Powalone przez trąbę powietrzną drzewa zabiły dwie harcerki. Tragedia na obozie w Suszku

12.08.2017 11:49
Skutki burzy na Pomorzu

Skutki burzy na Pomorzu (Renata Dąbrowska)

Dwie harcerki z Łodzi nie żyją, kilkunastu uczestników obozu "Leśny dom" w Suszku jest rannych. 140 osób przez wiele godzin czekało aż dotrze do nich pomoc.

Dwie ofiary burzy, które w nocy z piątku na sobotę przeszły w Borach Tucholskich, to uczestniczki obozu harcerskiego w Suszku w powiecie chojnickim. Na namioty, w których mieszkały, spadły powalone przez trąbę powietrzną drzewa. 

Do tragedii doszło po północy, kiedy nad obozem rozpętała się potężna burza. Jak podaje "Dziennik Łódzki" harcerki miały 13 i 14 lat, pochodziły z Łodzi. Rannych zostało także 20 innych uczestników obozu. Część z nich trafiła do szpitali w Chojnicach, Kościerzynie i Kartuzach.

Pozostali harcerze są już bezpieczni. Przez wiele godzin, z powodu powalonych setek drzew w okolicy, byli odcięci od świata. Rano dzięki pomocy policji zostali ewakuowani do szkoły w Nowej Cerkwi.  

– Na miejscu są przeprowadzane oględziny, powiadomiony został prokurator. Grupa harcerzy objęta została pomocą psychologiczną – mówi, cytowana przez gdańską "Gazetę Wyborczą", Justyna Przytarska z Komendy Powiatowej Policji w Chojnicach.

O godzinie 22.50 przeszła nagła nawałnica, bardzo duży wiatr, burza, która praktycznie od razu z miejsca zaczęła wyrywać drzewa. Tutaj nie ma połowy lasu, drzewa zaczęły się przewracać na namioty. Została zarządzona szybka ewakuacja, ale była w bardzo trudnych warunkach, bo odbywała się pomiędzy spadającymi drzewami - opowiadał w Polsat News Adam Kralisz, przewodniczący Okręgu Łódzkiego ZHR, który przyjechał do obozu w sobotę rano. - Musieliśmy przedzierać się kilka kilometrów przez las, zwalone drzewa, to nie jest porównywalne z niczym, to tak, jakby się przez dżunglę amazońską przedzierać - opisywał.

Łódzcy harcerze do Suszek nad jeziorem Śpierwnik przyjeżdżali regularnie od lat. Tym razem obozowali tam harcerze i harcerki z 26 ŁDH, szczepu Zawiszacy, 59 ŁDHek i 9ŁDH. Za cztery dni mieli wracać do domu. Obóz odbywał się pod nazwą „Leśny dom”. Większość harcerzy na obóz wyjechała bez jakichkolwiek urządzeń elektronicznych, także telefonów komórkowych. 

Władze Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej ogłosiły miesięczną żałobę. W rozkazie specjalnym opublikowanym na stronie internetowej przewodniczący Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej harcmistrz Grzegorz Nowik złożył kondolencje rodzinom i bliskim zmarłych. Przewodniczący napisał między innymi: "Człowiek jest bezradny wobec potęgi i sił natury. Z pokorą stajemy wobec tego faktu w momentach dla nas najboleśniejszych. Stawiamy sobie pytanie - czy mogliśmy uczynić coś jeszcze, aby tego uniknąć, aby temu zapobiec?"

W burzach, które przechodziły nad północną częścią Polski zginęły jeszcze dwie inne osoby.  

Beata Szydło: Poleciłam sprawdzenie wszystkich obozów dzieci i młodzieży

Zobacz także
Komentarze (189)
Tragedia na obozie w Suszku. Zginęły dwie harcerki
Zaloguj się
  • dulrab

    0

    Na tyle na ile potrafię, łączę się w bólu. Nie ma słów, żeby opisać jak straszne jest to, co się stało. Chciałabym wziąć na siebie choć część cierpienia rodziców i tych dzieci, które widziały kataklizm na wlasne oczy. Czuwaj.

  • Seba Kulka

    Oceniono 3 razy 3

    Z tekstu Nowika wnioskuję że naczelnictwo chce zamieść sprawę pod dywan. Nie żyją dwie harcerki. Winę za to ponosi komendant obozu bo mógł ewakuować obozowiczow w bezpieczniejsze miejsce. Mamy XXI wiek, komunikaty pogodowe i ostrzeżenia burzowe sa w mediach. Instruktorzy muszą myśleć i przewidywać, nie mogą spać sobie w okresie zagrożenia. Winę ponoszą także aparatczycy ZHR. Obóz bez dróg dostępu dla służb ratowniczych nie powinien byc zatwierdzwony.

  • darsy

    Oceniono 2 razy 2

    Prowadzę obozy w ZHP od 20 lat. Zagrożenie jest znane lecz często lekceważone. Ja ten problem rozwiązałem następująco. Na miejsca obozowania wybieram bazy obozowe z budynkami - kuchnia świetlica sanitariaty. Jest takich w Polsce mnóstwo. Instruktor służbowy danego dnia ma obowiązek sprawdzenia pogody na radarach dla regionu przynajmniej raz, w przypadku jakichkolwiek zmian robi to nawet kilkadziesiąt razy. Próbne alarmy ewakuacyjne dla dzieci zabawa ale przygotowują do prawdziwej sytuacji. W tym roku 2 burze przez 3 tygodnie. 2 alarmy ewakuacyjne - dzieci wracały do obozu suche i bezpieczne. Można! Trzeba tylko ruszyć głową. Wyrazy współczucia z powodu tragedii.

  • jan.janowicz65

    Oceniono 5 razy -1

    Na obozie harcerskim jest całodobowa warta, te ofiary to bezwzględna wina organizatorów obozu,
    w takiej sytuacji obóz nie śpi, należało znaleźć miejsce bezpieczne, sołtys, burmistrz miasta, to służba w takiej sytuacji i organizator powinien żądać zabezpieczenia obozu o każdej porze, niestety, widać jacy włodarze dorwali się do koryta.

  • ministrant1-pl

    Oceniono 9 razy -1

    To są skutki, jak dzieci włóczą się po lasach i śpią w namiotach zamiast iść do kościoła, pomodlić się i mieć kontakt z Panem Bogiem.

  • jan.w2

    Oceniono 3 razy 1

    Pie...ni nawiedzeni dorośli podzielili harcerstwo na te niewłaściwe (ZHP) i te właściwe (ZHR), a tragedia jest tragedią bez względu na pieprzoną ideologię.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje