spokój w Brukseli.

Z kolei jeśli chodzi o drugi projekt PiS (dot. Sądu Najwyższego i sądów powszechnych) to ma się zmienić to, że bez opinii kolegium sądu oraz KRS minister sprawiedliwości nie będzie mógł odwołać prezesów sądu. Po proponowanych zmianach minister poczeka trochę na opinie, ale - choć to nie zostało wprost powiedziane - odwołać prezesów i tak może, bo opinie nie będą wiążące. Co się więc zmieni? Czas na podjęcie decyzji, ale nie same decyzje.

Podobnie też nikłe znaczenie dla sądów ma zrównanie wieku przechodzenia w stan spoczynku sędziów - aktualnie dla kobiet to 60 lat, a dla mężczyzn 65. To rozróżnienie krytykowała Komisja Europejska. PiS chce spełnić tu żądanie Brukseli i wyrównać ten wiek emerytalny dla sędziów tak, aby kobieta-sędzia w wieku 60 lat mogła, ale nie musiała przestać orzekać.

Podsumowując: zaproponowane przez PiS zmiany są bez realnego znaczenia dla sądownictwa.

PiS orząc sądownictwo już osiągnęło swoje cele (przejęło KRS, wymieniło ok. 25 proc. prezesów sądów, zaraz nastąpi wymiana kadrowa w Sądzie Najwyższym), więc może czynić symboliczne gesty, by rozwiązać konflikt z Brukselą. Zwłaszcza, że Komisja Europejska łaknie jakichś ustępstw, które mogłaby uznać za swój sukces.

Front z USA i Izraelem: "trzecia izba parlamentu" ma pozamiatać po Ziobrze

O ile wojna polskiego rządu z Brukselą ma długą historię, to konflikt z USA jest świeży.

Jednostronicowa ustawa o IPN skłóciła Polskę z sojusznikami. Jednak cały obóz PiS bardzo dużo zainwestował w godnościową ofensywę i - wedle intencji - obronę dobrego imienia państwa i narodu polskiego. Tu wycofanie się z zapisów o ściganiu każdego człowieka na świecie, który mówiłby o "polskich obozach śmierci" albo kwestionował zbrodnie ukraińskich nacjonalistów, jest bardziej kłopotliwe. Wymaga też większej finezji niż zmuszenie posłów do głosowania jak roboty jak to jest w przypadku ustaw sądowych.

Zamysł PiS od tygodni jest taki, aby posłużyć się Trybunałem Konstytucyjnym, który de facto jest we władaniu PiS. Stąd politycy "dobrej zmiany" naciskają na Trybunał i sugerują, by ten prędko wydał orzeczenie. A jakie ono będzie? Nie można mieć złudzeń: takie, jak uradzą to prezesi TK z Nowogrodzką.

Resort sprawiedliwości w osobie Roberta Hernanda (zastępcy prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry) w opinii dla TK uznał za niekonstytucyjne zapisy ustawy o TK mówiące, że ustawa obowiązuje na całym świecie. W tym punkcie zaorał ustawę, którą przygotowało ministerstwo. Absurd? Tak, ale to przede wszystkim twarda realizacja racjonalnej decyzji politycznej o wykastrowaniu tej ustawy z zapisów karnych. Jeśli TK wykreśli ten paragraf, to konflikt z USA i Izraelem powinien gasnąć. A przy okazji PiS będzie mogło opiewać wspaniałomyślność sędziów. Komedia to i dramat w jednym, ale skutek będzie absolutnie poważny i dobry dla relacji z sojusznikami.

I druga rzecz: prezydent Andrzej Duda parę tygodni temu wprost mówił, że chciałby, aby wykreślić z ustawy zapis o karaniu za nieumyślne obrażanie narodu i państwa polskiego. A co więcej, prezydent w skardze do Trybunału Konstytucyjnego bardzo rzeczowo uzasadnił, że ustawa jest beznadziejna. Mimo to ją wcześniej podpisał. Absurd? Tak to brzmi, ale kalkulacja polityczna podpowiadała: nie okazywać słabości, forsować, a potem rękami TK obóz władzy wycofa się z głupich zapisów i na powrót otworzy przed Dudą drzwi do Białego Domu.

Więcej o:
Komentarze (220)
Nagłe ruchy PiS są racjonalne. Morawiecki i Kaczyński chcą zamknąć dwa najważniejsze fronty
Zaloguj się
  • Rob roy

    Oceniono 2 razy 2

    problem w tym ze jesli masz do czynienia z rozrabiakami i trudnymi negocjatorami to w zasadzie nie musisz z nimi rozmawiac jesli nie sa mocarstwem. i zawsze mozesz zrobic delikatnie pod gorke oficjalnie sie usmiechajac. dosc warholstwa - beda rozbiory slabego panstwa - w zasadzie obozu pracy bez zadnej powaznej innowacyjnej firmy

  • mazzini890

    Oceniono 3 razy 3

    Piski nawet jak KE oficjalnie to uzna to kraje Dawnej EWG pójdą swoją drogą i zaczną decydować bez Polski i Węgier.Tego wy ani Tadek z Kaczorem ani Orban nie pojmujecie.

  • mazzini890

    Oceniono 3 razy 3

    To nic nie da.Zachód przytaknie i zrobi swoje.

  • jtby

    Oceniono 4 razy 4

    Pisdolizm jak socjalizm. Dzielnie walczy z problemami, które sam tworzy. I jak tu nie kochać tow. Małego, że przenosi mnie w czasy młodości ;-))

  • pyffello114

    Oceniono 2 razy 2

    Uczestnicy szczytu UE znow, podobnie jak w Monachium, beda mieli klopoty w zrozumieniu Mateusza Morawieckiego z powodu tego, ze, jak powiedzial jego ojciec, Mateusz za dorze zna angielski.

  • niezlomny_dlugopis

    Oceniono 5 razy 5

    Pozytywna ocena działan piSS może sugerować panowaine strategiczne nad biegiem wydarzeń. Otóż NIE, to są reakcje na własne błędy (IPN) oraz ruchy pozorne (KRS, TK).
    Tak im wyszło, niby będzie cacy, ale dla UE i USA będą nadal nieobliczalnymi dyktatorkami z marginesu cywilizacji.
    kaczyński NIE jest strategiem, on jest zapiekłym ideologicznie dyktatorem, któremu sprzyjają okoliczności i rzesza sługusów (dawniej szmolcownicy).

  • qqben

    Oceniono 2 razy 2

    A jak to wytłumaczy nam w internecie, wpisami trolików, Szefermecher?

  • r0b0l_reaktywacja

    Oceniono 4 razy 2

    czyżby eurożydostwo chciało odebrać kamienice swoich przodków, zatrzymać dotacje i wywieźć cały swój przemysł do bardziej cywilizowanej Rumunii czy Bułgarii???

    KC PiS i politbiuro lawiruje, ale suweren nie uniknie efektów lawiny, którą uruchomił swoim wyborem.

    To pic i fotomontaż, mający na celu ukazanie dobrej woli państwa polskiego i złej ze strony UE.. Będzie w sam raz za 2 lata, jak przy okazji zmanipulowanych wyborów odbędzie się referendum na temat polexitu.

    Potem , zgodnie ze słowami Proroka Kononowicza, nie będzie niczego

    I żadne szczątkowe czarne marsze ani rachityczna opozycja tego nie zmienią, Polacy nie dorośli do demokracji parlamentarnej i cywilizacji na poziomie Europy.

    Tu nadal jest Rossija. Koniec kropka

  • konfuziussagt

    Oceniono 7 razy 7

    PIC na fotomontaz.
    UNIA sie na to nabierze, jak na "Biala Ksiege"
    PiSowskich szalbierstw i uczciwosc wyborow w Rosji.
    To jest tak jak w policyjnym protokole:
    "Pokropek nie odniosl skutku - denat nadal byl martwy."

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX