Andrzej Duda był niemiłosiernie upokarzany. Teraz na serio zaczął walkę o reelekcję w 2020 r.

Jacek Gądek
24.07.2017 18:55
Prezydent RP Andrzej Duda oświadcza, że zawetuje dwie z trzech pisowskich ustaw ograniczających niezależność sądownictwa (o SN i KRS). Warszawa, 24 lipca 2017

Prezydent RP Andrzej Duda oświadcza, że zawetuje dwie z trzech pisowskich ustaw ograniczających niezależność sądownictwa (o SN i KRS). Warszawa, 24 lipca 2017 (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Prezydent Andrzej Duda na serio zaczął walkę o reelekcję w 2020 r. Niemiłosiernie upokarzany i lekceważony przez Jarosława Kaczyńskiego po raz pierwszy na serio powiedział: koniec z traktowaniem mnie jak lokaja na usługach prezesa.

Niedawno krążył dowcip, że Andrzej Duda podpisał nawet kota, którego na chwilę pod opiekę oddał mu prezes PiS. A dziś przekreślił marzenie Kaczyńskiego o jak najszybszym "zaoraniu" sądownictwa. Dlaczego?

Duda schodzi ze ścieżki Komorowskiego

Andrzej Duda doskonale wie, dlaczego wygrał wybory, pokonując Bronisława Komorowskiego. Były polityk PO nigdy nie odciął pępowiny od swojej partii. Duda śmiało więc mógł w czasie debaty prezydenckiej w TVN postawić mu na pulpicie małą flagę Platformy. Komorowski wtedy skarlał, chcąc się pozbyć proporczyka.

Andrzej Duda do dziś szedł drogą utartą przez swojego poprzednika, którą tak przecież gardził. Duda nocą odbierał ślubowania od sędziów „dublerów”. Podpisywał każdą kolejną ustawę, która równała Trybunał Konstytucyjny z ziemią. Był doskonałym narzędziem partii. I stopniowo stawał się obiektem śmieszności. W satyrycznym „Uchu prezesa” tkwił w przedpokoju jako Adrian - człowiek bez charakteru, bez ambicji, bez znaczenia w polityce. Jego obraz był przerysowany, ale bardzo nośny.

Pierwsze weta

Dopiero po prawie dwóch latach od zaprzysiężenia na głowę państwa, Duda zawetował pierwszą ustawę. I znów można zapytać: dlaczego? Z tego samego powodu, dla których teraz postawił dwa weta.

Pierwsze weto dotyczyło Regionalnych Izb Obrachunkowych - dla obozu PiS wcale ta ustawa nie była kluczowa. Miała jednak ogromne znaczenie dla samorządowców, bo była toporem nad ich głowami. Pod zarzutem niegospodarności i niecelowości (czyli uznaniowo) rząd mógł pozbawiać stanowisk wójtów, burmistrzów czy prezydentów miast. Duda niespodziewanie postawił weto. Dla PiS nie było ono bolesne, ale dla budowania przez Dudę dobrej relacji z elitami Polski lokalnej - bardzo istotne. A to ważne z punktu widzenia przyszłych wyborów prezydenckich.

A miało być drugie weto

Andrzej Duda szykował też weto do ustawy o opłacie paliwowej. Skrajnie niepopularny w społeczeństwie projekt zakładał wzrost ceny litra paliwa o ok. 25 gr. A to co najmniej kilkaset złotych rocznie z kieszeni każdego cywilnego kierowcy, a tysiące złotych od przedsiębiorców, nie wspominając już o wzroście choćby cen choćby żywności.

Weto Dudy uprzedził tutaj prezes PiS Jarosław Kaczyński, który ogłosił, że partia wycofuje się z pomysłu. Prezydent stracił okazję to stanięcia w obronie ludu.

Takie dotychczasowe próby wybicia się na niepodległość w wykonaniu Andrzeja Dudy nie miały jednak większej politycznej wagi. Był jedynie podrygami żołnierza PiS, a nie użyciem bomby atomowej. Dopiero dziś upokorzony i pomijany przez Jarosława Kaczyńskiego, Zbigniewa Ziobrę, Antoniego Macierewicza prezydent na serio powiedział „basta”.

Blitzkrieg w odpowiedzi na blitzkrieg

PiS postawiło Andrzeja Dudę pod ścianą w sprawie ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. W istocie przeprowadziło blitzkrieg nie tylko wobec KRS i SN, ale także przeciwko prezydentowi. Zbigniew Ziobro publicznie naciskał na głowę państwa sugerując, że ewentualne weto Dudy to jedynie bajania.

Andrzej Duda odpowiedział w ten sam sposób: blitzkriegiem. Najpierw żądając zmian w ustawach o KRS i SN - w sumie nie były one fundamentalne, ale miały na celu wyjście z twarzą. Prezydent chciał, aby sędziów do KRS wybierał Sejm większością 3/5, a nie po prostu większością głosów. A wobec ustawy o SN miał oczekiwanie, aby to prezydent decydował, który z elity sędziów ma odejść, a który ma przejść w stan spoczynku. PiS spełniło pierwszy postulat, a przy okazji drugiego upokorzyło Dudę. Jak? Prezydent byłby ograniczony do tych sędziów, których mu podsunie na kartce minister sprawiedliwości. Duda z roli decydenta znów stałby się zatem notariuszem.

Andrzej Duda zatem zaraz po powrocie z Helu do Warszawy ogłosił: weto wobec ustawy o KRS, weto wobec ustawy o SN.

Moment przełomu

To moment przełomowy w prezydenturze Andrzeja Dudy. Definiuje ją na nowo. Andrzej Duda może stać się teraz ojcem dobrej, dopracowanej i przedyskutowanej reformy szczytów sądownictwa. Doły - sądy powszechne - już bowiem oddał pod wpływ Zbigniewa Ziobry, bo ustawy o sądach powszechnych akurat nie zawetował. Jeśli jednak prezydent Duda stanie się patronem realnej zmiany na szczytach sądownictwa, a nie jedynie czystki kadrowej, to zapisze się w historii.

Tak - jest w tym dużo patosu, ale przed Dudą otwiera się ogromna szansa na propaństwowy ruch.

Perspektywa: "Duda 2020"

W najbliższych godzinach, dniach i tygodniach ważył się będzie nie tylko los elity sądownictwa. Ale także samego Andrzeja Dudy w fotelu prezydenta - to, czy głowa państwa zaprzepaści, czy maksymalizuje swoje szanse na reelekcję w 2020 r.

Można powiedzieć: wybory prezydenckie jeszcze daleko. I będzie w tym racja. Podobnie jednak Bronisław Komorowski upajał się słupkami zaufania, które świdrowały sufit, i widokami na Łazienki Królewski, sądząc że jego stołek jest nie tylko wygodny, ale i bezpieczny. Ostatecznie „Bronek” poległ w atmosferze śmieszności.

Prawie na półmetku prezydentury Andrzej Duda w swojej uległości wobec Nowogrodzkiej zaczął się ocierać o śmieszność. O ile PiS może się opierać na twardszych wyborcach, to los Dudy zależy od wyborców środka, „normalsów”. PiS, by zdobyć władzę musiało zdobyć 37,58 proc. głosów. Andrzej Duda ponad 50 proc. Gdyby Duda zamknął się w elektoracie samego PiS, to za trzy lata stałby się najmłodszym emerytowanym prezydentem Polski.

Ryzyko Dudy

Andrzej Duda idąc na wojnę z PiS, choć ona oczywiście może zostać szybko zawieszona, wiele jednak ryzykuje. Wystarczy spojrzeć na wyniku sondażu. W badaniu Kantar Millward Brown dla „Faktów” TVN choć aż 55 proc. Polaków chciało wet Andrzej Duda, to rozkład opinii w elektoratach konkretnych partii jest istotniejszy.

Spójrzmy. Aż 69 proc. wyborców PiS żądało podpisania ustaw (18 proc. - weto). A wśród wyborców Kukiz’15 podpisania ustaw chciało 33 proc. badanych (weto - 53 proc.). Słowem: naturalni wyborcy Andrzeja Dudy - czyli zwolennicy PiS - i duża część zwolenników Kukiza chciała podpisów. Zwłaszcza twardym PiS-owcom Duda mocno się naraził. Czy ich straci? Może część z nich zdemobilizować.

A co zdobył w zamian? Czy wyborcy Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej bądź PSL choć teraz biją brawo Andrzejowi Dudzie, to czy w 2020 r. będą popierać jego, a nie kandydata antyPiS w 2020 r.?

Andrzej Duda jeszcze w maju 2016 r. mówił z uśmiechem, że wcale nie jest "prezydentem wszystkich Polaków". Jeśli marzy, by być prezydentem także na drugą kadencję, musi wypluć te słowa i wrócić do retoryki z 2015 r. Kampania wyborcza "Duda 2020" już trwa.

Zobacz także. W siedzibie PiS zwołano naradę, na polityków czekali demonstranci

Zobacz także
Komentarze (291)
Andrzej Duda był niemiłosiernie upokarzany. Teraz na serio zaczął walkę o reelekcję w 2020 r.
Zaloguj się
  • pogromca_mrowek

    0

    Bzdura, po prostu dupochron potrzebny. Zrobi ustawę pisowską ale taką żeby potem nie skończyć w pierdlu.

  • ramzes-ra

    Oceniono 3 razy 1

    Prezydent wetując dwie ustawy zrobił to co każdy Prezydent musiał zrobić a mianowicie nie dopuścił do ewidentnego łamania Konstytucji i pokazał że Prezydent to Głowa Państwa a nie notariusz jednej partii. Przyzwyczajonych do podpisywania ustaw PIS-owi wydało się to" niewyobrażalne" a jak powiedział Ziobro należałoby to "włożyć między bajki". Aby przysłużyć się Narodowi a nie jednej partii dążącej do izolacji i prowadzącej politykę skłócenia z Unią i największymi krajami europejskimi Prezydent powinien patrzeć na ręce rządzącym, mieć wpływ na politykę zagraniczną oraz jako zwierzchnik Sił Zbrojnych ostro zająć się tym co Macierewicz wyprawia z uzbrojeniem i personalnie w Wojsku Polskim, Jest jeszcze jedno działanie Prezydenta patrzenie na rządy PIS aby nie dopuścić do przekształcenia demokracji w dyktaturę. Jeżeli te newralgiczne działania byłyby spełnione Prezydent może mieć szansę na drugą kadencję.

  • rg142

    Oceniono 2 razy 2

    Proponuję REALNY sondaż nt. wyborów prezydenckich 2020-Tusk vs. Kaczyński vs. Duda
    Kaczyński w 2020 roku będzie miał już 71 lat-ostatni dzwonek żeby zaspokoić własne ego i zostać prezydentem. W roku następnych wyborów-2025-będzie miał 76 lat i raczej małe szanse na to, by ludzie chcieli głosować na takiego starca. W związku z tym-PIS nie wystawi Dudy jako kandydata na następną kadencję w 2020 r.
    Natomiast Duda zbuduje wokół siebie Partię Prezydencką zaplecze -głównie kosztem PIS/Kukiza-i wystawi się sam; będziemy mieli ciekawą I Turę: Tusk vs. Kaczyński vs. Duda. W tym zestawieniu-Kaczyński nie przejdzie do II Tury-i Duda właśnie to wszystko zrozumiał. Ale Duda i tak będzie miał Trybunał Stanu-za 3 lub 8 lat- ze strony PO/ opozycji -bo złamał Konstytucje wiele razy-czy też ze strony Kaczyńskiego, który nigdy nie daruje mu powstania z kolan

  • jan.go

    Oceniono 3 razy 3

    Jak będzie bardzo fikał zawsze Ziobro może odpalić śledztwo w w sprawie przekrętów Dudy podczas jego dojazdów na wyższą uczelnię na której pracował a za dojazdy płacił sejm

  • lechu_55

    Oceniono 3 razy 3

    to że 2x zawetował to nie znaczy jeszcze że jest obrońcą demokracji ! od 2 lat jest notariuszem i dla mnie takim zostanie, nie jest i nie będzie moim prezydentem, pozostaje marionetką w rękach psychopaty ....

  • kawabis

    Oceniono 5 razy -3

    Diagnoza z Komorowskim słuszna, to on był jednocześnie i notariuszem i żyrantem. Duda bije go o klasę, nie był notariuszem zwyczajnie reagował na zamach PO na TK. Tak jak teraz PiS wcześniej przed ścianę wepchnęła go PO. Gdyby to był Komorowski dzisiaj byłyby podpisane wszystkie ustawy i dla zamydlenia oczu wysłane do TK, Dzisiejszy Rzepliński w spódnicy, na 2 lata wrzuciłby ustawy do szafy a potem odpowiedni skład orzekłby, że ustawy są wadliwe w kilku punktach ale rząd ma prawo w związku z kryzysem. Tak się działo. Przypomnę statystykę Komorowskiego 940 podpisanych ustaw 4 weta. Kaliber wet też nie do porównania, Komorowski ustawy duperelne, Duda ustrojowe. Już na półmetku Duda okazał się o niebo bardziej niezależny od Komorowskiego. PiS nie dał wyboru prezydentowi, w ustawie o SN zmieniał nawet zasady matematyki przegłosowując, że 3=5, to nie mogło przejść, bo w związku ze zmianami w oświacie i zamieszaniu mogłoby to wejść do kanonu nauk ścisłych podważając wiele twierdzeń matematycznych, fizycznych i chemicznych. PiS a raczej posłowie i senatorowie PiS tak się rozpędzili że nie zauważali znaków, przez szybkość nie dostrzegli, że pędzą ślepą uliczką zakończoną ścianą, tak naprawdę to prezydent uratował PiS przed katastrofą sypiąc im co prawda gwoździe pod koła ale nie miał innego sposobu bo go do tego auta nie zabrali. Nie mógł zaciągnąć ręcznego czy włączyć chłopakom nawigacji.Teraz na wakacjach PiSiory naprawią koła i powoli ruszą dalej z reformami ale już zgodnie z przepisami, patrząc na znaki i z odpowiednią prędkością. Na miłość lemingów raczej prezydent nie liczy dla nich pozostanie "Adrianem", Du*ą" gazeta wyborcza włożyła w to wiele pracy Petru zadłużył partię by wyprodukować memy, dzisiaj stał się żebrakiem proszącym o wsparcie, robi to w internecie, mimo że takie zbiórki najlepsze są pod kościołami ale tam raczej się nie pokaże. Pan redaktor twierdzi, że prezydent kalkuluje i już rozpoczął kampanię wyborczą o reelekcję, w umyśle leminga jak w umyśle redaktora GW w życiu nie zrodzi się myśl, że ktoś ma zasady, przekonania czy propaństwowe zachowania u nich wszystko to biznes, kalkulacja i ściema.

  • xxkrzysiek88

    Oceniono 4 razy 0

    Brawo Panie Prezydencie! Głosowałem na Pana w wyborach,jednak to co robi Pana macierzysta partia to tragedia dlatego nigdy,prze nigdy nie dostanie mojego głosu. Popełniłem błąd 2 lata temu głosując na nich a dlatego głosowałem ponieważ PO bezczelnie za grosze sprywatyzowało firmę w której pracowałem i także zdrowo okradała Nasz kraj.Jednak to co wyprawia PIS to SZALEŃSTWO.Kilka spraw zrobili dobrze ale to co ostatnio..... ale wracając do Pana osoby to jeszcze wszystko możliwe że także mój mały głos w następnych wyborach może być na Pana ale to się okaże za te 3 lata

  • maniu1963

    Oceniono 2 razy 2

    Pierwszy raz zrobił to co powinien robić od samego początku.Czas najwyższy bo na to liczyłem,że będzie samodzielnym prezydentem NARODU POLSKIEGO.A elektorat PIS-uaru nie jest wcale takim monolitem,Kaczyński z Becią i poplecznikami może się bardzo przeliczyć . Czego im z całego serca życzę.

  • moher.pospolity

    Oceniono 4 razy 0

    Redaktor pan, o jakiej reelekcji tu mówisz, lemingi Pacynki nie poprą, a mohery z uwaga teraz patrzą co ich Prezydent za ustawy spłodzi. Dla opozycji za to największy to test bo zobaczymy jakie reformy sadownictwa teraz przedstawia, wszak czas mają by do pracy zabrać się zamiast po ulicach ze świecami starców ganiać.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje