Wojenki za kulisami TK. Skandaliczny wykład na Oxfordzie to dopiero początek

19.05.2017 14:16
Prezes TK z nadania PiS sędzia Julia Przyłębska

Prezes TK z nadania PiS sędzia Julia Przyłębska (Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta)

Trybunał Konstytucyjny pękł. Sędziowie skierowani do niego przez PiS są poirytowani postawą Piotra Pszczółkowskiego, który zmienił front. Aby odwrócić uwagę od wykładu prof. Lecha Morawskiego na Oxfordzie, prezes Julia Przyłębska wzięła na celownik Jerzego Stępnia.

Taki obraz wyłania się z rozmów Gazety.pl z pracownikami - w tym sędziami - Trybunału.

Dlaczego właśnie on?

Były prezes TK Jerzy Stępień jest najłatwiejszym celem. Póki co Julia Przyłębska jedynie napisała list do Stępnia, żeby wytłumaczył się z uczestnictwa w Marszu Wolności organizowany przez Platformę Obywatelską. Z formalno-prawnego punktu widzenia nie ma to więc żadnego znaczenia.

Osoba będąca sędzią TK: - Mieliśmy w tym tygodniu spotkanie. Ale nie mogę powiedzieć o sobie jako świadku jakichkolwiek działań wobec Stępnia. O żądaniu Przyłębskiej, by Stępień złożył wyjaśnienia, wiem tylko z mediów.

Pracownik TK dodaje: - Jerzy Stępień to enfant terrible.

Dlaczego? Bo ten sędzia i prezes TK w stanie spoczynku ma cięty język i jest zaangażowany w działania opozycji, chodzi w marszach, a w wywiadach nie przebiera w słowach, gdy mówi o ekipie Prawa i Sprawiedliwości.

Prof. Kamil Zaradkiewicz (były dyrektor zespołu orzecznictwa i studiów Trybunału Konstytucyjnego) opisał w pozwie przeciwko TK taką scenę: - Jerzy Stępień, ujrzawszy, że rozmawiam z nowo wybranymi sędziami Ciochem, Morawskim, Muszyńskim i Pszczółkowskim (w obecności odchodzącego sędziego TK prof. Marii Gintowt-Jankowicz) przywołał mnie i zapytał: "Czemu Pan rozmawia z tymi ch…i? To są marionetki, uzurpatorzy".

Sędziowie TK z nadania PiS mu to dobrze pamiętają. Pracownik Trybunału z PiS-owskiego zaciągu: - My znamy Stępnia. Wiemy, jaki ma stosunek do nominatów PiS. Wprost ich przecież obraża.

Oxfordzka szarża

Kolejne tyrady Stępnia są więc nawet na rękę obecnemu szefostwu TK. Dlaczego? Bo jeśli prof. Lech Morawski mówi na Oxfordzie o "dramacie" polskiej konstytucji, "korupcji" przeżerającej polityków i sędziów oraz sprzeciwianiu się przez polski rząd homoseksualizmowi, to dla przeciwwagi Przyłębska może przypominać słowa Stępnia lub jeszcze bardziej go rozjuszać.

W powodzenie jakiegokolwiek postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego - ze starego bądź nowego naboru - trudno wierzyć. Osoba będąca sędzią Trybunału: - Nie pamiętam, czy w przeszłości jakiekolwiek takie postępowanie dyscyplinarne zostało nie tyle zakończone jakąś karą, co choćby wszczęte.

Wniosek o ściganie (wówczas jeszcze prezesa TK) prof. Andrzeja Rzeplińskiego składał minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Nic z tego jednak nie wyszło. Podobne gonienie Stępnia też pozostaje w sferze działań PR-owych, a nie prawnych. Karanie go nie miałoby zresztą sensu, bo jedynie zrobiłoby ze Stępnia męczennika.

Prawie przeprosiny

Szefostwo TK uznało już, że po przeprosinach prof. Morawskiego, sprawa jego wykładu na Oxfordzie jest zamknięta. Morawski ma opinię człowieka lubiącego prowokować, z temperamentem publicysty. - Oficjalnie przeprosił. Czy ktoś te przeprosiny jednak przyjął? I czy w ogóle ktoś został urażony? - zastanawia się ważna postać TK sympatyzująca z PiS.

Inna osoba (krytyczna) z TK o wykładzie prof. Morawskiego: - Istnieje jakiś kres tego, co jest godziwe i co publicznie godzi się powiedzieć. Bo, jak się przekonaliśmy, mówić to sobie można już wszystko.

I kolejna, bliska PiS, która miała "szczęście" nie tak dawno zacząć pracę w TK: - Szczęście? Tak bym tego nie nazwała - śmieje się. I dodaje: - Na pewno nie nazwałabym tego nieszczęściem, ale do jakiegoś szczęścia to jest tu daleko.

Czyli? W rozmowie z Gazetą.pl odpowiada: - Paraliżu nie ma, ale TK na pewno nie funkcjonuje normalnie. Jest już zupełnie jawny podział między sędziami. Kiedyś ten problem zostanie rozstrzygnięty.

Pytam więc jednego z sędziów TK. Może za pana/pani kadencji? - (Śmiech) Ja nie wiem, ile ta moja kadencja faktycznie potrwa. Konstytucyjnie to jest dziewięć lat, ale zobaczymy, ile będzie się ciągnąć.

Przeczytaj także: "Zabłysnął" w Oxfordzie, teraz wraca sprawa wypadku sprzed lat 

Bunt w TK

Kolejne osoby z TK nie chcą mówić niczego pod nazwiskiem. - Sytuacja jest dynamiczna i ma coraz mniej wspólnego z konstytucją - mówi jedna z nich.

Odejściem od zasad konstytucji - niezależności TK - było wystąpienie prof. Morawskiego na Oxfordzie, gdzie stwierdził on, że wypowiada się w imieniu rządu. Od tego politycy PiS się później zdystansowali. Tezy z wykładu na Oxfordzie wywołały również publiczną, ale dużo mocniejszą reakcję sędziów "starego" naboru oraz Piotra Pszczółkowskiego - byłego posła PiS oraz pełnomocnika Jarosława Kaczyńskiego w śledztwie smoleńskim.

Tych ośmioro sędziów wydało oświadczenie: "Obmowa i oszczerstwo są zachowaniem niegodziwym. Dlatego sprawy nie można zamknąć umieszczeniem jego lakonicznego komunikatu na stronie internetowej TK". A szefostwu TK - Przyłębskiej oraz Muszyńskiemu - zarzucili "brak adekwatnej reakcji".

Na to prezes TK odparła, że przecież nikt formalnie (prawo do tego mają sędziowie TK i prezydent) żadnego wniosku o postępowanie dyscyplinarne wobec Morawskiego nie złożył. Wiceprezes TK prof. Stanisław Biernat - przymusowo urlopowany - oceniał, że sędziowie nie chcą składać takiego wniosku, bo potem pani prezes będzie miała podstawę do ich wyłączenia ze składów orzekających ws. Morawskiego.

Wszyscy wiedzą, ale papieru nie ma

Rozmówca Gazety.pl pracujący w TK: - Przyłębska nie potrzebuje żadnego wniosku.

Dlaczego? Pytana przez nas ważna postać TK nie widzi sensu w tym, że prezes TK pieczołowicie odnotowała brak formalnego wniosku o postępowanie dyscyplinarne wobec Morawskiego. - Przecież od strony prawnej wszystko dzieje się tu obok konstytucji. Wiedza o treści wystąpienia sędziego Morawskiego na Oxfordzie jest powszechna i nie trzeba Przyłębskiej na piśmie o tym informować. Po co formalnie zawiadamiać o czymś, skoro adresat doskonale już to wie? Czekanie na formalny wniosek ws. Morawskiego jest omijaniem problemu - mówi.

Przyłębska uznała jednak wyjaśnienia Morawskiego za prawdziwe (np. to, że nie chodziło mu o "korupcję", ale o demoralizację elit politycznych i sędziowskich), a przeprosiny za zamykające sprawę.

Były pełnomocnik odchodzi

TK wciąż żyje - obok wykładu Morawskiego - także woltą sędziego Piotra Pszczółkowskiego. Oto bowiem jeden z najbardziej zaufanych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego przeszedł na antyPiSowską stronę barykady.

- Dziś Piotrek jest w PiS wyklęty - mówi znająca go osoba. A pracownik TK dodaje: - Sprawa Pszczółkowskiego jest bardzo delikatna. Widać i słychać, co robi. Rozmawiamy, ale trudno mi go zrozumieć.

Na lipiec szykuje się ważne wydarzenie dla TK - z udziałem wszystkich sędziów. Będzie to Zgromadzenie Ogólne, które zajmie się kodeksem etyki sędziów. Wcześniej "starzy" (nie z nominacji PiS) sędziowie TK apelowali o zwołanie ZO i uczestnictwo w nim prezydenta Andrzeja Dudy. Największy krytyk prezes Przyłębskiej - urlopowany wiceprezes Biernat - kończy kadencję w ostatnich dniach czerwca. Wtedy Sejm wybierze jego następcę. Prezydent odbierze ślubowanie, a PiS zyska liczebną przewagę (8:7) w Trybunale.

A teraz zobacz także: bójki i przepychanki na miesięcznicy smoleńskiej

Trzy słowa, jedna kategoria: miejsce
1/15Wyspa, więzienie, Capone
Zobacz także
Komentarze (178)
Wojenki za kulisami TK. Skandaliczny wykład na Oxfordzie to dopiero początek
Zaloguj się
  • rysboj

    Oceniono 3 razy 1

    Krupcja wśród sędziów i prokuratorów była, jest i będzie. I to nezaleznie od rodzaju rządu i układów politycznych. Ci, co "walczą" z korupcją i mienią się naprawiaczami państwa i prawa, są w tym względzie najgorsi, bo do układów korupcyjnych dochodzi jeszcze hipokryzja.
    Szczytem korupcji i hipokryzji są ludzie z PIS-u, a najbardziej złowieszczym ich demiurgiem jest Jarosław Kaczyński. Koń, jaki jest, ksażdy widzi!

  • Ryszard Uziębło

    Oceniono 6 razy 2

    Sądowniczą mafię to teraz PiS wprowadza do systemu na zgubę wolności obywateli.

  • Ryszard Uziębło

    Oceniono 7 razy 1

    Czy pani sędzia Przyłębska była wtajemniczona i pomagał mężowi w agenturalnej robocie. Takich "obciążonych", byłych komuchów i miernych ludzi prezes z Żoliborza lubi, ponieważ mu nie podskoczą a z resztą prezio też ma "coś za uszami".

  • tinley

    Oceniono 4 razy -2

    Ankieta: Co kryje się za wykropkowanym słowem ch...mi
    a. cholerami
    b.chamami
    c. chachmętami
    d. chwostami
    e. ch...ami

  • baj62

    Oceniono 6 razy 4

    Co dzień to gorzej.Teraz konstytucja będzie wg mgr Przyłębskiej.

  • grzegrzolka0

    Oceniono 7 razy 5

    Pszczolkowski jest sprytniejszy od tych cicho. On chce sobie zapewnić uznanie nawet po upadku PiSu. Morawski, Cioch, Muszyński i Przylebska to rynsztok.

  • hrac

    Oceniono 4 razy 2

    Chrome to nowe ...

  • miastowiec-ze-wsi

    Oceniono 12 razy 2

    Wolfgangowa powinna byc sprzedawaj jako środek powodujący wymioty. Po co truć sie chemia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX