Antoni Macierewicz okopał się w swoim "księstwie" przy ul. Klonowej. "Ma więcej czasu na Smoleńsk"

Jacek Gądek
Antoni Macierewicz jest dziś zepchnięty na boczny tor. Ale wciąż zajmuje swój ministerialny gabinet w "księstwie" przy ul. Klonowej. Jest szeregowym członkiem komisji obrony, ale skupia się na Podkomisji Smoleńskiej i zagląda do swojego gniazda - okręgu wyborczego. Jest przecież szefem PiS w Piotrkowie Trybunalskim.

Pierwszą rzeczą po niespodziewanej dla Macierewicza dymisji było ratowanie tego, co jeszcze mógł dla siebie ocalić. Bronił się też przed wyprowadzką z budynku MON przy ul. Klonowej, gdzie urzędował przez ponad dwa lata. Ostatecznie dostał to, co mógł najlepszego: fotel szefa Podkomisji Smoleńskiej i dotychczasowy gabinet.

Presja na Błaszczaka

Od razu zaczął wywierać presję na swoim nowym szefie, któremu do niedawna był równy - Mariuszu Błaszczaku. Już w pierwszym wywiadzie w TV Republika mówił: - Prowadzenie sprawy smoleńskiej z pozycji ministra obrony daje gwarancję jej skutecznego zakończenia. Jestem przekonany, że minister Błaszczak zrobi wszystko, żeby wspomóc Podkomisję, no ale on ma swoich urzędników, urzędnicy mają swoich urzędników, i tak dalej... A jest bardzo wiele decyzji, które (...) zostały przeze mnie rozpoczęte, niedokończone i muszą zostać zakończone, żeby to się naprawdę powiodło. To są organizacyjne decyzje, personalne decyzje, także w jakimś stopniu finansowe.

Tłumacząc język Macierewicza: Błaszczak, między nami będzie pokój, jeśli będziesz spełniał moje oczekiwania jako szefa Podkomisji. A te oczekiwania to m.in. pozostanie Macierewicza na Klonowej, kształtowanie składu Podkomisji wedle życzenia Macierewicza, czy zapewnienie finansowania kolejnych eksperymentów. Póki co ten pokój trwa.

Mówi polityk PiS:

Macierewicz powiedział, że do końca będzie się zajmował Smoleńskiem. A później? Tu już nie wiadomo, jakie ma plany.

"Księstwo" Macierewicza

To niby błaha sprawa, ale pokazuje przywiązanie Macierewicza do swojego "księstwa" przy ul. Klonowej w Warszawie. MON ma dwie siedziby. Pierwsza jest właśnie przy ul. Klonowej - tuż obok Belwederu, ale felerem jest kłopotliwe sąsiedztwo w postaci potężnej ambasady Rosji. A druga siedziba stoi przy alei Niepodległości - to zaadaptowany na ministerstwo budynek dawnego szpitala, gdzie mieści się większość departamentów MON. Będąc ministrem Macierewicz skoszarował swoich zastępców przy al. Niepodległości, a sam urzędował w pięknym, choć małym budynku przy Klonowej. Do "szpitala" nie był skory się przenosić, choć taki pomysł długo kiełkował.

- Macierewicz tak się przyzwyczaił i przywykł do Klonowej, że ostatecznie nic z przeprowadzki nie wyszło - mówi polityk PiS. Do dziś urzęduje w swoim "księstewku" - mimo wiecznych obaw o podsłuchy ze strony Rosjan zza płotu. Nowe szefostwo MON z Błaszczakiem na czele po paru tygodniach wyniosło się do "szpitalu". Stamtąd minister po kolei pozbywa się kamratów Macierewicza z ministerstwa i spółek zbrojeniowych.

Członek komisji z musu

Macierewicz walczy teraz o to, aby jego Podkomisji nie zbłaźniła się na rocznicę katastrofy smoleńskiej. Musi przecież przedstawić choć raport techniczny. Były minister liczy też na to, że jego Podkomisja nie zostanie zlikwidowana wraz z jego publikacją. Argument ma taki: do ostatecznego raportu trzeba jeszcze dokończyć badania ciał, a przecież nie wszystkie zostały jeszcze ekshumowane. Jeśli w połowie roku Podkomisja zostanie zlikwidowana, to będzie dowód na zupełny upadek pozycji Macierewicza w PiS.

Wyczekuje. Trafił do sejmowej komisji obrony narodowej. Trochę z musu. Każdy poseł musi być członkiem jakiejś komisji sejmowej, ale z tego obowiązku wyłączeni są członkowie rządu. Skoro Macierewicz z rządu wyleciał, to musiał zagrzać znaleźć miejsce w którejś komisji - naturalna była ta obrony narodowej.

W Sejmie i okręgu

Częściej musi bywać w Sejmie i - jak słyszymy w PiS - sądząc po jego rosnącym zainteresowaniu swoim okręgiem wyborczym.

Bardziej zaczął się interesować swoim okręgiem wyborczym. Wcześniej nie miał czasu, a teraz musi dobrze pilnować swojego interesu, właśnie okręgu, z którego ma mandat

- mówi osoba z PiS.

Czyli myśli już raczej o tym, by pozostać w Sejmie po kolejnych wyborach - jako jedna z czołowych postaci PiS.

- Po dymisji aż tak ogromnej frustracji w nim nie było. Wszystkie opowieści o tworzeniu teraz swojej partii przez Macierewicza są nierealne. On już nie ma ambicji tworzenia czegokolwiek nowego. Nie miałby nawet, z kim tworzyć taką partię. Macierewicz czeka na zmianę wiatrów w PiS na bardziej sprzyjające sobie. Wyciągnął wnioski z czasów, gdy już sam tworzył kanapowe partie. Zresztą on sam wie, że nie ma zdolności organizacyjnych - to wyszło w czasie jego pracy jako szefa MON - mówi polityk PiS. Jak słyszymy w szeregach PiS, organizacyjnie ministerstwo zostawił w rozsypce.

Podkomisja ratunku

Teraz na głowie ma głównie Podkomisję. Czasu mało, ale jak mówi osoba bliska MON: - Mają jeszcze przeprowadzać jakieś nowe badania. Ale czy je zrobią? Czy zdążą? Nie wiem.

Macierewicz już w cytowanym wywiadzie zastrzegał, że Podkomisja jest "niezależna", choć podlega Mariuszowi Błaszczakowi. Zaufani eksperci byłego ministra zatem dalej odwiedzają go na Klonowej 1. Odbywają tam swoje "spotkania plenarne". Mówi osoba z PiS:

Wcześniej Macierewicz jako minister dość często spotykał się z Podkomisją. Wacław Berczyński i Kazimierz Nowaczyk wieczorami byli gośćmi w jego gabinecie. Po dymisji ministra wciąż urzęduje przy Klonowej. Często siedzi też z członkami Podkomisji u siebie w gabinecie. Ma więcej czasu na Smoleńsk.

I na swój okręg. Jest przecież szefem PiS w Piotrkowie Trybunalskim. Ostatnio pojechał tam z dobrą nowiną, że oto 5 mln zł się znalazło na doposażenie szpitali i remont kościołów. Pojechał też na koncert noworoczno-karnawałowy. Kroił na nim ciasto o wielkości 2x1 metra. Na bitej śmietanie wyrysowano logo PiS i napisem "dobrego roku".

Zobacz także: Jak Andrzej Duda oddalił się od PiS

Wieczny quiz. Spróbuj sił w sprawdzianie wiedzy o nieśmiertelności
1/15Pokarm greckich bogów, który zapewniał im nieśmiertelność, to:
Zobacz także
  • Sędzia, prezes TK Julia Przyłębska Julia Przyłębska jest niechlubnym wyjątkiem. Poprzednie nagrody "Sieci" jednak były za coś
  • 17.01.2017, prezydent Andrzej Duda zwiedza Jerozolimę podczas wizyty w Izraelu. Andrzej Duda daje szansę na wydostanie się z dyplomatycznej czarnej dziury
  • "Koniec Macierewicza jest żałosny. Nigdy jeszcze nie został tak upokorzony - to pokaz siły Dudy"
Komentarze (149)
Antoni Macierewicz okopał się w swoim "księstwie" przy ul. Klonowej
Zaloguj się
  • coikto12

    0

    Papieru do kserokopiarek tam nie brakuje?Znam tanią hurtownię,jakby co...to wiecie

  • Nelson Puszysty

    Oceniono 1 raz 1

    To sąsiedztwo z ambasadą Rosji wcale nie jest "felerem", nie ma też podsłuchu, jest za to gorąca linia.

  • dante_waw

    Oceniono 1 raz 1

    "mimo wiecznych obaw o podsłuchy ze strony Rosjan zza płotu" -

    - rosyjskie podsluchy u Macierewicza??? , a po co, coz mogliby sie dowiedziec wiecej z podsluchow, niz to co sam zaraportuje swojemu oficerowi prowadzacemu??

  • lob1

    0

    Zamiast na Klonowej powinien być w Smoleńsku,tu nic nie znajdzie i tak trwa to już od 7 lat i za to im płacą z naszych kieszeni.

  • lob1

    0

    Wrak od siedmiu lat niszczeje a szanowna komisja z za biurka jeszcze się grzebie w temacie i szuka dziury.

  • Kasia Kowalska

    0

    Będzie prowadził śledztwo do końca,ale nie za nasze społeczne pieniądze.On powinien na miejscu katastrofy szukać przyczyny a nie za biurkiem w otoczeniu młodych.Za darmo mu płacą a my musimy robole zapieprzać obojętnie czy ciepło, czy zimno i tak szarga się naszymi ciężko zapracowanymi pieniędzmi.Gdyby to mieli płacić z własnej kasy,na pewno nikt y do tego nie przyłożył ręki.Bo ciężko wydawać pieniążki z własnej kieszeni.Obce pieniądze łatwiej się wydaje.

  • miksztal2354

    Oceniono 1 raz 1

    Szybko do Rydzyka i bez kolejki do nieba.

  • acototak

    Oceniono 3 razy 3

    "Do dziś urzęduje w swoim "księstewku"
    Prąd mu wyłączyć i wodę odciąć to zmięknie.

  • niko8472

    Oceniono 3 razy 3

    "Macierewicz walczy teraz o to, aby jego Podkomisji nie zbłaźniła się na rocznicę katastrofy smoleńskiej."

    Hehehehehe, ze co?

    Ta historia z gabinetem przypomina okupowanie palacu przez pierwsza sierotke po smierci Prezydeta Tysionclecia. O ile wtedy jeszcze wspolczucie (co dzisiaj sie relatywizuje) gralo role tak fakt ze ZW nie wystawila Antka przed drzwi jest conajmniej dziwny.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje