Wstawać z kolan trzeba umieć. Rząd PiS ponosi dyplomatyczną klęskę - na własne życzenie

Jacek Gądek
29.01.2018 14:33
Polski rząd wychodząc ze szczytną ideą walki z "polskimi obozami śmierci" i "polskim SS" sprowokował bezsensowne spięcie z Izraelem. To dyplomatyczna klęska PiS i blamaż Polskiej Fundacji Narodowej.

Wstawać z kolan trzeba umieć. A tu jest się z czego podnosić. Niestety, PiS potyka się o własne nogi.

Realny problem

Problem używania w świecie krzywdzących wobec Polski fraz dot. Holokaustu jest faktem. Polskie placówki dyplomatyczne prowadzą monitoring mediów na świecie, by wiedzieć, gdzie i jak często pojawiają "wadliwe kody pamięci". Śledzonych jest występowanie ponad 20 haseł (np.: polski obóz śmierci, polski obóz zagłady, polskie komory gazowe, polska fabryka śmierci, polski Holokaust, polskie SS). MSZ ma statystyki własnych interwencji - jest ich dużo. Najwięcej w USA, Wielkiej Brytanii i Niemczech. Akurat w Izraelu było ich stosunkowo niewiele (2015 - 12, 2016 - 13, 2017 - tylko 3).

Powielanie przytoczonych fraz w mediach i przez osoby publiczne to realna szkoda dla kraju. Państwo polskie ma zatem prawo rugować oczywiste kłamstwa historyczne, a nawet za nie karać. Francja ma prawo penalizować kwestionowanie ludobójstwa na Ormianach. Izrael ma najświętsze prawo ścigać negacjonistów Holokaustu.

Co tkwi w ustawie?

Nowela ustawy o IPN - póki co znajduje się w Senacie - idzie bardzo daleko. I nie jest jednoznaczna.

Kluczowy jest art. 55a. 1. "Kto publicznie i wbrew faktom przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie (...) lub za inne przestępstwa stanowiące zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne lub w inny sposób rażąco pomniejsza odpowiedzialność rzeczywistych sprawców tych zbrodni, podlega karze grzywny lub karze pozbawienia wolności do lat 3. Wyrok jest podawany do publicznej wiadomości".

I ważne - czasami przeoczane, a bardzo istotne - wyłączenie: "Nie popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego określonego w ust. 1 i 2, jeżeli dopuścił się tego czynu w ramach działalności artystycznej lub naukowej". Ten akurat punkt został dodany po konsultacjach ze stroną izraelską już dawno - i chwała za te konsultacje.

Za co kara?

Sformułowania takie jak "polskie obozy śmierci" i "polskie SS" są oczywiście krzywdzące i ustawa przewiduje do 3 lat więzienia za ich użycie. Dalej nie ma już jednak takiej jasności.

Czy już za stwierdzenie, że "Polacy dokonali pogromu Żydów w Jedwabnem" jakiś publicysta nie trafi przed sąd? Czy biegli historycy (a ci mają przecież różne spojrzenia na historię) nie uznają, że to - jak mówi ustawa - "pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców zbrodni"? Przecież IPN ustami swojego prezesa już rewidował ustalenia dot. winy za mord w Jedwabnem. Z kolei szefowa MEN Anna Zalewska jak diabeł święconej wody broniła się przed wskazaniem winnych tego mordu i pogromu Żydów w Kielcach. Albo kolejna wątpliwość: czy fraza "Polacy dokonywali" nie przypisuje sprawstwa narodowi, a nie konkretnym obywatelom?

Tu warto też zadać pytanie: czy prof. Jan Tomasz Gross za napisanie (nie naukowego, ale publicystycznego, więc ustawowe wyłączenie go nie dotyczy) w "Die Welt" lub jakiejś polskiej gazecie zdania, że "Polacy w czasie II wojny zabili więcej Żydów niż Niemców", zostałby oskarżony i groziłyby mu 3 lata odsiadki? I drugie pytanie: czy jeśli prof. Paweł Śpiewak przyznaje tu rację Grossowi, to też mógłby usłyszeć zarzuty? I kto w roli biegłych historyków będzie ustalał fakty dotyczące liczby ofiar? Czy ktoś z kręgu Centrum Badań nad Zagładą Żydów czy jakiś historyk-narodowiec?

Jeśli ustawa wejdzie w życie w aktualnym kształcie, to odpowiedzi poznamy, gdy ukształtuje się - w atmosferze kolejnej wrzawy - linia orzecznicza. Do tego czasu absolutnej pewności mieć nie można. Póki co, każdy ma prawo dostrzegać i wskazywać ryzyka, zagrożenia wynikające z projektu ustawy. A większość sejmowa i Senat mają powinność ich wysłuchać, jeśli załagodzi to spór. Nie chodzi o raptowne zmienianie projektu pod zagraniczną presją, ale choćby o wsłuchanie się i zrozumienie obaw.

Pole minowe

Jeden przytoczony artykuł krótkiej nowelizacji ustawy o IPN jest jak pole minowe. Ustawa nawet nie weszła jeszcze w życie, a polski rząd już na to pole wszedł.

Stosunki polsko-żydowskie są na granicy załamania. Media w Izraelu żyją kontrowersjami wokół ustawy. Potencjalny kandydat na nowego premiera Izraela Yair Lapid kłamie, że "polskie obozy śmierci" istniały i nie zmieni tego żadne prawo. Ustawa o IPN stała się narzędziem kampanii wyborczej w Izraelu. Muzeum Holocaustu w USA wydaje komunikat z wyrazami głębokiego zaniepokojenia. Należy się spodziewać krytyki ze strony organizacji żydowskich. Instytutu Yad Vashem krytykuje ustawę. Na szczęście żaden szarlatan nie wyrąbuje drzewek sadzonych w parku ku pamięci Polaków uhonorowanych tytułem Sprawiedliwych wśród narodów świata.

Dyplomatycznemu spięciu Izraela i Polski towarzyszy milczenie innych państw. Bo jaki interes miałyby Niemcy, Węgry czy jakikolwiek inny kraj w choćby symbolicznym solidaryzowaniu się z Warszawą w sporze o pamięć, narażając się przy tym na wytknięcie własnych grzechów, bierności albo systemowej kolaboracji? Żaden.

Nieudolna reakcja

Projekt noweli o IPN jest autorstwa Ministerstwa Sprawiedliwości. Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki (SP) zapewniał, że rozmawiał z ambasador Izraela w Warszawie o jego zapisach i wyjaśniał sprawę już dawno. Rozmawiali, ale bez pożądanego efektu: nie uniknięto ryzyka w postaci międzynarodowego i eskalującego spięcia z Izraelem.

Dziś pozostało gaszenie pożaru: rozmowa premiera Mateusza Morawieckiego z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, spotkanie prezydenckiego ministra Krzysztofa Szczerskiego z panią ambasador Anną Azari. Warte uwagi są koncyliacyjne komunikaty marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego albo sugestie doradcy prezydenckiego prof. Andrzeja Zybertowicza. Jednak już rzeczniczka PiS Beata Mazurek mówi, że "nie będziemy zmieniać żadnych przepisów w ustawie o IPN". Nawet jeśli, to od pani rzecznik bije brak finezji.

Spięciu z Izraelem towarzyszy blamaż Polskiej Fundacji Narodowej. W pierwotnym założeniu miała ona dbać o polski wizerunek na świecie. W praktyce to Polska Fundacja Nieudolnych. Mając gigantyczny budżet (100 mln zł, a potem po 50 mln rocznie) jest nieobecna w próbie powstrzymywania obecnej katastrofy wizerunkowej. Jej wiceprezes Maciej Świrski woli pisać na prorządowym portalu tekst o złowrogiej "linii narracyjnej", która "oplata polski kalendarz polityczny i dyplomatyczny jak wąż dusiciel".

Świrski twierdzi, że TVN puszczając reportaż o polskich naziolach sabotuje wizytę Dudy i Morawieckiego w Davos, a potem jeszcze wizytę Rexa Tillersona w Warszawie. Rasistowskie ekscesy na Marszu Niepodległości uznaje za "prowokację", która miała storpedować próbę dywersyfikacje źródeł energii i zakup rakiet Patriot. Słowem: spisek.

Maciej Świrski lansuje tezę, że "przeciwko Polsce prowadzona jest skoordynowana akcja dyfamacyjna" (oczerniająca - red.). Nie chce dostrzec nieudolności i niezborności PiS, ale także swojej własnej, w budowaniu pozytywnych narracji o Polsce na potrzeby międzynarodowe.

Łatwiej jest tropić urojone spiski, niż uprawiać realną politykę.

Zmierz się z pytaniami dziennikarzy portalu Gazeta.pl. 3/4 poprawnych odpowiedzi - jesteś zwycięzcą
1/18Jaki będzie miało wynik to równanie: (2+2)*(2-2)/2=
Zobacz także
Komentarze (709)
Rząd PiS ponosi dyplomatyczną klęskę ws. noweli ustawy o IPN - na własne życzenie
Zaloguj się
  • zuuuraw

    Oceniono 1 raz -1

    A mnie zastanawia jak długo państwo polskie a ich będzie z pieniędzy polskich podatników takiemu polakożerca jak Paweł Śpiewak, Żyd potwierdzający brednie innego żydowskiego polakożercy Grossa. Paweł Śpiewak, dyrektor utrzymywanego z polskich pieniędzy ŻIH, przyznał tym samym, że Polacy w czasie niemieckiej okupacji zabili ponad 3mln Żydów! Czy zdaniem autora powtarzanie takich bredni to już nie negowanie holocaustu? Jeszcze chwila a Gross i Śpiewak wymyślą, że autor "ostatecznego rozwiązania" miał polskie korzenie!

  • czarnajama

    Oceniono 2 razy 2

    Nie mogę uwierzyć że na tych stronach mogło się pojawyć tak dużo idiotycznych wpisów antysemityzmu! Trolle sieją nienawiść i zamieszanie.

  • exspres

    Oceniono 2 razy -2

    Gądek jak zwykle na kolanach przed Michnikim.

  • pyffello114

    Oceniono 1 raz 1

    Oto pytanie, które teraz dręczy PiS-owców:
    Z kim by tu jescze się skłócić???

  • pyffello114

    Oceniono 2 razy 2

    Zabrakło Bartoszewskiego a dyplomatołki zapędziły nas w ślepą uliczkę.

  • Stan Majewski

    Oceniono 4 razy 2

    Forum jest pod atakiem PISSdzielskich antysemitow albo trolli Kremla. A to moze jedno i to samo.

  • Stan Majewski

    Oceniono 5 razy 3

    Kochani, no juz przeciez o tym pisano 100 razy. Wstawali za szybko i sie rabneli lbem w parapet okienny i zamroczylo i to juz dwa lata trwa. Proste.

  • obserwatorfiubziu

    Oceniono 5 razy 3

    PALANTY POKROJU DUDY, MORAWIECKIEGO, CZĘŚCI PISOWSKIEJ MAFII !!! TO NIE POLACY PODPALILI SPĘDZONYCH ŻYDÓW W JEDWABNEM, NIE MORDOWALI PO WOJNIE W POGROMIE KIELECKIM I KRAKOWSKIM, TO NIE OGIEŃ,MŁOT, ŁUPASZKA, TO NA PEWNO ZROBILI CHIŃCZYCY!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje