Wiceminister pyta, o co chodzi w strajku. I przekonuje, że nauczyciele mają wysokie zarobki

Wiceminister Bartosz Marczuk twierdzi, że nauczyciele - z wysokimi zarobkami i pewnymi awansami - to najbardziej uprzywilejowana grupa zawodowa.

Premier Beata Szydło przekonuje, że "rząd nie jest stroną protestu". Jednocześnie politycy partii rządzącej otwarcie krytykują strajk, mówiąc o "upolitycznieniu", "wykorzystywaniu dzieci", a nawet wulgarnie obrażając protestujących nauczycieli.

Wśród krytykujących znalazł się wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Bartosz Marczuk, który na Twitterze napisał, że "strajkuje grupa zawodowa z największymi przywilejami w Polsce". Jego zdaniem nauczyciele mają zapewniony: pewny awans, wysokie zarobki, ochronę, krótki czas pracy i ekstra urlopy. "O co chodzi?" - pytał. 

Na komentarze nie trzeba było długo czekać. Najwięcej oburzenia wzbudził argument o rzekomych wysokich zarobkach nauczycieli.

"Bardzo chętnie podam przykład mojej żony, po trzech studiach podyplomowych z kilkunastoletnim stażem - 2100 zł netto" - napisał Przemek Barankiewicz, naczelny serwisu Bankier.pl

"A posłowie nie maja przywilejów!? I ekstra urlopów? Mam wrażenie, ze macie urlop codziennie. I wynagrodzenie 3,5 x większe od nauczycieli!" - to z kolei Lidia Lemaniak z Telewizji Republika.

"Jeśli ma Pan dzieci to w Pana osobistym interesie powinno być to, żeby nauczyciel jeszcze lepiej zarabiał i pracował godnie" - napisała Iga Kazimierczyk z fundacji "Przestrzeń dla edukacji".

"Awans nie jest pewny ani łatwy, zarobki nie są wysokie, a czas nienormowany, dzięki czemu szkoła nie musi zapewniać miejsca do pracy. Ma to swoje zalety i wady, ale zapewnia stabilność kadry i ogranicza negatywną selekcję do zawodu. Doradzam większą powściągliwość!" - skomentował dr Mariusz Zagórski, wykładowca UW.

Przeciwnik programu PiS w rządzie PiS

Bartosz Marczuk to jedna z osób, które dostały "awans" przy ostatniej zmianie władzy. Do grudnia 2015 r. był zastępcą redaktora naczelnego tygodnika "Wprost", a następnie objął stanowisko wiceministra w MRPiPS, gdzie odpowiada za "program wsparcia rodziny". 

Nominacja dla Marczuka dziwiła, ponieważ dał się poznać jako przeciwnik rozwiązań socjalnych, a w szczególności przywrócenia wcześniejszego wieku emerytalnego - jednego z flagowych projektów PiS. Zwolenników reformy emerytalnej nazwał w felietonie "głupkami i cynikami", a pomysł na zwiększenie przywilejów i świadczeń "przerażającym".

W piątek strajk nauczycieli przeciw reformie oświaty. Proszą rodziców o wyrozumiałość

Więcej o:
Komentarze (138)
Wiceminister pyta, o co chodzi w strajku. I przekonuje, że nauczyciele mają wysokie zarobki
Zaloguj się
  • razb1947

    Oceniono 11 razy 1

    Nauczyciele stanowczo za dużo zarabiają dlatego tak mocno trzymają się stołków trzy razy mniej godzin w miesiącu pracują jak inni pracownicy w Polsce w dodatku mają ponad 70 dni urlopu w roku i jeszcze domagają się podwyżki- powinni dostać ale porządnego kopa- i won

  • smiki48

    Oceniono 10 razy -2

    proszę opublikować dane z PIT=ów nauczycieli oraz wyniki monitorowania czasu pracy nauczycieli.
    Jak nauczyciele twierdzą, że mało zarabiają, to co ma powiedzieć taki główny specjalista w inspekcji ochrony środowiska, czyli na najwyższym samodzielnym stanowisku, który ma wynagrodzenie zasadnicze 2400 zł miesięcznie brutto, a ze wszystkimi dodatkami w tym maks. stażowy raptem 3000 zł. A kwalifikacje ma znacznie wyższe od większości nauczycieli.

  • ratonida

    Oceniono 9 razy 3

    Największe przywileje ? A posły i senatory ? Oraz czereda ich znajomków na synekurach posłowych i senatorowych ?

  • rikol

    Oceniono 10 razy 2

    Mnie się zdawało, ze to policy rozbijają co chwila państwowe samochody, mają apanaże, o których reszta może tylko pomarzyć. Okazuje się, że nie, że to nauczyciele z 2000 zł miesięcznie są bogaci. To czemu minister nie został nauczycielem?

  • kocor1

    Oceniono 6 razy -6

    tych co strajkują na zbity pysk, i po kłopocie,
    o co chodzi w tym strajku ???
    myślę że odpowiedź jest bardzo prosta,
    czarny protest oszalałych z nienawiści durnych bab, blokowanie mównicy sejmowej przez tzw, opozycję totalną, pojawienie się na scenie politycznej partii Nowoczesna z jej liderem kretynem Ryśkiem P. i teraz strajk szkolny,
    ktoś próbuje dokopać demokratycznie wybranemu rządowi, czy go ktoś lubi czy nie, ale to demokratycznie wybrany rząd,
    czy tym, co chce dokopać nie są przypadkiem bezpieczniackie watachy ??
    a może to żydzi próbują dokopać rządowi ??

  • norbertrabarbar

    Oceniono 15 razy -5

    Wiecie dlaczego nauczyciele strajkują?

    Bo im za dobrze.

    W 1981 roku też ludziom było za dobrze.

  • lukamipisze

    Oceniono 9 razy -7

    "Bardzo chętnie podam przykład mojej żony, po trzech studiach podyplomowych z kilkunastoletnim stażem - 2100 zł netto" - napisał Przemek Barankiewicz, naczelny serwisu Bankier.pl

    Oczywiste kłamstwo.
    Poprosze PIT wtedy policzymy sobie FAKTYCZNY zarobek pani nauczycielki.
    Ide o kazdy zaklad ze wtedy sie okaze ze zarobki tej pani to ok 2800-3000 zł/mc

  • Sławomir Golonka

    Oceniono 10 razy -8

    2100 netto za 24h tygodniowo (oczywiście pensum może być mniejsze albo większe).
    2100 / (4 x 24) ~ 21,87/h netto. I do tego doliczmy dni wolne od pracy... Nie jest tak źle.
    Wiele osób jest zmuszone do przebranżowienia, nauczyciele jako wykształcone osoby mogą spróbować swoich sił w sektorze niepublicznym.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX