Andrzej Duda subtelnie wbił szpilki w Macierewicza. Jego przemilczał, a generałów prosi o rady

Jacek Gądek
Prezydent Andrzej Duda zaliczy dzisiejszy dzień do bardzo udanych. Nie dość, że pokazał się jako zwierzchnik armii, to jeszcze - póki co to nieoficjalnie doniesienie - odzyskał najważniejszego doradcę ds. wojska. A na koniec subtelnie wbił szpilki w Antoniego Macierewicza.

Uśmiech nie opuszczał głowy państwa, ale i ministra obrony Mariusza Błaszczaka. Zwłaszcza przy nominacji dla gen. Leszka Surawskiego - od dziś już czterogwiazdkowego, najwyższego stopniem polskiego generała. Wcześniej jego awans blokował Macierewicz.

U schyłku rządów byłego ministra w wojsku i polityce obronnej istniał gigantyczny deficyt zaufania. Nikt z Pałacu nie wierzył nikomu z ekipy Macierewicza. I vice versa.

Dziś prezydent bardzo mocno podkreślił tę miękką wartość. - Gratuluję zaufania, bo te awanse oznaczają zaufanie ze strony ministra Mariusza Błaszczaka i z mojej strony - podkreślił Andrzej Duda mówiąc do awansowanych 14 generałów. Dzisiejsze nominacje to jak "gruba kreska", którą prezydent i nowy minister oddzielają to, co było, od tego, co sami teraz tworzą. A byłemu ministrowi pozostał już tylko pałacyk przy ul. Klonowej, gdzie ze swoją Podkomisją Smoleńską pisze raport na rocznicę 10 kwietnia.

Dziś nieoficjalnie RMF FM podało, że decyzja o przyznaniu na powrót gen. Jarosławowi Kraszewskiemu dostępu do tajnych informacji czeka już tylko na podpis ministra-koordynatora służb specjalnych. Kraszewski to najbardziej zaufany doradca prezydenta ds. wojska - o niego przez ponad pół roku Duda toczył batalię z Macierewiczem i ostatecznie wygrał. Nowe otwarcie w relacjach Pałacu Prezydenckiego z MON-em stało się zatem faktem.

W swoim krótkim przemówieniu Andrzej Duda wymienił z nazwiska ministra Błaszczaka. Nie mówił o kontynuacji. Nie mówił o zasługach jego poprzednika. I to mimo, że wojsko wybitnie potrzebuje ciągłości. Żadnego słownego ukłonu wobec Macierewicza nie było.

Nawet jeśli nie taka była intencja Dudy, to i tak subtelnie wbił szpilkę poprzedniemu ministrowi obrony. Jak?

Podkreślił, że na nowych generałach będzie spoczywać odpowiedzialność za dwie najważniejsze sprawy dla armii: wielką reformę dowodzenia armią oraz gigantyczne inwestycje w nowe uzbrojenie. Macierewicz tymczasem zakazywał generałom kontaktów z prezydentem, choć i tak dochodziło do nieoficjalnych rozmów - za plecami ministra. Sytuacja była absurdalna, bo generałowie nie mogli rozmawiać z konstytucyjnym zwierzchnikiem Sił Zbrojnych.

Duda podczas dzisiejszych nominacji podkreślał więc, że awansowani generałowie jako dowódcy i eksperci "będą służyli radą zarówno panu ministrowi (...) jak i prezydentowi". To wyraźna zmiana: Macierewicz kneblował generałów, a teraz Duda i Błaszczak deklarują, że chcą ich rad. Z czasem będzie można ocenić szczerość tej deklaracji. Pewne jednak jest, że skoro ani prezydent, ani tym bardziej minister nie znają się na armii, to powinni liczyć na generałów, którym dają awanse.

Wróćmy do dwóch głównych zadań dot. armii. Za rządów Macierewicza w MON oba utknęły. Pałac i minister spierali się o reformę dowodzenia i kierowania wojskiem - teraz są już jednak sygnały o zbliżeniu stanowisk. Podobnie sprawa zbrojeń: negocjacje kontraktu za zakup od USA systemu Patriot są na finiszu - w tym oczywiście jest też zasługa poprzedniego kierownictwa MON, ale akurat nie Macierewicza tylko wiceministra Bartosza Kownackiego.

Inną palącą sprawą jeśli chodzi o modernizację, są śmigłowce. Kolejne deklaracje Macierewicza o ich zakupie budziły już tylko uśmiech politowania. Sam Andrzej Duda wcześniej mówił tu wprost o nieudolności Macierewicza.

Słowa prezydenta o potrzebie armii "dobrze wyszkolonej i zdyscyplinowanej, o wysokim morale" można uznać za przytyk do wciąż lichych Wojsk Obrony Terytorialnej. A także do obniżenia przez Macierewicza zdolności wojsk operacyjnych, które są dla państwa wyjątkowo cenne.

Więcej o:
Komentarze (69)
Andrzej Duda subtelnie wbił szpilki w Macierewicza. Jego przemilczał, a generałów prosi o rady
Zaloguj się
  • tersma

    Oceniono 1 raz 1

    jeden ignorant intelektualny zastąpił drugiego.

  • doomsday

    Oceniono 5 razy 1

    Po tych dzisiejszych hecach z Wąsikiem w Sejmie chyba już nikt nie ma wątpliwości, że Polską rządzą nie Prawi i Sprawiedliwi a mafia gejowska narodowości semickiej. Mariusz Kamiński (stary kawaler-minister koordynator d/s służb specjalnych). To Kamiński na polecenie geja Balbiny zorganizował aferę gruntową, którą doprowadził Leppera do samobójstwa. Sam Macierewicz, wiecznie w otoczeniu młodych chłopców. Kartoteka SB Jarosława Kaczyńskiego. Nadano mu operacyjny kryptonim Balbina i opisano jako częstego gościa restauracji , barów i nocnych klubów w Warszawie, gdzie zbierali się homoseksualiści, także obcokrajowcy, dziennikarze
    i personel zachodnich ambasad. Zbigniew Ziobro, który wyrażnie w zachowaniu, sposobie mówienia i typie agresji pokazuje swoje gejostwo. Gazety donoszą o jego donoszeniu na kolegów w czasach studenckich i 10 letniej mściwości wobec tych kolegów. Geje mają mściwość i pamięć typową dla Słoni. Tadeusz Rydzyk , który robi w tym otoczeniu za Rasputina, tyle , że gejowskiej orientacji. 99% ojców z Radia Maryja jest homoseksualistami.
    Takiej to w końcu dorobiliśmy się Polski , wcale nie prawej i sprawiedliwej ale Sodomy i Gomory.
    Stalismy się niewolnikami zboczeńców . Pan Wąsik nie posostwił nam żadnych możliwości, kiedy powiedział, że za oskarżanie żonatego faceta z dziećmi o homoseksualizm pozwie do sądu.
    Tym ostatnim zdaniem ostatecznie się zdekonspirował. Widziała cała Polska . Pan Wąsik zaklepał przegrane wybory PIS-u.

  • jezuitaitamta

    Oceniono 3 razy 3

    Za samą przynależność do tej samej partii co Macierewicz powinien być dożywotni zakaz sprawowania wszelkich funkcji publicznych.

  • wagadudu

    Oceniono 5 razy 5

    Debil na debilu i debilem pogania...

  • kastoripollux

    Oceniono 3 razy 1

    Adryjan i Stary Cap to ta sama pisowska sitwa. Jeden pajac wart drugiego. Oba te osobniki nie nadają się na stanowiska, które zajmują. Anatek co prawda w tzw. trybie przeszłym, ale kto go zatwierdził na ten stołek? To wcześniej nie wiedzieli, że to imbecyl? Jak traktuje się obronność państwa powierzając takie stanowisko osobnikowi, który jest genetycznym idiotą!!! Prezydęt z naczelnikiem są współwinni, że tego zaprzańca tak wywindowali. Mam nadzieję, że bekną za swoje postępowanie.

  • kastoripollux

    Oceniono 3 razy 3

    Jak na razie to jedyny plus dla adryjana, że wykopał ze stanowska na zbitą twarz tego imbecyla, ruskiego szpiega. Ale co ten zaprzaniec napsuł w polskiej armii przez dwa lata to dopiero po jakimś czasie się dowiemy. Mam nadzieję, że ten zaprzaniec kiedyś beknie za swoje bezeceństwa. Takiego szkodnika jak ten agent Polska nie miała w całej swojej historii.

  • poszum

    Oceniono 4 razy 0

    Gdzie wbil ? Czy pod paznokcie ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX