Przesłuchano ratowników obecnych na miejscu wypadku Szydło. "Mieli rozwiać wątpliwości"

17.02.2017 16:46
Oświęcim. Miejsce wypadku

Oświęcim. Miejsce wypadku (Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta)

• Prokuratura przesłuchała ratowników obecnych na miejscu wypadku premier
• Ich zeznania miały "rozwiać wątpliwości" nt. pomocy lekarskiej dla kierowcy
• Obrońca 21-latka nie brał udziału w przesłuchaniu ratowników

Zakończyły się przesłuchania ratowników medycznych obecnych na miejscu wypadku z udziałem premier Beaty Szydło. - Został zrealizowany dzisiejszy cel: przesłuchano świadków, którzy obecni byli na miejscu zdarzenia i których zeznania miały m.in. rozwiać wątpliwości i podnoszone spekulacje na temat tego, czy potrzebna była pomoc lekarska kierowcy seicento - powiedział rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Krakowie sprawującej nadzór nad śledztwem prok. Włodzimierz Krzywicki. Rzecznik potwierdził, że Sebastiana K. nie badano pod kątem obrażeń powypadkowych. Obrońca podejrzanego nie został zawiadomiony o przesłuchaniach ratowników medycznych.

Dowiedz się więcej:

Czy zdaniem prokuratury kierowca powinien być zbadany?

Pytany wcześniej rzecznik prokuratury mówił, że "nie było takiej potrzeby". - Właśnie przesłuchanie ratowników medycznych w Oświęcimiu posłuży również dokładniejszemu wyjaśnieniu tych kwestii - czy była potrzeba interwencji lekarskiej, czy zatrzymany składał oświadczenia w tej sprawie, czy sygnalizował dolegliwości. Z formalnego protokołu zatrzymania wynikało, że nie sygnalizował dolegliwości wymagających interwencji lekarskiej, ale właśnie dla wyjaśnienia tego wątku prokuratorzy jadą do Oświęcimia - wyjaśnił prok. Krzywicki.

Co o badaniu mówi obrona 21-letniego kierowcy?

Innego zdania jest obrońca podejrzanego. - W protokole znalazła się informacja, że nie poddano go badaniu przez lekarzy i potem doszło do zatrzymania. Czy pan rozumie, jaką przyjmują odpowiedzialność na siebie ci ludzie, którzy to robią? To jest niepojęte - mówił dziennikarzowi portalu Gazeta.pl Władysław Pociej. - Gdyby miał obrażenia wewnętrzne, krwawienie, wylew, to mógłby umrzeć spokojnie na posterunku policji, bo nikt go nie przebadał - dodaje. 21-latek nie został przebadany także po przesłuchaniu na policji. Adwokat nie ujawnia, jakie obrażenia odniósł mężczyzna. - Dzięki Bogu nie stało się nic, co mogło się stać - dodał Pociej.

Co się wydarzyło w Oświęcimiu?

W piątek wieczorem kolumna rządowa wyprzedzała fiata seicento, którego kierowca w pewnym momencie skręcił w lewo, nie przepuszczając limuzyny Beaty Szydło. Wówczas kierowca kolumny, chcąc uniknąć zderzenia, próbował zjechać na pobocze i uderzył w drzewo. W wyniku wypadku do szpitala trafiła premier i dwóch funkcjonariuszy BOR. Jeden z nich doznał poważniejszych obrażeń nóg i miednicy.

Z jaką prędkością poruszała się kolumna?

- Nie wiemy, z jaką prędkością przemieszczała się kolumna, ale nie ma też podstaw, by zakładać, że prędkość przekroczyła dozwoloną prędkość na obszarze zabudowanym - powiedział rzecznik prokuratury Włodzimierz Krzywicki.Podkreślił, że pojazdy uprzywilejowane - z zachowaniem elementarnych reguł bezpieczeństwa - mogą nie stosować się do przepisów prawa o ruchu drogowym, a więc niekiedy także przekraczać dopuszczalną prędkość. Rzecznik pytany, czy podejrzany kierowca słuchał radia w trakcie zdarzenia, powiedział, że "nigdzie w materiale dowodowym tego postępowanie nie ma śladu, który pozwalałby twierdzić, że podejrzany słuchał radia".

Jak prokuratura pierwotnie ustaliła status kolumny?

Prokuratura utrzymuje, że ma "pełne podstawy do ustalenia, że status kolumny pojazdów uprzywilejowanych został zachowany w trakcie przejazdu". W śledztwie opierała się na "relacjach szeregu osób", które miały zeznawać, że kolumna emitowała sygnały dźwiękowe. Prokuratura dysponuje też nagraniami, na których widać, że zastosowane zostały sygnały błyskowe i świetlne. Nagrania nie mają jednak fonii, która mogłaby potwierdzić użycie sygnałów dźwiękowych. Wcześniej prokurator przyznał, że dwóch świadków zeznało, że ich nie słyszało.

Co mówi adwokat kierowcy seicento?

21-letniego kierowcę reprezentuje mecenas Władysław Pociej. Adwokat twierdzi, że sprawa nie jest tak oczywista i że są przesłanki, że kolumna mogła jechać bez włączonego sygnału dźwiękowego. - Sprawa generalnie wydaje mi się trudna, pomimo że to wypadek drogowy - mówił Pociej, który wraz z klientem stawił się dzisiaj w prokuraturze na przesłuchanie.

Wiesz, co oznacza litera P w skrócie PKS? Pokaż, jak dobrze znasz skrótowce
1/11'P' w PKS to:
Zobacz także
Komentarze (146)
Przesłuchano ratowników obecnych na miejscu wypadku Szydło. "Mieli rozwiać wątpliwości"
Zaloguj się
  • maaac

    Oceniono 1 raz 1

    Po upadku rządu PiSu prokuratura będzie miała duuużo pracy. W tym przesłuchując swoich byłych już kolegów, którzy uwierzyli za bardzo w "dobrą zmianę" zapominając o prawie.

  • stalowykij

    Oceniono 2 razy 2

    W mieście rządzi prezydent z PO, powiat opanowała szarańcza z PiS. Gdyby chcieć opisać cechy tej Ziemi, by nie przekraczać granic wyręczę się opinią Marszałka, tej dotyczącej Polski i Polaków.

  • baj62

    Oceniono 2 razy 2

    Ale zalewają, zapętlają, jakoś nikt nie wspomina o czarnych skrzynkach, które ponoć wysłano do producenta; a propo to my nie potrafimy czytać czarnych skrzynek?to o co ten bajzel ze skrzynkami z tutki/

  • Stan Majewski

    Oceniono 3 razy 3

    Przestańcie pierniczyc i pokażcie rejestratory do cholery jasnej !

  • 1pirat2

    Oceniono 3 razy 3

    A co ratownicy mogą zeznać oprócz tego co im karzą, jak, będzię tak każdy boją jak o pracę.

  • student_zebrak

    Oceniono 3 razy 1

    w moim samochodzie kierowca dowiaduje sie o niezapietych pasach - ponad 20 kmh, przod - dzwiekowy, tylne siedzenia - zapala sie sygnal dla kazdej spietej osoby.
    a wypasione pancerne Audi?

  • student_zebrak

    Oceniono 2 razy 0

    czy byl przesluchany kierowca wspomnianego Audi???
    Dlaczego jeszcze NIE?
    Komu to przeszkadza?

  • anders76

    Oceniono 2 razy 2

    Dpdatkowo ciekawe jest porowbnanie deformacji frontu limuzyny z nieznacznym otarciem kory na drzewie. To porownanie dedykuje wszystkim wierzacym gleboko, ze skrzydlo samolotu powinno sciac pewna brzoze a samolot leciec dalej.

  • anders76

    Oceniono 4 razy 4

    "Jeden z nich doznał poważniejszych obrażeń nóg i miednicy."
    " nie ma też podstaw, by zakładać, że prędkość przekroczyła dozwoloną prędkość na obszarze zabudowanym "
    Te dwa stwierdzenia sa ze soba sprzeczne ! Najprawdopodobniej jechal z przodu i nie mial pasow ale 50/godz nie powinno da takich obrazen. Zdjecia przodu limuzyny nie sa publikowane obecnie, na tych zaraz po wypadku tez widac slady wskazujace na predkosc sporo wieksza w momencie uderzenia a nalezy zakladac, ze w czasie manewru hamowal ile sie dalo.
    Zaklinanie rzeczywistosci nic nie da, brak sygnalu dzwiekowego i odstep pomiedzy pojazdami zanotowany na monitoringu to dowod, ze to nie byla zwarta kolumna i gdy tylko skonczyla sie linia ciagla podwojna i zaczela przerywana to seicento mialo prawo skrecac w lewo zaraz za samochdem, ktory go wyprzedzil lewa strona, nastepnego mogl jeszcze nie widziec, poza tym na lewo od niego juz nie bylo mozliwosci aby ktokolwiek jechal bo byla ta podwojna ciagla.
    Powinien byc zwolniony do domu po krotkim przesluchaniu na miejscu.
    Kazdy z nas moze byc "winny" ze wyskoczy na niego samochod z zakazanego kierunku.
    Nasi "najdrozsi przywodcy" wyraznie nie dorosli do swoich roli.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje