Próba zamachu w centrum Paryża. W samochodzie sprawcy były materiały wybuchowe i karabin

19.06.2017 16:52
W Paryżu na Polach Elizejskich doszło do próby zamachu terrorystycznego. Jego celem byli żandarmi. Żaden z nich ani nikt z przechodniów nie odniósł obrażeń. Napastnik zginął na miejscu.

Zamachowiec działał w pojedynkę. Samochodem osobowym uderzył w stojącą w połowie Pól Elizejskich furgonetkę z żandarmami. Po uderzeniu jego pojazd stanął w płomieniach. Sprawcę wyciągnęli z kabiny policjanci, mężczyzna już nie żył. Po ugaszeniu pożaru przez strażaków do akcji ruszyli saperzy sprawdzając, czy w samochodzie nie ma bomby. Znaleziono w nim znaczne ilości materiałów wybuchowych, butle z gazem i sporo sztuk broni palnej, w tym Kałasznikowa.

Minister spraw wewnętrznych Francji Gerard Collomb zapowiedział podjęcie kolejnych kroków. Zaznaczył, że w trosce o bezpieczeństwo obywateli i w związku z sytuacją panującą w kraju wystąpi o przedłużenie stanu wyjątkowego.

Broń w samochodzie

Sprawcą próby zamachu był 33-letni Francuz, zajmujący się handlem złotem z Turcją i negocjacjami handlowymi. Nie był karany, ale figurował w kartotekach francuskiego kontrwywiadu jako osoba, której poglądy uległy radykalizacji pod wpływem dżihadu.

Mężczyzna miał być oznaczony kartą "S", co oznacza, że policja uznała go za zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Kartą "S" (skrót od Sûreté de l'État - bezpieczeństwo państwa) służby oznaczają m.in. gangsterów, anarchistów, uciekinierów z więzienia i podejrzanych o związki z islamskimi organizacjami ekstremistycznymi.

Blokada okolicy Pól Elizejskich

Cały rejon został otoczony kordonem policji i jednostki antyterrorystycznej w kominiarkach, z bronią maszynową gotową do strzału. Ewakuowano pobliski teatr Marigny, zamknięto galerie w Grand Palais i dwie stacje metra na Polach Elizejskich.

Eksperci przypominają, że tak zwane Państwo Islamskie wzywa swoich zwolenników do przeprowadzania tego typu ataków. Przypomina to niedawny zamach przed katedrą Notre Dame, kiedy celem agresji także byli policjanci. Podobnie jak wtedy, także dzisiejszy atak miał miejsce w turystycznym rejonie stolicy, gdzie zawsze są tłumy ludzi.

Najnowsze informacje