Minister sprawiedliwości chciał pojednania, ale prezydent mówi wprost: To Ziobro zdradził

08.10.2017 09:41
Duda i Ziobro

Duda i Ziobro (Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

To środowisko Ziobrystów przeprowadza na mnie ataki - mówi prezydent w rozmowie z "Do Rzeczy". Dzień po tym, jak minister sprawiedliwości deklarował, że jest gotowy do porozumienia, Duda przypomina, że to Ziobro zdradził PiS.

- Ataki na mnie pochodzą głównie z jednego środowiska. Bynajmniej nie jest to środowisko Prawa i Sprawiedliwości - mówi prezydent Andrzej Duda w wywiadzie dla "Do Rzeczy", którego całość ukaże się w wydaniu papierowym. Duda wyjaśnia, że chodzi o "jednego z koalicjantów PiS w ramach Zjednoczonej Prawicy".

Z krótkiej zapowiedzi rozmowy dowiadujemy się, że chodzi o Solidarną Polskę. - Wyborcy doskonale pamiętają, że te same osoby w 2011 roku, zaraz po wyborach parlamentarnych, zdradziły Prawo i Sprawiedliwość, próbowały rozbić Klub Parlamentarny PiS i partię. Potem wielokrotnie, publicznie i ostro atakowały śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego w związku z podpisaniem Traktatu Lizbońskiego - mówi Duda. 

Ziobro wyciąga rękę

Choć sam wywiad przeprowadzono we wtorek, jednoznaczne wypowiedzi prezydenta pojawiają się dzień po konwencji Solidarnej Polski podczas której Ziobro zapewniał, że "może wyciągnąć rękę do współpracy do pana prezydenta", by połączyła ich Polska i lojalność wobec wyborców, a nie "osobiste sprawy, osobiste ambicje". Zdaniem ministra "nic nie stoi na przeszkodzie, żeby czterdziestokilkulatkowie mogli ze sobą współpracować".

O sporze pokoleniowym 40-latków mówił Jarosław Kaczyński i do tego nawiązał Ziobro. Prezydent stwierdza jednak, że to "spór o przyszłość państwa, przyszłość moich rodaków". Zapewnia również, że nie chodzi o konkretną osobę, a o każdego ministra sprawiedliwości, który jest jednocześnie prokuratorem generalnym i "nie powinien mieć tak ogromnej władzy nad Sądem Najwyższym, jakie dawała mu uchwalona przez parlament ustawa". 

Kolejne zarzuty o zemstę

Historia Dudy i Ziobry sięga 2006 roku, kiedy dzisiejszy prezydent został zwerbowany do ministerstwa sprawiedliwości. Duda został podsekretarzem stanu w resorcie, Ziobro z kolei wspierał kolegę w kampanii wyborczej. 

Wszystko zmieniło się w 2011 roku, kiedy, wraz z kilkoma innymi osobami, Ziobro został usunięty z PiS za swoje wypowiedzi. Mówił m.in. o konieczności demokratyzacji partii. Gdy założył Solidarną Polskę, liczył, że dołączy do niego Duda.Ten jednak został w partii Kaczyńskiego i zaczęły się wzajemne podszczypywania. Dzisiejszy prezydent mówił, że Ziobro uzyskał w wyborach jakikolwiek wynik, bo dalej jest kojarzony z PiS, szef Solidarnej Polski odpowiadał, że to Duda otrzymał głosy wyborców przez to, że jest kojarzony z nim. 

Wówczas padły słynne zdania, które prawdopodobnie położyły się cieniem na całą współpracę polityków już w ramach Zjednoczonej Prawicy. - Pan poseł Duda zawdzięcza swoje istnienie w polityce mnie i posłowi Mularczykowi i zachowuje się bardzo nieładnie swoimi wypowiedziami o zdrajcach… Bo jeżeli ktoś kogoś zdradził, to on się zachował jak taki Judasz, poszedł za srebrniki do prezesa Kaczyńskiego, choć dzięki nam znalazł się w polityce - powiedział Ziobro. 

Gorąco na linii Pałac-Nowogrodzka

Na linii Pałac Prezydencki-Nowogrodzka iskrzy już od dłuższego czasu. A dokładnie od momentu, gdy prezydent Duda zapowiedział weta do pisowskich ustaw o KRS i SN. 

Czołowi politycy partii rządzącej otwarcie krytykowali Dudę. Najmocniej minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który kolejny raz przypominał, że to on wprowadził Dudę do polityki. Szef MON Antoni Macierewicz w kontekście wet mówił nawet o "wojnie hybrydowej".

Niewątpliwie istotną kwestią jest poparcie Jarosława Kaczyńskiego, a to przypada w udziale Ziobrze. W rozmowie z "Gazetą Polską" prezes PiS informował, że "ministerstwo działa bardzo dobrze". Obecność Kaczyńskiego na konwencji Solidarnej Polski również jest odczytywana jako wyraźne opowiedzenie się, po której stronie stoi prezes w rywalizacji między prezydentem a ministrem sprawiedliwości.

Wielkie wydarzenie w polskim internecie! Wystartował Polfejs [MAKE POLAND GREAT AGAIN]

Ten quiz o jedzeniu w 100 proc. rozwiąże tylko Polak
1/15Na początek coś łatwego. Słodycz na zdjęciu to oczywiście:
Zobacz także
Komentarze (225)
Minister sprawiedliwości chciał pojednania, ale prezydent mówi wprost: To Ziobro zdradził
Zaloguj się
  • pat1952

    0

    Wyborcy też pamiętają co obiecywał obecny prezydent narodowi.

  • daretz

    0

    Gdyby wyborcy pamiętali jakimi idiotami jest wypełniony pis w życiu by tych wyborów nie wygrali, ale cóż nie pamiętali.

  • soldadura104

    0

    Ministra sprawiedliwości można wymienić i zabrać mu władzę a Prezydenta wymieniają wyborcy.

  • soldadura104

    0

    Duda robi błąd który zrobił wcześniej Ziobro.

  • 13facet13

    Oceniono 1 raz -1

    komentarze jak to w "wybiórczej"- nic nowego, tu nawet nie ma co poczytać, zero intelektu, tylko wycie PO korycie

  • lz5

    Oceniono 2 razy 0

    ludzki pan poluzował smycz i jego ratlerki od razu zaczynają się gryźć po kostkach. Idę po popcorn.

  • a.k.traper

    Oceniono 1 raz -1

    Trudno mi oceniać poszczególne postacie gdyż mam wiele zastrzeżeń do ich moralnych postaw ale w polityce raczej tacy ludzie mają wzięcie, bo grzecznego iukładnego nikt nie ceni ale trzeba mieć też trzeźwą ocenę przyzwoitości, A. Duda jeszcze coś takiego posiada i chyba odbił się od tego najniższego progu co mu musieli bliscy uświadomić, wątpię też by kandydował powtórnie, no chyba, że w PiS pewne osoby znikną ze sceny.
    Z kolei ci, któzy kiedyś robili podłe rzeczy a potem na kolanach wrócili robią jeszcze podlejsze i innej opcji już nie mają, nikt przyzwoity im ręki nie poda ale będa wykorzystywani do końca.
    PiS ma szansę wprowadzić niektóre pomysły w życie, część nie jest nawet ich ale to dobrze o nich świadczy, jednak niepotrzebnie walczą ze słąbą opozycją a nawet ze sobą, nie słuchają co mówią ludzie i skupiaja się na tematach nieistotnych, tak jak poprzednicy.
    Pan Duda z kolei obrał bardzo dziecinny sposób wytykania błędów, robił to L. Miller i robili to ludzie PiS będąc zarówno w rządzie jak i opozycji, niektórym to nadal zostało. Ta maniera nie świadczy dobrze o doświadczeniu pana Dudy i wykorzystaniu intelektu, może niektórzy z jego otoczenia są zbyt infantylni? Oczekiwałbym stanowczości, poszanowania Konstytucji ale bez prób walki o władzę bo tego Konstytucja nie przewiduje, za to salony światowe to ogródek przez PiS zaniedbany i zachwaszczony, podobnie MON, znajomi ze świata często mnie delikatnie pytają o co chodzi i czy większość polityków jest niedorozwinięta czy też skrzywiona psychicznie w stronę dyktatu?

  • liberau

    Oceniono 2 razy 0

    Pan Andrzej Zdrada jest specem w tej materii, więc może tym razem można mu zaufać?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje