"LGBT, malowane kwiatki". Tak, Błaszczak naprawdę powiedział TO po zamachu w Nicei

Atak w Nicei był konsekwencją złej reakcji państw UE po zamachach w Paryżu
Taką opinią podzielił się na konferencji prasowej Mariusz Błaszczak
"Organizowano marsze, malowano kwiatki na chodnikach" - krytykował minister

Minister spraw wewnętrznych zwołał konferencję prasową po ataku w Nicei. - Jakie wnioski zostały wyciągnięte po zamachach terrorystycznych w Paryżu? - pytał Mariusz Błaszczak. - Zorganizowano marsze, malowano kwiatki na chodnikach w różne kolory, kredkami o kolorach całej tęczy. Dla mnie jest to bardzo wyraźne nawiązanie do LGBT. Po zamachach terrorystycznych rozpłakała się pani Mogherini, wysoki komisarz UE ds. międzynarodowych. Czy to jest odpowiednia reakcja? Moim zdaniem nie - stwierdził minister. Dopytywany o to, jaka powinna być jego zdaniem prawidłowa reakcja, nie udzielił konkretnej odpowiedzi.

Dowiedz się więcej:

Co wydarzyło się w Nicei?

Rozpędzona ciężarówka wjechała w tłum na promenadzie w Nicei podczas pokazu fajerwerków. Potem kierowca wyszedł i zaczął strzelać do ludzi. Mężczyzna został zastrzelony przez policję. W kabinie utkwiło ponad 40 kul. Nie wiadomo, czy napastnik działał sam, czy miał wspólników, którym udało się uciec. W ciężarówce znaleziono broń palną i granaty. Łącznie zginęły co najmniej 84 osoby.

Co wydarzyło się w Paryżu?

W nocy 13 listopada 2015 r. terroryści zabili w Paryżu 137 osób, w tym ponad 100 zakładników uwięzionych w sali koncertowej Bataclan. Do serii zamachów doszło w sześciu różnych miejscach Paryża - m.in. w okolicach stadionu, gdzie rozgrywano mecz Francja-Niemcy. Do zamachu przyznało się Państwo Islamskie. Zagroziło też Francji kolejnymi atakami.