Będzie miejsce, będzie prestiż. Do czego jeszcze nam się przyda mandat w Radzie Bezpieczeństwa ONZ?

Za kilka godzin będzie wiadomo, czy Polska zostanie jednym z niestałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ. Szanse mamy wielkie, bo nikt z nami o miejsce nie walczy. Chociaż PiS wskazuje to jako swój wielki dyplomatyczny sukces, poza prestiżem, nasz wpływ na losy świata będzie raczej niewielki.

Szef MSZ, który od czwartku jest w Nowym Jorku już nieśmiało świętuje.

- Niezależnie od wyniku głosowania nad kandydaturą Polski do Rady Bezpieczeństwa ONZ, kampania już jest sukcesem, bo zaczęliśmy działać globalnie i jesteśmy postrzegani jako wiarygodny partner – mówił Witold Waszczykowski dziennikarzom dzień przed głosowaniem.

Jak dodał obecność w radzie oznacza "polityczny wpływ na rozwiązywanie konfliktów międzynarodowych" a poza tym daje "wielka rozpoznawalność w świecie, która może się przełożyć na współpracę gospodarczą".

Duży może więcej

Rada Bezpieczeństwa pilnuje pokoju na świecie, to ona podejmuje kluczowe decyzje, może nakładać sankcje na państwa, które łamią zasady i zagrażają bezpieczeństwu innych. Rada podejmuje uchwały większością 9 z 15 głosów. Ale decydujący głos w kluczowych sprawach mają jej stali członkowie. To niezmiennie pięć najpotężniejszych państw: USA, Rosja, Chiny, Francja i Wielka Brytania.To one muszą zagłosować jednomyślnie i mają prawo weta. Pozostałe 10 krajów, które reprezentują radę jako niestali jej członkowie wybiera się na dwuletnie kadencje i reprezentują konkretne regiony świata: 5 miejsc w radzie mają do podziału Afryka i Azja, Ameryka Południowa i Europa Zachodnia po 2. Jedno miejsce przypada Europie Środkowej. Teoretycznie koalicja siedmiu takich państw też może zawetować decyzję rady, ale w praktyce się to nie zdarza.

Kto walczy o miejsce w radzie?

Oprócz Polski o miejsca w liczącej 15 członków Radzie ubiegają się Holandia, Gwinea Równikowa, Kuwejt, Peru i Wybrzeże Kości Słoniowej. - wszystkie one nie mają konkurentów w swoich grupach regionalnych. Polska kandyduje w wyborach na miejsce przypadające grupie Europy Wschodniej. Ma spore szanse na wybór, bo nie ma kontrkandydata. Pod koniec ubiegłego roku wycofała się Bułgaria. W podobnej sytuacji są inne państwa ubiegające się o mandat w ramach swoich grup. Ich kadencja rozpocznie się z początkiem 2018 roku i potrwa dwa lata.

Polska już pięciokrotnie zasiadała w Radzie. Ostatnio w latach 1996-97. Starania o obecną kadencję rozpoczął jeszcze poprzedni rząd.

Po co nam to miejsce?

Chociaż rola państw pełniących rolę niestałych członków Rady Bezpieczeństwa jest niewielka w porównaniu do mocarstw, to traktują one swój mandat jako okazję do promocji i budowania prestiżu. Czasem, tak było w ostatnim czasie, mogą głośno na forum światowym mówić o sprawach, które bezpośrednio dotyczą ich bezpieczeństwa. Tak był w wypadku Ukrainy, która dzięki miejscu w Radzie niezwykle często podnosiła kwestię konfliktu z Rosją, aneksji Krymu i wojny w Donbasie   

Jak wykorzysta to Polska? 

Szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski został zapytany kilka godzin przed głosowaniem czy będziemy wykorzystywać nasze członkostwo w Radzie na przykład do mówienia o katastrofie smoleńskiej.

- Każda sprawa dotycząca bezpieczeństwa międzynarodowego jest warta podniesienia na Radzie Bezpieczeństwa, a sprawa dotycząca postępowania w sprawie tragedii smoleńskiej jest kwestią dotyczącą także bezpieczeństwa międzynarodowego - podkreślił Szczerski, cytowany przez RMF FM.

Jak przebiega głosowanie? 

O wyborze Polski decydować będą 193 państwa tworzące Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych. Musi nas poprzeć co najmniej 129 z nich, albo - w przypadku gdyby nie wszyscy byli obecni - dwie trzecie uczestniczących w głosowaniu.

Więcej o:
Komentarze (112)
Będzie miejsce, będzie prestiż. Do czego jeszcze nam się przyda mandat w Radzie Bezpieczeństwa ONZ?
Zaloguj się
  • dar61

    Oceniono 2 razy 0

    Do czego?
    0. Górą nasi.
    1. Polska od morza do ONZ.
    2. Teraz: TKM.
    3. Teraz ONZ, potem Ganze Welt.
    4. Wartości Krysta wartością wszystka.
    5. Tylko pod tą flagą, tylko pod TYM znakiem każdy oenzeciak będzie Wolakiem.
    [...]
    99. Emerytura polityczna poza okiem Rodaków. Co tam Prezydencja Komisji Europejskiej, co tam generalicja NATO.
    100. Lektyka, korona, mauzoleum, muzeum.

    Na oderwanym: 102. Przyszła kryska, suweren dojechał [...]

    ***
    Co dodał?!
    '...Jak dodał obecność w radzie...'
    >>> dodał, [PRZECINEK] obecność...

    Co zagubił redaktor?
    '...Pozostałe 10 krajów, które reprezentują radę jako niestali jej członkowie wybiera się...'
    >>> członkowie, [PRZECINEK] wybiera...

  • jg_gw

    Oceniono 3 razy -1

    >> Będzie miejsce, będzie prestiż. Do czego jeszcze nam się przyda mandat w Radzie Bezpieczeństwa ONZ?

    nie nam, tylko PiS, a konkretnie Nadprezesowi. A "do czego jeszcze nam się przyda"? - do tego, co zwykle. "Błaszczu" już mówi o jakimś dealu z Rosją, w sprawie Smoleńska. W perspektywie pewnie te "korzyści" okażą się większe..

  • popierwsze

    Oceniono 5 razy 3

    A ile to kosztuje ?
    I kto - personalnie - na tym zyska ?

  • 43norbert

    Oceniono 4 razy -2

    Gdyby dzis rzadzila Polska PO i ZSL i to oni by wprowadzili Polske do Rady Bezpieczenstwa ONZ, to trabilibyscie o tym przez pol roku conajmniej. To ze to PIS wprowadzil Polske to komu to potrzebne piszecie, to jest ta wasza hipokryzja i podwojna moralnosc. Dla Jurgeltnikow obojetnie coby PIS zrobil bedzie minimalizowane i krytykowane. Wy umiecie tylko Polske zdradzac i okradac!

  • teddy_boy

    Oceniono 7 razy 1

    Głosowanie na członka niestałego RB ONZ, na 192 głosy, 190 za Polską .
    Wynik- 192 : 2 !

  • wojto51

    Oceniono 10 razy -4

    "Do czego jeszcze nam się przyda mandat w Radzie Bezpieczeństwa ONZ?" Odp. Do niczego. Dla pięjących z zachwytu pisslamistów; 1.PL bywała już wtym "szacownym gronie". 2. Jest to miejsce na które generalnie czeka się potulnie w kolejce. 3. (Najważniejsze) Pierwsze skrzypce gra 5 "stałych członków", tj. USA, Rosja, Chiny, Francja oraz UK. Każde z tych państw ma prawo weta każdej rezolucji. Wniosek - pozostali, to gorszy sort. Chcą siebujac pu New Yorkach, a zniedbują sprawy europejskie. Jakie czasy, taka "dyplomacja".

  • cmochall

    Oceniono 11 razy 1

    bedzie prestiz lub jeszcze wiekszy obciach? bo Nasz glos bedzie bardziej slyszalny a nasza dyplomacja popelnia gafe za gafa

  • munaciello

    Oceniono 9 razy 1

    O, "patrioci", z tego nawet komuchy, tak znienawidzone przez was, nie robiły sukcesu, gdy Polska była wybierana do RB ONZ w 1946, 1960, 1970 i 1982.
    Brawa! Jedyny kandydat na to miejsce został wybrany.
    Pewnie jeszcze chcielibyście, żeby wybory u nas tak wyglądały.
    Ale wasze niedoczekanie.

  • westerunion

    Oceniono 12 razy 2

    Widzę burze mózgów jakby to umniejszyć niekwestionowany sukces dyplomatyczny rządu PIS...? Przecież gdyby Polska kandydatura nie uzyskała poparcia to byłby to główny news przez kilka dni w GW... Podkreślano by wtedy nieporadność dyplomacji PiS. ... A tak trzeba będzie tłumaczyć pożytecznym idiotom, że sukces to wcale nie jest sukces... Szczujnia już tak ma....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX