Ich bliscy zginęli w Smoleńsku. Jak oceniają projekt pomnika na pl. Piłsudskiego? "To pułapka"

Jacek Gądek
Magdalena Merta i Paweł Deresz mówią Gazeta.pl, czy pomniki smoleńskie na placu Piłsudskiego to dobry pomysł. I zgadzają się, że wybrany projekt upamiętniający ich bliskich nie jest z ich marzeń. Woleliby pomnik światła.

Magdalena Merta: Wyobrażałam sobie pomnik ofiar katastrofy inny i gdzie indziej, ale cieszę się, że będzie tu i taki

Magdalena MertaMagdalena Merta facebook.com/magdalena.b.merta

Jacek Gądek: - „Tak, to jest mój pomnik” - powie to pani, gdy stanie on na placu Piłsudskiego?

Byłam - nie ja jedna - zwolenniczką budowy pomnika na Krakowskim Przedmieściu. A plac? Mimo wszystko jest godny i właściwy, bo jest związany z historią Smoleńska choćby poprzez mszę, podczas której dostaliśmy różańce od Benedykta XVI, a w piątą rocznicę Muzeum Historii Polski  prezentowało tam wystawę poświęconą naszym bliskim. W stanie wojennym codziennie z „betonowych płyt” placu (jak śpiewał Jan Pietrzak) wyrastał „zakazany krzyż” z „nielegalnych kwiatów” - tak jak teraz ma wyrosnąć pomnik.

Skoro nie Krakowskie Przedmieście, to dobrze, że plac Piłsudskiego.

Odsłonięcie pomnika za dwa miesiące zamknie jakiś etap, wyciszy wojnę polsko-polską?

Nie powiedziałabym, że to jest wojna, bo Smoleńsk był i jest ważny dla narodu. Całego. Problem z upamiętnieniem ofiar dotyczy wyłącznie Warszawy. O ile mi wiadomo, to kopii tablicy, którą osobiście wraz z innymi rodzinami wiozłam na wrakowisko w Smoleńsku, jest już 5 tys. - nie tylko w Polsce. Ona stała się symbolem potrzeby pamiętania o katastrofie.

Odsłonięcie pomnika ofiar być może zamknie etap domagania się godnego upamiętnienia w stolicy. Sporu o samą katastrofę ani ten pomnik, ani pomnik śp. prezydenta na pewno jednak nie zamkną.

Rada Warszawy oceniła w uchwale, że budowa pomników na placu Piłsudskiego to „gwałt na samorządności i wolności mieszkańców”. Chodzi o pozbawienie miasta zarządu nad placem, a potem uczynienie go terenem zamkniętym na cele bezpieczeństwa i obronności. Czy proces przejmowania terenu nie budzi w pani niesmaku?

Plac nigdy nie był własnością komunalną, lecz należy do Skarbu Państwa. Władze stolicy sprawowały nad nim pieczę tylko dlatego, że prezydent miasta akurat tu wykonuje także funkcje starosty. Szczerze mówiąc, to aktualnemu zarządowi Warszawy nie powierzyłabym nawet skrawka ziemi w doniczce. Hanna Gronkiewicz-Waltz z całym Ratuszem są tak skompromitowani, że trzeba przed nimi chronić majątek publiczny. Tej władzy w stolicy zabrałabym więc nie tylko sam plac.

Ratusz zapowiedział, że będzie starał się zablokować budowę pomników, bo plac miał służyć celom bezpieczeństwa i obronności, a nie budowie pomników. I faktycznie, pomniki to nie jest element obronny.

Przy placu stoi już pomnik marszałka Piłsudskiego i Grób Nieznanego Żołnierza - też z pewnością nie pełnią funkcji obronnych, a nikomu nie przeszkadzają.

Co pani na głosy, że po utracie władzy przez PiS pomniki trzeba będzie usunąć? Tak otwarcie mówi już mec. Roman Giertych, a i politycy PO zaczynają to mówić.

Nie mam ochoty traktować poważnie żadnych słów pana Giertycha - ani w tej, ani w żadnej innej sprawie. W Warszawie owszem jest wiele pomników, które trzeba usunąć - na przykład do marca trzeba wykonać ustawę dekomunizującą przestrzeń publicznej. Na tym powinny się skupić władze miasta. Wolały jednak wydawać miliony na renowację haniebnego pomnika „czterech śpiących” (wł. Pomnik Braterstwa Broni - upamiętniający walki żołnierzy polskich i radzieckich, to hołd dla żołnierzy Armii Czerwonej - red.), niż upamiętniać bliskich nam ludzi, którzy zginęli w drodze do Katynia.

Pomnik w postaci schodów nawiązujących do tych, po których wchodzi się do samolotu, spełnia pani oczekiwania?

Wyobrażałam sobie pomnik ofiar katastrofy inny i gdzie indziej, ale cieszę się, że będzie tu i taki. Nie chciałabym, aby za wszelką cenę parto do tego, że pomnik musi być gotowy na najbliższą rocznicę. Nie powinniśmy być niewolnikami dat. Lepiej, aby pomnik był zrobiony porządnie niż szybko. Już zbyt wiele rzeczy w sprawie Smoleńska było robionych zbyt pospiesznie, a w efekcie nieporządnie.

To jaki pomnik był spełnieniem pani oczekiwań?

Ja akurat, podobnie jak duża część rodzin ofiar, byłam zwolenniczką pomnika światła przed Pałacem Prezydenckim. Wtedy upadłyby argumenty o zaburzaniu przestrzeń, czy zasłanianiu Pałacu Prezydenckiego.

Decyzje już jednak zapadły: pomnik (nawiązujący do schodów samolotu - trapu) z kamienia na placu, a nie pomnik światła przed Pałacem.

Ale to nie zabrania mi mówić, jaki pomnik mi się marzył. A forma wybranego pomnika? Myślę, że trap ma swoją wymowę. Po polsku to słowo znaczy „pułapka”.

Wolałaby pani inny pomnik później, niż ten już za dwa miesiące?

Nie. Dobrze, że ten nareszcie będzie i nie należy jego odsłonięcia odsuwać w czasie. To dziś niemożliwe, ale jestem zwolenniczką, aby pomnik księcia Józefa Poniatowskiego, który teraz znajduje się przed Pałacem Prezydenckim, wrócił na swoje historyczne miejsce, czyli właśnie na plac Piłsudskiego. Wtedy zwolniłby miejsce na pomnik upamiętniający prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Przed Pałacem - tam gdzie prezydent pracował.

***

Paweł Deresz: Ten pomnik, choć jest brzydki, ma przypominać również o mojej żonie

Paweł DereszPaweł Deresz fot. Agata Grzybowska/AG

Jacek Gądek: - Za dwa miesiące na placu Piłsudskiego ma już stać pomnik ofiara katastrofy smoleńskiej. Zapewne będzie na nim wyryte też nazwisko pana żony. Chce pan tego?

Paweł Deresz: - Ponieważ to pomnik wszystkich ofiar tragicznej katastrofy lotniczej, więc jest zrozumiałe, że nazwisko mojej żony również musi się tam znaleźć.

A dobrze, że w ogóle powstaje?

Dobrze, że pomnik w końcu będzie. Bardzo głośno już się o nim mówiło - sam również to robiłem. Ale źle, że został ulokowany akurat na placu Piłsudskiego. Sam projekt jest z kolei wyjątkowo szkaradny. Szkoda, bo jednak nie będzie ozdobą tego reprezentacyjnego placu.

Ale i tak pan powie: "tak, identyfikuję się z tym monumentem"?

Mimo wszystko: tak. Ten pomnik, choć jest brzydki, ma przypominać również o mojej żonie, więc będę się z nim identyfikował, jednak żałuję, że będzie wyglądał jak kamienne schody. Widziałem już dużo ładniejsze projekty. Był na przykład pomysł na pomnik światła, który miał zostać zainstalowany na Krakowskim Przedmieściu, przed Pałacem Prezydenckim.

Tamten projekt był dość awangardowy...

...a przepraszam bardzo: żyjemy przecież w XXI wieku. Żałuję, że pomnik światła nie jest realizowany.

Proszę mieć pretensje np. do prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, która porównywała go do hitlerowskich instalacji świetlnych.

Każdy ma prawo do swoich odczuć. Dla mnie projekt był godny. Niestety szkoda, że pani prezydent kojarzył się on z czymś innym. Można było zawalczyć o ładniejszy projekt w lepszym miejscu, ale wielu politykom zabrakło wyobraźni.

Przyjdzie pan na odsłonięcie pomnika na plac Piłsudskiego?

Jeśli otrzymam zaproszenie, to oczywiście że tak.

A jeśli formuła zaproszenia będzie publiczna? Ot ktoś z władz państwa bądź komitetu budowy pomnika powie: każdy członek rodzin ofiar jest zaproszony i mile widziany na ceremonii?

Mam nadzieję, że organizatorzy uroczystości będą na tyle dobrze wychowani i kulturalni, by mnie wraz z moją rodziną zaprosić imiennie. Jeśli to miejsce pamięci o tragedii ma nas łączyć, to wszystkie rodziny powinny zostać w ten sposób zauważone i uhonorowane.

Jeszcze pomnik nie powstał, a już są głosy - na przykład mec. Romana Giertycha - że po utracie władzy monumenty powinny zostać usunięte z placu. Pan jest za?

Pomnik nie jest, jak mówiłem, pomnikiem moich marzeń. Dzisiaj jest za wcześnie mówić, co będzie za kilka lat, gdy PiS straci władzę.

Na tym samym placu ma powstać też pomnik prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Wydaje mi się, że zmarły prezydent został już wystarczająco uhonorowany, gdy pochowano go na Wawelu.

Rada Warszawy przyjęła uchwałę, która plan budowy pomników nazywa "gwałtem na samorządności i wolności mieszkańców". Podpisuje się pan pod tym?

Spory o tragedię smoleńską powinny się wreszcie zakończyć. Sam stoję teraz na uboczu i z ubolewaniem przyglądam się kolejnym odsłonom tego konfliktu - on jest zbędny. Zakończmy wreszcie tę wojnę.

Sam proces powstawania pomników nie budzi pana sprzeciwu? Od wydzielania placu spod zarządu miasta, po uczynienie go terenem zamkniętym z uwagi na potrzeby obronności i bezpieczeństwa, by wszystko skończyło się budową pomników?

Ubolewam nad tym, że wielkie nieszczęście, w którym ja i wiele innych osób straciliśmy najbliższych, stało się narzędziem do politycznej wojny. Ludzie są już bardzo zmęczeni walką nie tylko o pomniki, ale także walką o tę prawdę, o której co miesiąc przez Pałacem Prezydenckim mówi Jarosław Kaczyński. Co stało się 10 kwietnia 2010 r., to my już wiemy od dawna, więc prezes PiS i Antoni Macierewicz powinni przestać żerować na tym nieszczęściu.

Lech Kaczyński "wpisał się w polską historię jak może nikt inny w ciągu ostatnich dziesięcioleci"

Więcej o:
Komentarze (157)
Katastrofa smoleńska. Magdalena Merta i Paweł Deresz o pomniku na pl. Piłsudskiego
Zaloguj się
  • banan125

    Oceniono 1 raz 1

    to nowa, długa drabinka dla krótkiego prezesa

  • banan125

    Oceniono 2 razy 2

    ale głupoty pani Merta bredzi : 'trap' to po angielsku pułapka, a nie po polsku

  • Tomek Boruh

    0

    ten pomnik już istnieje TO PLAGIAT
    upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/e3/NotGoingNowhere_Stairs_NewOrleans.JPG

  • brunon_k

    Oceniono 3 razy 1

    Popatrz synciu jaka piękna skocznia dla samobójców.
    Niektóre kręgi chcą ją wykorzystać w przyszłości po przegranych wyborach PIS na skocznię narciarską dla tychże przestępców.

  • tatanisi

    Oceniono 3 razy 3

    Pomnik wprowadzany "bez żadnego trybu" na uczczenie lotu "bez żadnego trybu".... z konsekwencjami "bez żadnej odpowiedzialności". Tylko niewinnych tylu ludzi szkoda...Ich śmierć nic nie dała. Pozwoliła wybić szambu głupoty do stratosfery.

  • daga_1

    Oceniono 2 razy 0

    Z całym szacunkiem panie Deresz, komu ma przypominać ten pomnik o pańskiej żonie? Nam? Po co, my mamy własne straty, o których chcemy pamiętać. Takim myśleniem powinno się stawiac pomniki wszystkim ofiarom, różnych katastrof. A było ich w Polsce kilka. Dlaczego uważacie, że ta wasza jest najważniejsza? Bo zginęły osoby, które były akurat w polityce?

  • norik

    Oceniono 1 raz 1

    Przede wszystkim pomnik ofiar Leca Kaczyńskiego, jego zadufania i pychy, forma tego pomnika powinna zostać wybrana przez rodziny ofiar wspomnianego Lecha Kaczyńskiego.

    A pomyśleć tylko, że wystarczyło, aby Lech Kaczyński pogodził się z tym, że nie rozpocznie swojej kampanii prezydenckiej w spektakularny sposób na krwi pomordowanych polskich oficerów, i kierując się bezpieczeństwem pasażerów wybierze zapasowe lotnisko.

    Nie byłoby "wówczas" zamachu, Macierewicz w zupełnie innej dziedzinie wykazać musiałby się swoimi pomysłowymi kłamstwami i pomówieniami, zaś ci, którzy zaufali LK, nadal by żyli, w tym p. Walentynowicz.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX