PiS ma ubaw z ujawnionych taśm. PO odpowiada nowym pomysłem i bierze na cel prezesa TVP

Jacek Gądek
07.08.2017 16:33
TVP cały dzień poświęciła 'taśmom prawdy'

TVP cały dzień poświęciła 'taśmom prawdy' (Fot. wiadomosci.tvp.pl)

Taśmy dobiły rząd Platformy, ale w 2014-15 r. Kolejne ujawniane przez TVP Info nie zawierają już rewelacji. PO mówi już o komisji śledczej ds. tych taśm i przesłuchaniu Jacka Kurskiego. W PiS dominuje wesołość z powodu grillowania Platformy słowami platformersów.

Afera podsłuchowa pokazała teoretyczność i nieudolność państwa z końcówki rządów Platformy Obywatelskiej. To była realna afera. Tak jak realnym wstrząsem było ujawnianie pierwszych taśm kelnerów - zwłaszcza roztaczana przez ówczesnego szefa MSWiA Bartłomieja Sienkiewicza perspektywa wygrania wyborów 2015 r. dzięki pieniądzom z kasy Narodowego Banku Polskiego.

Jednak po pierwszych silnych salwach, kolejne taśmy były już coraz słabsze.

Taśmy 2017

W tym roku ujawniono taśmy z dwóch rozmów. Pierwsza to efekt spotkania Pawła Grasia (od dawien dawna przybocznego Tuska), Włodzimierza Karpińskiego (byłego ministra skarbu), gen. Mariana Janickiego (byłego szefa BOR), Jerzego Mazgaja (bardzo bliskiego PO biznesmena) i księdza Kazimierza Sowy (związanego z TVN).

A druga to rozmowa byłego szefa MSZ Radosława Sikorskiego z ówczesnym prezesem Orlenu Jackiem Krawcem (prywatnie to przyjaciel Tuska). Z pierwszej rozmowy wyłonił się obraz zblatowania ks. Kazimierza Sowy z ludźmi Platformy i jego rada, aby zniszczyć "Gazetę Polską". Na drugiej wypływają wewnętrzne wojenki w partii. Na wszystkich taśmach - publikowanych od 2014 r. do teraz - słychać ludzi z partii upasionej władzą. Ale dziś są one już archiwaliami, które wzniecają zainteresowanie dzięki często knajackiemu językowi.

Litewski wątek

W najnowszych taśmach (ale nagranych w lutym 2014 r.) ciekawym wyjątkiem jest rafineria w Możejkach na Litwie, którą Orlen kupił za czasów poprzednich rządów PiS. Rozmawiają o niej Sikorski z ówczesnym prezesem Orlenu.

Temat jest o tyle interesujący, że dotyczy gigantycznego biznesu naftowego, wyjątkowo trudnych relacji Warszawy z Wilnem i rosyjskiej agentury na Litwie. Sikorski mówi na nagraniu: - Chcę wychować Litwinów, żeby zrozumieli, że sranie na Polskę nie jest za darmo.

Rozmowa ma też ciekawe post scriptum: o ile wcześniej Litwini niemal sabotowali polską megainwestycję w rafinerię, to parę miesięcy temu zaczęli usuwać kłody, które sami rzucali.

Schetyna i Sikorski w menu

Radosław Sikorski znany jest z siarczystego języka, gdy nie ma mikrofonów, i dowcipów, które na salonach byłyby wielkim faux pas. Sam były szef MSZ lubi się powoływać na amerykańskie powiedzenie: albo siedzisz przy stole, albo jesteś w menu. TVP Info publikuje kolejne nagrania z Sikorskim przy stole u Sowy i Przyjaciół, ale to on jest tutaj w menu. Podobnie jak i Grzegorz Schetyna.

Taśmy zawierają bowiem pikantne słownictwo i szpile wbijane w kolegów. I tak Krawiec mówił na świeżo ujawnione taśmie per debil o Andrzeju Halickim - jednym z najbardziej zaufanych ludzi Schetyny. A Sikorski o Schetynie, którego ma za tchórza, mówi, że dzisiejszy lider Platformy "ma knajacki styl lwowskiego żulika" i nie ma poglądów.

Komisja śledcza?

Szef klubu PO Sławomir Neumann mówi dla Gazeta.pl, że skoro taśmy ciągle są sączone do mediów bliskich prawicy, to do zmierzenia się z tym potrzebna byłaby komisja śledcza. - Aby przesłuchać Jacka Kurskiego, pana Marka Falentę, ludzi ze spółki Radius, którzy są powiązani z Antonim Macierewiczem. Skąd te taśmy? Kiedy je otrzymali? - pyta polityk PO.

I dodaje: - Moment wypływania taśm, miejsca, gdzie dochodzi do ich ujawnienia i ludzie, którzy te taśmy dostają, sprawiają, że jest duże podejrzenie co do tego, czy środowisko związane z PiS stoi za całą tą aferą - zaznacza. Jak przypomina, już Donald Tusk będąc premierem wspomniał o scenariuszu pisanym cyrylicą ("Nie wiem, jakim alfabetem jest pisany ten scenariusz"), to - wedle szefa klubu PO - nie tylko cyrylicą, bo też paru "polskich mołojców" w tym pomagało.

Stare taśmy wydanie specjalne

Obecnie nowe taśmy są nie tylko publikowane w portalu TVP, ale i bardzo szeroko omawiane na antenach telewizji publicznej. Na to wskazuje Neumann.

- Wtedy (w latach 2014-15 - red.) na taśmach nie znaleziono niczego, co byłoby złamaniem prawa. Teraz też niczego takiego nie ma. Poza językiem i ocenami kolegów, które nie są zbyt fajne, to są to prywatne rozmowy. Taśmy te są jednak orężem politycznym PiS w walce z PO. Ale ten oręż dawno przestał już mieć znaczenie - ocenia Neumann.

Pięta: "żulik" ma znaczenie

Dla polityków Prawa i Sprawiedliwości nowe taśmy są ważne. Spytaliśmy o nie posła PiS Stanisława Piętę. 

Jeden człowiek z obozu PO mówi o drugim "debil" i "żulik". To w ogóle ma znaczenie?

Oczywiście, że to ma znaczenie.

Bo?

- To, jakie obyczaje panują na szczytach danej formacji politycznej i w jaki sposób ci ludzie odnoszą się do partyjnych konkurentów, świadczy o nich samych. Polacy powinni wiedzieć, kto przez 8 lat rządził Polską. Jeżeli podejmowano decyzje o likwidacji stoczni w Szczecinie, a o Polsce wschodniej mówiono "ch... z Polską wschodnią", to pokazuje to obyczajowość, język, stan umysłów i hierarchię wartości tych ludzi. A to utwierdza Polaków w słuszności decyzji o odsunięciu Platformy od władzy, którą podjęli w 2015 r.

Komisja śledcza to dobry pomysł?

- Pamiętamy najście ABW na redakcję "Wprost". Politycy PO powinni wykazać się choć minimalnym szacunkiem dla etyki pracy dziennikarza, który ma prawo do zachowania poufności źródeł.

PO nie ma co liczyć na wsparcie PiS ws. komisji śledczej?

Ci ludzie - nie chciałbym używać za mocnych słów - tracą status partnera. Oni nie są opozycją. To jest obca narośl, piąta kolumna, antypolska jaczejka i nie będziemy z nimi w ogóle rozmawiać. Dla nas oni nie istnieją, a my robimy swoje.

W PiS ubaw z Platformy

Inny polityk PiS: - Komisja śledcza? Absurd. PO miała władzę i rządziła. Mieli w rękach wszystkie instytucje państwa i ktoś ich nagrał. Sami nie potrafili ustalić, kto. Powinni się raczej wstydzić tego, co mówili i tego, że się dali nagrać.

Również w nieoficjalnych rozmowach politycy PO uśmiechają się, że to przecież polityka, rywalizacja także wewnątrz własnej partii, co jest normalne w każdej formacji - także PiS, choć ich akurat nie nagrano. Z pewnym wyjątkiem: dzisiejszego wicepremiera Mateusza Morawieckiego, któremu wówczas (2013 r.) było blisko do Donalda Tuska.

Zobacz także. Donald Tusk na przesłuchaniu w prokuraturze. Doszło do spięcia z dziennikarzem TVP

Te słowa mają wiele znaczeń. A czy wiesz, czego na pewno NIE oznaczają?
1/13PILOTEM na pewno nie jest:
Zobacz także
Komentarze (222)
PiS ma ubaw z ujawnionych taśm. PO odpowiada nowym pomysłem i bierze na cel prezesa TVP
Zaloguj się
  • anna.maria0

    Oceniono 4 razy 4

    Apeluje do tych co na sercu maja dobro ojczyzny i chcą pozbyć się pisu - nagrywajcie pisowców na telefony, na dyktafony, na gadżety do podsłuchu, wszędzie gdzie jesteście - w urzędach, w pracy, na spotkaniach towarzyskich, w knajpach. To sa tylko ludzie pełni pychy i po alkoholu też rozwiązują się im języki.

  • yacie

    Oceniono 7 razy -3

    Jakby to PiS był nagrany to GW, TVNy mówiły o tym całe tygodnie, a tak to pod dywan po cichu zamiatają, albo udaję, że tematu nie ma.

  • pisking

    Oceniono 5 razy -3

    POpłuczyny bez honoru. Nie piszmy o Platformire Obywatelskiej tylko nazwiskami tych bohaterów operukmy. Bo zapomnimy a oni znowu wypłyną pod innym szyldem. Już caółe stado POlityków uciekło z PO i nowe nazwy przypinają. Brońmy się przed nimi.

  • pisking

    Oceniono 9 razy -1

    Nazywacie ubawem słowa padające z ust waszych idoli? Żałosny to kraj i ludzie.

  • infaillible

    Oceniono 9 razy 5

    to co PO mówiło między sobą prywatnie w restauracji to nic w porównaniu z tym co teraz oficjalnie robi PIS, ale wyborcy PIS tego nie rozumieją,.....

  • ibrylowska

    Oceniono 8 razy 6

    Te taśmy to dęta lipa PISorowej telewizji publicznej. Nikt nie pokona prezesa PIS wyzwiskami, których używa na sali sejmowej, cytuję: " zdradzieckie mordy" i "kanalie". Ten przykład niebywałego chamstwa prezesa PIS przejdzie do historii polskiego parlamentu. Działaczy PIS to w ogóle nie trzeba nagrywać bo wiceminister Kownacki to sam nie wie co mówi o widelcach, czy potomkach hitlerowskich zwyrodnialców. Facet niby wykształcony a dyplomacji za grosz w głowie to samo dotyczy wiceministra Jakiego. Należy pamiętać, że to rząd koalicji PO -PSL wprowadził Polskę na poziom rozwoju gospodarczego wykorzystując fundusze UE.. Jeszcze trochę takiego obrażania krajów UE, a Polska zostanie sama i zacznie się batalia o wyjście Unii. Przy okazji Niemcy mogą ogłosić plebiscyt i zabrać swoje tereny.

  • totuus

    Oceniono 7 razy 7

    "To, jakie obyczaje panują na szczytach danej formacji politycznej i w jaki sposób ci ludzie odnoszą się do partyjnych konkurentów, świadczy o nich samych.".
    To teraz prosimy posła Piętę o komentarz w sprawie "zamknąć mordy".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje