Zadzwoniła do Straży Gminnej, bo "morze za głośno szumi". Absurdalne telefony wczasowiczów

Funkcjonariusze Straży Gminnej w Ustce mają w czasie wakacji pełne ręce roboty. Nie ułatwiają im jej wczasowicze, którzy proszą o interwencje w sprawie morza, piasku czy smutnego bociana.

Nie wiadomo, ile telefonów alarmowych to sprawy absolutnie niewymagające interwencji służb. Po tych przykładach można jednak wnioskować, że jest ich całkiem sporo. "Radio Gdańsk" spytało Straż Gminną w Ustce o to, jakie prośby o interwencje otrzymują w te wakacje.

Smutny bocian i złośliwy piasek

I tak, oprócz prawdziwych problemów, wczasowicze zgłaszali np., że przeszkadza im piach nawiewany z plaży na promenadę. Proszono też o przyjazd na plażę, po której chodził bocian i wyglądał na smutnego. "Jedna z kobiet zgłaszała nawet, że nie może zasnąć, bo... morze za głośno szumi" - czytamy w artykule.

Funkcjonariusze byli w tym roku wzywani przez gości jednego z pensjonatów, ponieważ zepsuła się antena satelitarna. Innym rozmówca relacjonował zaś sytuację chorego ptaka, który nie mógł odlecieć. Podczas którejś z kolei rozmowy interwencję odwołano, bo "wróbel odleciał". 

Straż stara się wyjaśniać "nie tylko w gminie Ustka, ale na całym świecie tak jest, że morze szumi". Jak dotąd jeszcze nikogo nie ukarali mandatem za złośliwe telefony. 

Po ulicach Torunia "grasował"... kangur

Zdarza się jednak, że najbardziej absurdalne zgłoszenia okazują się być faktycznym wyzwaniem dla służb. W ubiegłe wakacje strażnicy miejscy z Torunia otrzymali wezwanie do grasującego po skrzyżowaniu kangura. 

Około godz. 2 w nocy strażnicy miejscy z Torunia otrzymali nietypowe wezwanie. Ktoś poinformował ich, że ulicami miasta, w rejonie skrzyżowania ulic Fałata z Broniewskiego, przemieszcza się... kangur. 

Zwierze wspólnym siłami służb udało się schwytać, a następnie przetransportować do lecznicy, gdzie trafił pod opiekę weterynarza. Niedługo później okazało się, że zwierzak należy do podtoruńskiego przedszkola.

Więcej o:
Komentarze (63)
Zadzwoniła do Straży Gminnej, bo "morze za głośno szumi". Absurdalne telefony wczasowiczów
Zaloguj się
  • kastoripollux

    0

    W sprawie tego morza to należałoby dzwonić do Posejdona. Ja wiem, że strażnicy miejscy w niektórych miejscowościach to bogowie, ale bez przesady.

  • nordstadt

    Oceniono 3 razy 3

    klient placi klient wymaga.

  • andrzej.rokosz

    Oceniono 4 razy 2

    Polska stale jest zmieniana w kraj, z którego można sobie tylko robić jaja.

  • white_lake

    Oceniono 3 razy 1

    kangur w przedszkolu??? co to za koszmarny pomysł?
    ludziom już całkiem odbija, dzikie zwierzęta jak zabawki traktują i jeszcze dzieci tego uczą, szkoda, że aligatora nie trzymają, to by przynajmniej zeżarł debil

  • liczna_rodzina_prezesa

    Oceniono 6 razy 6

    Morze za głośno szumi, mewy za głośno tupią... Znam ten ból.

  • starszy-65

    Oceniono 3 razy 3

    Uważam, że takiej pani wczasowiczce powinno się udostępnić łopatę i taczkę oraz źródło piasku by mogła to paskudne morze zasypać!.

  • sara-banda

    Oceniono 10 razy 6

    A to pisi suweren, armia grażyn i januszów opanowała plaże.

  • kocurimysza

    Oceniono 4 razy -2

    Ainnym PIS I PO przeszkadza.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX