Polska jest jednym wielkim "czarnym punktem" Europy. Na naszych drogach ginie najwięcej pieszych

Liczba ofiar wypadków drogowych w Polsce stale maleje, ale nadal to na naszych drogach ginie najwięcej pieszych ze wszystkich krajów Unii Europejskiej. I nie jest to nieznaczna różnica - ofiar wśród Polaków jest niemal dwa razy więcej niż w kolejnych na podium Włoszech i Niemczech.

"Czarny punkt" to miejsce lub odcinek drogi, gdzie dochodzi do wielu wypadków drogowych. Gdyby patrzeć całościowo na drogi Unii Europejskiej, Polska byłaby jednym wielkim "czarnym punktem". Statystyki są bowiem porażające. W 2014 roku na polskich drogach zginęło 1116 pieszych. To więcej niż w kolejnych na niechlubnym podium Niemczech i Włoszech razem wziętych. 

Ofiary wypadków drogowychOfiary wypadków drogowych Gazeta.pl

Lepiej, choć nieznacznie, wypadamy w przypadku odsetku ofiar śmiertelnych na milion mieszkańców. W tej statystyce Polskę wyprzedzają znacznie mniej zaludnione Litwa i Rumunia. Z kolei Włochy i Niemcy, kolejno niemal 60- i 80-milionowe, znajdują się poniżej europejskiej średniej, którą Polska przekracza trzykrotnie.

Co ważne, Polska przoduje w liczbie wypadków drogowych, chociaż ich współczynnik stale spada - przez rok zmniejszył się o ponad 8 proc. Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, która przygotowała raport dotyczący bezpieczeństwa na drogach, zastrzega jednak, że liczby mogą być zaniżone.

Raport opiera się na materiałach policji, które prawdopodobnie nie uwzględniają wszystkich wypadków drogowych. Gdy porównano policyjne dane ze statystykami pochodzącymi z ośrodków ochrony zdrowia, okazało się, że liczba wypadków może być w rzeczywistości wyższa nawet o 25 proc.

Ofiary wypadków drogowychOfiary wypadków drogowych Gazeta.pl

Przyczyny? Prędkość i infrastruktura

Naukowcy z Politechniki Warszawskiej tłumaczą, że tak ogromny odsetek ofiar nie wynika z cech narodowych, a z braku rozwiązań infrastrukturalnych i prawnych. Jako największy problem wskazują brak świateł na przejściach dla pieszych. W Polsce co trzeci zabity pieszy ginie na przejściu. U naszych zachodnich sąsiadów to tylko 4 proc.

- U nas jest malowanych za dużo przejść typu zebra, bez sygnalizacji. W innych krajach jest ich znacznie mniej. Na przykład niemieckie wytyczne stosowania zebry są bardzo restrykcyjne. Jest nie do pomyślenia, żeby stosować ją tam, gdzie prędkość dopuszczalna wynosi 70 km/h i powyżej. U nas to zupełnie normalne. Na miejskich drogach jest często ograniczenie do 70 tuż przed zebrą i to już bardzo ryzykowne. A są sytuacje gdzie w ogóle nie ma ograniczenia. Zdarza się, że na drodze dwujezdniowej prędkość dopuszczalna wynosi 100 km/h i jest zebra - mówi dr hab Piotr Olszewski w rozmowie z tvnwarszawa.pl.

Ofiary wypadków drogowychOfiary wypadków drogowych Gazeta.pl

Oprócz instalacji świateł, badacze podają też przykłady innych rozwiązań - wprowadzenie ograniczenia prędkości w miastach, montaż progów zwalniających lub żółtych świateł migających po obu stronach zebry czy zwężenie jezdni przed przejściem dla pieszych.

Problemem systemowym, o którym mówią naukowcy, jest brak inwentaryzacji przejść dla pieszych. - Co z tego, że wiem, ile wypadków było na przejściu przez dwu- a ile na przejściu przez jednopasmówkę, jeśli nie wiem, ile w ogóle mamy przejść danego typu? Bez tej inwentaryzacji nie da się określić, jakie zmiany są potrzebne, by było bezpieczniej. A nikt nie wie, ile zebr jest w Polsce - mówi Olszewski.

Coraz więcej pojazdów

Również raport OECD wskazuje pewne czynniki, które mogą wpływać na liczbę wypadków. I tak po polskich drogach - poza autostradami - można jeździć najszybciej w całej UE, bo aż do 120 km/h. Do tego dochodzi stale powiększająca się liczba pojazdów. Od 1990 roku zwiększyła się 2,5 raza i z roku na rok jest o około 3 proc. większa (poza 2009 rokiem, kiedy Polskę dotknął kryzys ekonomiczny).

Dokument podaje, że większość kierowców i pasażerów (odpowiednio 93 i 94 proc.) zapina pasy. To jednak wcale nie europejska czołówka, a co najwyżej połowa stawki. Gorzej jest z tylnymi siedzeniami. Tam z zapiętymi pasami jeździ około 75 proc. dorosłych pasażerów i 93 proc. dzieci.

Prawodawców powinna alarmować też liczba ofiar wśród kierowców jednośladów. Od 2000 roku zmniejszyła się liczba ofiar wśród wszystkich grup, poza tą jedną. Przez ostatnie kilkanaście lat liczba zabitych z tej grupy zwiększyła się o 33 proc.

Jak zmniejszała się liczba ofiar

OECD wskazuje, że liczba wszystkich ofiar zmniejszyła się w Polsce od 1990 roku aż o 56 proc. Wpływ na to mają zmiany prawne - m.in. obowiązek zapinania pasów, wprowadzenie systemu punktów karnych, obowiązek zabezpieczenia dzieci, wyższe kary za przekroczenie prędkości i prowadzenie pod wpływem alkoholu, ograniczenie do 50 km/h w terenie zabudowanym czy obowiązek używania świateł w dzień.

Poziom bezpieczeństwa pieszych i rowerzystów wciąż jest jednak niski. Co więcej, działania policji i straży miejskiej na rzecz jego poprawy są niewystarczające - to wniosek z listopadowej kontroli Najwyższej Izby Kontroli.

Policja co prawda wdrożyła działania polegające na diagnozie zagrożeń bezpieczeństwa pieszych w ruchu drogowym, jednak ich realizacja nie gwarantowała prawidłowej identyfikacji tych zagrożeń w skali kraju - oceniła NIK.

Więcej o:
Komentarze (222)
Polska jest jednym wielkim "czarnym punktem" Europy. Na naszych drogach ginie najwięcej pieszych
Zaloguj się
  • kurdupel_zoliborski

    Oceniono 1 raz 1

    Katopolactwo wybija sie samo, i dobrze bedzzie mniej pis-dnietych. Za pincset+ bedzie jeszcze wiecej zachodniego zlomu w posiadaniu katopolactwa.

  • pl121

    Oceniono 1 raz 1

    OMIJAĆ POLSKĘ NIE BIADOLIĆ NAŻEKAĆ

  • p.c82

    Oceniono 1 raz -1

    pier..lice glupoty a wystarczy zastanowic sie ile kierowca ma obowiazkow tzn zakazy nakazy przejscia dla pieszych sciezki rowerowe i mozna by wymieniac dalej a ile maja rowezysci ktorzy sa uczestnikami ruchu i miemaja niemal zadnych obowiazkow ani ubezpieczenia ani oswietlenia czy tez numerow rejestracyjnych nikt ich nie kara za brak swiatel czy nie sygnalizowanie wykonania jakiegos manewru lub za lawirowanie miedzy samochodami wyprzedzanie prawa strona samochodow poruszajacych sie wolno lub w korku wyobrazcie sobie ze rowezysta wymusza na was pierwszenstwo lub zajezdza wam droge wy macie wypadek a rowezysta ucieka bo wie ze nikt go nie zlapie bo numerow rejestracyjnych niema, a nawet jesli sie zatrzyma to co mu policja zrobi? wlepi symboliczny mandat a o odszkodowanie trzeba bedzie walczyc w sadzie cywilnym a jak to wyglada to juz wiecie jak latwo jest przeciagac rozprawe na dlugie lata , a co do pieszych to oni juz zadnego obowiazku niemaja tylko same prawa i tu mnie sz.g trafia bo musza jedynie spojzec w prawo i lewo i wio....a nie patrza wcale tylko leza jak swiete krowy z komurami przy uchu lub smsa pisza a odkad prawo dalo im pierwszenstwo na przejsciach to wykozystuja to na maxa jak juz dochodzi do przejscia to dumnie nos do gory podnosi i lezie nawet niepomysli ze kierowca moze sie zamyslil lub zagapil moze go nie widziec bo np jest ciemno leje deszcz a wszyscy kierowcy wiedza ze w deszcz i wnocy nic nie widac i jezdzi nie niemal po omacku, a i jeszcze jedno OBOWIAZEK JAZDY CALY ROK NA SWIATLACH TO JEST DOPIERO GLUPI POMYSL bo bo o ile jadacy samochud latwiej zobaczyc bo widac swiatla TO TYLE TRUDNIEJ JEST ZOBACZYC COS NA DRODZE CO NIE SWIECI!!!! czyli PIESZEGO . ja nigdy bym nie wszedl na przejscie bez upewnienia sie czy kierowcy mnie widza i czy beda w stanie w pore zareagowac i sie dla mnie zatrzymaja i jak ide po przejsciu to patrze na kierowcow i obserwóje czy cos dziwnego sie nie dzieje . Mozecie mnie zlinczowac za moj komentaz ale takie jest moje zdanie jestem kierowca od niemal 20 lat na szczescie jeszcze niemialem powazniejszych problemow z tego faktu ale dzis juz bym prawa jazdy nie zrobil bo bycie kierowco w dzisiejszych czasach jest kara bo za cokolwiek mozna trafic do pierdla na dlugie lata w ciagu kilku sekund z pozadnego czlowieka zrobia z was PRZESTEPCOW I KRYMINALISTOW trafice do tego pudla co zlodzieje i gwalciciele nikt sie nie zlituje nad wami nie powie STARY MIALES PECHA tylko wam doje..ą policjan prowadzacy wasza sprawe bedzie podkreslal jak to naruszyliscie prawo drogowe a oskarzycie policyjny bedzie przytakiwal

  • octopus_buster

    Oceniono 1 raz 1

    W Polsce podstawowym instrumentem bezpieczeństwa na drogach powinna być bazooka. Do odstrzeliwania sku...eli za kierownicą.

  • bob2436

    Oceniono 3 razy -1

    Dopóki nie przeniesiemy większości ruchu tranzytowego na autostrady, nic się nie zmieni. Po prostu nie sposób wymusić przestrzegania ograniczeń prędkości, bo w każdej wiosce musiałyby być 2-3 radary + lotne patrole policji. Odrębnym zagadnieniem jest radosna twórczość gminnych władców dróg, którzy w uzgodnieniu z gddkia i innymi zarządcami bezmyślnie stawia znaki (różne) gdzie popadnie. A to sobie teren zabudowany zrobią na 500km przed wioską, bo w odl. 50m. od drogi jest jakaś chałupa (jest rozporządzenie jak wyznaczać teren zabudowany, nagminnie olewane), a to ograniczenie prędkości w szczerym polu, a to przejście dla pieszych, mimo, że w pobliżu nie widać żadnych zabudowań, ale za to jest jakiś smętny, samotny przystanek pks. Władze znakują, kierowcy tych znaków nie przestrzegają, a potem jest zdziwienie, że tyle wypadków. Trzeba: budować ekspresówki, znakować z umiarem (może dla pieszych też powinny być znaki typu uwaga niebezpieczne przejście?), postawić więcej fotoradarów w strategicznych miejscach.

  • edek40

    Oceniono 2 razy 0

    Największym sukcesem wszelkich władz jest skuteczne wmówienie Polakom, że sami, jako kierowcy, jesteśmy jedynymi odpowiedzialnymi za ten stan rzeczy. Dzięki temu czytamy obraźliwe, albo choć niepochlebne komentarze o polskich kierowcach - nie czytamy zaś o dziesiątkach lat zaniedbań, zaniechań, spychologii i centralnego w d..pie mania. Wystarczy poczytać raporty NIK o pracy urzędników. Włosy dęba stają. Również dlatego, że te raporty to gotowe doniesienia do prokuratury. Podobnie rzecz się ma z policją. Jak często, drodzy czytelnicy, widujecie patrole? Jak często widujecie zatrzymania piratów czy chamów w "locie" (ale nie w TV)? Jak często widujecie policje, która jadąc w sobie znanym kierunku ignoruje wykroczenia?

  • pandzik

    Oceniono 6 razy 2

    brać jeździ szybko ale bezpiecznie, nie wiem skąd te statystyki

    :P

  • stachud

    Oceniono 4 razy 2

    Brak separacji ruchu i to jest odpowiedź. We wszystkich państwach europejskich połączony ruch jest tylko na lokalnych drogach. U nas przejścia dla pieszych na drogach krajowych to normalka. Więc raczej powinniśmy się porównywać z Białorusią lub Ukrainą a nie Europą.

  • po_co_mi_konto

    Oceniono 5 razy -3

    Co piesi robią na drogach? Myślałem, że drogi są dla pojazdów a dla pieszych chodniki.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX